Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

civic - Spadek napiecia ok. 1v na żarówce h4 - czy zakładać przekaźniki?

31 Lip 2013 18:37 6738 35
  • Poziom 14  
    Witam,

    Walcze od dłuższego czasu ze średniej jakości światłami - żarówki siedzą dobre (osram night breaker), lampy wyregulowane, przyszła więc kolej pora na sprawdzenie napięć na żarówce (napięcia mierzyłem pod obciążeniem tj. na nóżkach świecących żarówek), no i wyszło że na drogowych brakuje dokładnie 1,2v napięcia, z kolei na mijania różnica była nieco mniejsza - w skrócie aku na odpalonym silniku 14,02v, drogowe ok. 12,87, mijania 13v. Teraz mam pytanie - czy taki spadek kwalifikuje się do założenia przekaźników? Jeśli tak to jak zalecalibyście założyć? 2 sztuki obsługujące długie-krótkie czy 4 sztuki niezależnie po 2 na każdą lampę?
  • Relpol przekaźniki
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Zrób prosty eksperyment - przy włączonych żarówkach podaj napięcie rzetelnym przewodem prosto z akumulatora. Jak żarówka wyraźnie zaświeci jaśniej, to nie zastanawiałbym się nawet chwili. Optymalnym wyjściem jest zrobienie całkiem nowej wiązki wraz z kostkami i oczywiście od strony zasilania, jak i masy. Robiłem coś takiego w civicu. Prosta robota, bo miejsca dosyć. Po jednym przekaźniku na światła drogowe i mijania w zupełności wystarczy.
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Zacznij może od wyczyszczenia styków tej żarówki i sprawdzenia przewodów. Tu raczej leży problem. Jeśli to nie pomoże to możesz dać przekaźnik. Pomoże to na pewno, ale jest to po prostu obejście problemu.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 14  
    A słuchajcie, mam takie pytanie jako że nie jestem doświadczony w kwestii elektryki samochodowej - co jest przyczyną tego, że napięcie mierzone na zdjętej kostce (bezpośrednio z jej styków) jest prawidłowe (praktycznie brak strat) a po założeniu tej kostki na żarówkę jest takie jak podałem w pierwszym poscie. Przetestuje bezpośrednie połączenie o którym pisał Błażej, aczkolwiek zastanawiam się ile ten przekaźnik podniesie volt bo wątpie w to aby było to te same napięcie co ma akumulator, a szkoda roboty dla tych 0,5v
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    Proponuję na początek poprawić jakość styku masy podawanego na karoserię z akumulatora .
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    pavel007 napisał:
    astanawiam się ile ten przekaźnik podniesie volt bo wątpie w to aby było to te same napięcie co ma akumulator, a szkoda roboty dla tych 0,5v

    Jeśli wszystko dobrze połączysz porządnymi przewodami i złączkami to musi być takie samo napięcie jak na akumulatorze.
    To że na żarówce masz niższe napięcie jest oznaką spadku napięcie na przewodach i złączkach. (słabe, zabrudzone połączenia, lub zbyt cienkie przewody zasilające) Spadek napięcia zależy od wartości przepływającego prądu. Bez żarówki prąd jest znikomy i spadek napięcia niewielki, po podłączeniu żarówki prąd jest większy i występuje większy spadek napięcia.

    Moderowany przez Błażej:

    Bez żarówki obwód jest otwarty i prąd nie płynie proszę pana. Masz tylko potencjał zasilania.

  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    pavel007 napisał:
    co jest przyczyną tego, że napięcie mierzone na zdjętej kostce (bezpośrednio z jej styków) jest prawidłowe (praktycznie brak strat) a po założeniu tej kostki na żarówkę jest takie jak podałem w pierwszym poscie.

