Witam,
Mam astre f kombi z 97 roku. Auto było dość mocno załadowane, 5 osób plus bagaże. Na ostrym zakręcie najechałem na dziurę i urwało się dolne mocowanie amortyzatora. Wylądowałem wszystko i podjechałem do pierwszego garażu, tam dosztukowali mi gumową podkładke (twardszą niż normalna), dali podkładke metalową i nakrętke, wygląda to w miarę dobrze ale mam do przejechania ponad 1000km z załadowanym autem bo jestem za granicą. Wiem że to pytanie w ciemno, ale czy można z tym normalnie jechać czy lepiej wymienić w pierwszym warsztacie?
Mam astre f kombi z 97 roku. Auto było dość mocno załadowane, 5 osób plus bagaże. Na ostrym zakręcie najechałem na dziurę i urwało się dolne mocowanie amortyzatora. Wylądowałem wszystko i podjechałem do pierwszego garażu, tam dosztukowali mi gumową podkładke (twardszą niż normalna), dali podkładke metalową i nakrętke, wygląda to w miarę dobrze ale mam do przejechania ponad 1000km z załadowanym autem bo jestem za granicą. Wiem że to pytanie w ciemno, ale czy można z tym normalnie jechać czy lepiej wymienić w pierwszym warsztacie?