Witam,
Walcze od dłuższego czasu ze średniej jakości światłami - żarówki siedzą dobre (osram night breaker), lampy wyregulowane, przyszła więc kolej pora na sprawdzenie napięć na żarówce (napięcia mierzyłem pod obciążeniem tj. na nóżkach świecących żarówek), no i wyszło że na drogowych brakuje dokładnie 1,2v napięcia, z kolei na mijania różnica była nieco mniejsza - w skrócie aku na odpalonym silniku 14,02v, drogowe ok. 12,87, mijania 13v. Teraz mam pytanie - czy taki spadek kwalifikuje się do założenia przekaźników? Jeśli tak to jak zalecalibyście założyć? 2 sztuki obsługujące długie-krótkie czy 4 sztuki niezależnie po 2 na każdą lampę?
Walcze od dłuższego czasu ze średniej jakości światłami - żarówki siedzą dobre (osram night breaker), lampy wyregulowane, przyszła więc kolej pora na sprawdzenie napięć na żarówce (napięcia mierzyłem pod obciążeniem tj. na nóżkach świecących żarówek), no i wyszło że na drogowych brakuje dokładnie 1,2v napięcia, z kolei na mijania różnica była nieco mniejsza - w skrócie aku na odpalonym silniku 14,02v, drogowe ok. 12,87, mijania 13v. Teraz mam pytanie - czy taki spadek kwalifikuje się do założenia przekaźników? Jeśli tak to jak zalecalibyście założyć? 2 sztuki obsługujące długie-krótkie czy 4 sztuki niezależnie po 2 na każdą lampę?