    Obciążenie. W nieobciążonym, otwartym obwodzie masz jedynie potencjał, a jak zaczyna płynąć prąd nominalny, to opory w instalacji robią swoje. Prawo Ohma...
    W civicu przewody nie należą do grubych, a wszystko jest w pierwotnym obwodzie, więc droga długa i styków kilka.
    Robiłem już taką przeróbkę i zrobiłem tak, jak napisałem - nowe przewody 1.5 mm^2, zasilające i masowe, dwa przekaźnik i cztery bezpieczniki, kostki. Dotychczasowe zasilanie wykorzystałem jako sterowanie przekaźników. I zmieściło się to w jakąś puszkę w komorze silnika.
  • Poziom 14  
    Styk poprawię.
    Co do tych przekaźników martwi mnie jeszcze jedna kwestia - jak wiadomo jeden przekaźnik będzie odpowiadał za światła krótkie, drugi za długie, zależy mi na bezpieczeństwie bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że np. światła padną mi przed zakrętem w nocy, jak się przed takim czymś zabezpieczyć? Bo mimo wielu porad odnośnie montowania przekaźników na internecie mało kto o tym wspomina. Ma ktoś jakieś pomysły? Bo ja myślałem o 4 przekaźnikach, ale imo zbyt dużo ciągniecia kabli a chciałbym to zrobić możliwie jak najprościej.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Po cholerę cztery przekaźniki? Żadne auto nie miało osobnych przekaźników na poszczególne reflektory. Popatrz sobie na schemat reflektorów fiata 125 lub poloneza :D Tam masz przekaźnik świateł mijania i przekaźnik świateł drogowych. Dalej obwód rozdziela się osobne dla każdego włókna bezpieczniki - mijania L i P i drogowe L i P. Czyli w sumie cztery bezpieczniki. I układ taki jest w pełni wystarczający. Zasilanie na te przekaźniki podajesz oczywiście prosto z akumulatora, a nie przez stacyjkę. Napięcie tam może być cały czas. Niczemu to nie szkodzi.
  • Poziom 14  
    Błażej, nie rozumiesz jednej rzeczy (albo ja :) ), moim zdaniem skoro jeden przekaźnik odpowiada za światła np. długie w obu reflektorach to w przypadku jakiegoś zwarcia, pada bezpiecznik/przekaźnik no i co w tym momencie? Gasną oba światła a wiemy obaj czym to moze grozić.
  • Poziom 33  
    Nie zapomnij wstawić bezpiecznika na przewodzie z akumulatora po przekaźników.
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    proste tłumaczenie - dajesz przekaznik z zasilaniem z akumulatora póżniej z przekaznika dwa bezpieczniki jeden na lewą drugi na prawą lampę ... i dwa takie zestawy jeden na światła drogowe jeden na długie i możesz jezdzić... ;-)
  • Poziom 14  
    Panowie, ja wiem jak to podłaczyć tylko dalej nie wiem jak wykluczyć możliwość zgaśnięcia obu świateł w czasie jazdy, bo biorąc pod uwagę że wszystko się może zepsuć to przy odrobinie pecha można sobie narobić niezłego bigosu...
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    pavel007 napisał:
    Panowie, ja wiem jak to podłaczyć tylko dalej nie wiem jak wykluczyć możliwość zgaśnięcia obu świateł w czasie jazdy, bo biorąc pod uwagę że wszystko się może zepsuć to przy odrobinie pecha można sobie narobić niezłego bigosu...

    Prawie każda instalacja działa na tej zasadzie więc nie musisz dmuchać na zimne... :-)
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    pavel007 napisał:
    moim zdaniem skoro jeden przekaźnik odpowiada za światła np. długie w obu reflektorach to w przypadku jakiegoś zwarcia, pada bezpiecznik/przekaźnik no i co w tym momencie? Gasną oba światła a wiemy obaj czym to moze grozić.

