Witam,
Po przejechaniu w trasie ok 80 km, autko stało przez 5 dni nie ruszane. Wsiadam po tych 5 dniach, przekręcam kluczyk i cisza. Zero reakcji rozrusznika, zegary się resetują i kontrolki gasną. Akumulator wykluczam bo raz, że nowy- ok. rok, to dwa- po tym incydencie podładowałem do 100%. I teraz albo rozrusznik (przewody podpięte), albo co dla mnie najbardziej prawdopodobne- kostka stacyjki. Dodam, że wcześniej przy skręcaniu samoczynnie uruchamiał się klakson. I tutaj pytanie- czy przyczyną może być kostka? tym bardziej, że nie działają spryskiwacze, wycieraczki itp.
PS: Troszkę ciężko z diagnozą bo nie posiadam tutaj żadnych narzędzi. A holowanie do mechanika póki co nie jest możliwe.
Po przejechaniu w trasie ok 80 km, autko stało przez 5 dni nie ruszane. Wsiadam po tych 5 dniach, przekręcam kluczyk i cisza. Zero reakcji rozrusznika, zegary się resetują i kontrolki gasną. Akumulator wykluczam bo raz, że nowy- ok. rok, to dwa- po tym incydencie podładowałem do 100%. I teraz albo rozrusznik (przewody podpięte), albo co dla mnie najbardziej prawdopodobne- kostka stacyjki. Dodam, że wcześniej przy skręcaniu samoczynnie uruchamiał się klakson. I tutaj pytanie- czy przyczyną może być kostka? tym bardziej, że nie działają spryskiwacze, wycieraczki itp.
PS: Troszkę ciężko z diagnozą bo nie posiadam tutaj żadnych narzędzi. A holowanie do mechanika póki co nie jest możliwe.