Witam,
kilka tygodni temu miałam przygodę ze stłuczką (centralne uderzenie). Oględziny wykazały tylko uszkodzenia zderzaka, wnętrzności podobno ok. Po kilku dniach auto zaczęło mi się grzać, okazało się, że nie ma płynu chłodniczego. Mechanik wycieku nie znalazł, uzupełnił płyn. W ciągu pierwszych 200km ubyło go do połowy zbiorniczka, od tego czasu przejechałam ok 2tys. km. i poziom się cały czas utrzymuje. Nie wiem do tej pory jak to się stało, że ten płyn wtedy zniknął. Za to wygląda na to, że mam wysoki poziom oleju w silniku, sprawdzałam przed chwilą na całkowicie zimnym i jest naprawdę dużo. Nie widać żadnych objawów obecności płynu w silniku - żadnych mazi przy korku, na bagnecie też wygląda to na jednolity kolor. Nie do końca jestem w stanie stwierdzić czy olej nie jest jaśniejszy, dla mnie jest po prostu typowo brązowy.
Pytanie - czy powinnam się martwić i jak ew. sprawdzić czy nastąpił wyciek do oleju?
kilka tygodni temu miałam przygodę ze stłuczką (centralne uderzenie). Oględziny wykazały tylko uszkodzenia zderzaka, wnętrzności podobno ok. Po kilku dniach auto zaczęło mi się grzać, okazało się, że nie ma płynu chłodniczego. Mechanik wycieku nie znalazł, uzupełnił płyn. W ciągu pierwszych 200km ubyło go do połowy zbiorniczka, od tego czasu przejechałam ok 2tys. km. i poziom się cały czas utrzymuje. Nie wiem do tej pory jak to się stało, że ten płyn wtedy zniknął. Za to wygląda na to, że mam wysoki poziom oleju w silniku, sprawdzałam przed chwilą na całkowicie zimnym i jest naprawdę dużo. Nie widać żadnych objawów obecności płynu w silniku - żadnych mazi przy korku, na bagnecie też wygląda to na jednolity kolor. Nie do końca jestem w stanie stwierdzić czy olej nie jest jaśniejszy, dla mnie jest po prostu typowo brązowy.
Pytanie - czy powinnam się martwić i jak ew. sprawdzić czy nastąpił wyciek do oleju?