    No i może meteoryt spaść, albo lodowiec się osunąć... O dziwo w samochodach wyposażonych w układy z przekaźnikami, te funkcjonują bezawaryjnie przez lata. I przecież napisałem, że dajesz CZTERY bezpieczniki ZA przekaźnikami i nawet jak sobie zrobisz kuku w którymś reflektorze, to drugi działa nadal. Przekaźniki psują się dość rzadko, a jeśli już się tak strasznie boisz, to woź ze sobą jeden zapasowy. Wymiana przekaźnika w podstawce, to jakieś kilkanaście sekund.

    12pawel napisał:
    Nie zapomnij wstawić bezpiecznika na przewodzie z akumulatora po przekaźników.

    A po co? Przecież bezpieczniki będzie miał za. Więc po co dodawać kolejne styki, których ilość ma być zredukowana do niezbędnego minimum? Poza tym, dawać bezpieczniki w szereg...

    diodabg napisał:
    Prawie każda instalacja działa na tej zasadzie więc nie musisz dmuchać na zimne...

    Amen.
  • Poziom 14  
    Ok, w sumie to macie racje, ale wrodzona ostrożność czasem daje o sobie znać :)
    Dzięki wielkie za pomoc, tematu narazie nie zamykam - w razie czego na bieżąco bedę zdawał relację. Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam!

    Dodano po 43 [minuty]:

    Błażej a jak to jest jeszcze z tym bezpiecznikiem na drodze akumulator-przekaźnik? Co jeśli wystąpi na tej drodze jakieś zwarcie?
  • Poziom 30  
    Błażej napisał:
    Więc po co dodawać kolejne styki, których ilość ma być zredukowana do niezbędnego minimum

    Tu masz odpowiedz na swoje pytanko ;-)
    Nie trzeba tego bezpiecznika w prawie każdej instalacji samochodowej idzie główny kabel do skrzynki bezpieczników więc u ciebie będzie tak samo kabel do przekaznika a pózniej bezpiecznik między przekaznikiem a żarówką i starczy ;-)
  • Poziom 37  
    No to tak zwykle ostrożnym Kolegom doradzającym się dziwię: ja stosuję bezpiecznik JAK NAJBLIŻEJ miejsca pobrania napięcia, praktycznie obok plusowej klemy w tym wypadku. Skoro tak, to system ten wymusza niejako zastosowanie czterech przekaźników, po jednym na każde z włókien żarówek. Mam też od razu drugą "zdobycz": mam zabezpieczony obwód zasilania każdego przekaźnika - cewka przekaźnika ma bezpiecznik dotychczas zabezpieczający żarówkę; teraz wymienione na mniejsze, np 5A.
    Tak, ja wiem - w PRL-u nie robili tak, i w kilku jeszcze krajach. Ale zrozumcie księgowych z tych firm: każdy jeden przekaźnik razy np. milion egzemplarzy wyprodukowanego modelu to... no ile to będzie przekaźników?
    Czy dla siebie samego, jak i powiedzmy dobrego znajomego - nie warto coś zrobić bezpiecznie? To koszt większy o mniej niż 10 złotych (słownie DZIESIĘĆ).
    Np. w Golfie 3 zrobiłem tak:
    http://www.golf3.pl/topics4/swiatla-zewnetrzne-vt54716,15.htm
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zico63 napisał:
    ja stosuję bezpiecznik JAK NAJBLIŻEJ miejsca pobrania napięcia,

    Zico63 napisał:
    to system ten wymusza niejako zastosowanie czterech przekaźników

    niby dlaczego to implikuje konieczność stosowania czterech przekaźników? Jeśli aż tak bardzo się boisz usterki, to dajesz jeden wielki bezpiecznik przy klemie. On nie zabezpiecza żadnego obwodu, bo te mają dalej swoje bezpieczniki, a jedynie linię zasilającą przed zwarciem. Ale jeśli przewód poprowadzisz po ścianie grodziowej komory silnika, w okolicach akumulatora i tam umieścisz przekaźniki, to co musiałoby się wydarzyć, by spowodować tam zwarcie?Bo jeśli ma tam dojść do uszkodzenia mechanicznego, to znaczy, zę cała reszta samochodu na 99% będzie się nadawać do kasacji.
    Zico63 napisał:
    Mam też od razu drugą "zdobycz": mam zabezpieczony obwód zasilania każdego przekaźnika - cewka przekaźnika ma bezpiecznik dotychczas zabezpieczający żarówkę; teraz wymienione na mniejsze, np 5A.

    To ile w końcu tych bezpieczników ci wyjdzie w aucie, jeśli każdy podzespół będziesz zabezpieczał dodatkowym przekaźnikiem? Wyjdzie ci ich koło setki, czy jeszcze więcej? Pytanie - PO CO tak komplikować, mnożyć punkty łączeń, styki, etc...? Sensu to nie ma żadnego. Sprawdzają się rozwiązania proste i najprostsze, i całkowicie spełniające wymagania. Każde wychodzenie ponad, to zbędne komplikowanie układu i ZWIĘKSZANIE ryzyka usterki.
  • Poziom 24  
    pavel007 napisał:
    Witam,

    Walcze od dłuższego czasu ze średniej jakości światłami - żarówki siedzą dobre (osram night breaker), lampy wyregulowane, przyszła więc kolej pora na sprawdzenie napięć na żarówce (napięcia mierzyłem pod obciążeniem tj. na nóżkach świecących żarówek), no i wyszło że na drogowych brakuje dokładnie 1,2v napięcia, z kolei na mijania różnica była nieco mniejsza - w skrócie aku na odpalonym silniku 14,02v, drogowe ok. 12,87, mijania 13v. Teraz mam pytanie - czy taki spadek kwalifikuje się do założenia przekaźników?


    Witam. Nie wspomniałeś nic o stanie samych lamp, 13V z ogonkiem mam w magdalenie ale odbłyśniki poszły do regeneracji(napylania) i przy zwykłych h1 światła ok. Napisałeś że masz h4 więc trochę wiosenek bryczka ma i miało prawo coś się wypalic/zabrudzić, jeśli odbłyśnik nie będzie idealny to żadne night'coś tam i 14.4V na żarówce nie pomoże. Druga sprawa to jakim miernikiem się posługujesz, i jaka jest jego niepewność pomiarowa.
    Pozdrawiam
  • Poziom 30  
    Zico63 napisał:
    Tak, ja wiem - w PRL-u nie robili tak, i w kilku jeszcze krajach

    dobre :-)
    Zico63 napisał:
    Czy dla siebie samego, jak i powiedzmy dobrego znajomego - nie warto coś zrobić bezpiecznie?

    a według naszych rad będzie niebezpiecznie ?


    Kolega marseluss_2009 też ma racje najpierw podłącz żarówke plus i minus do akumulatora i zobacz czy stan lustrzanki pozwoli uzyskać lepsze światło...
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    No więc Kolega Pavel007 kombinuje przecież dobrze: chce wstawić przekaźniki i chce też, by jak najmniej elementów odpowiedzialnych było wspólnych - tu nie chodzi o ich deklarowaną zawodność, ale o to, że zgodnie z Prawem Murphy'ego (zacytuję z pamięci, sens raczej) - jak coś jest zamontowane, to z pewnością wcześniej czy później się zepsuje.
    Bezpiecznik jeden, wielki czy mały - jest jeden! A jak są cztery - któryś pozostanie, a z nim także widzialność drogi w np. szybkiej jeździe w nocy.
    Ja bezpieczniki na cewkę sterującą nie DAJĘ a wykorzystuję fabryczne, tylko daję mniejsze wartości. To z fabrycznego przewodu, zabezpieczonym fabrycznym zabezpieczeniem steruję cewką. Czyli obwód cewki - mam.
    Obwód roboczy - jak wyżej, cztery bezpieczniki, cztery oprawki - jak ładnie zrobione, to i nawet porządnie wygląda; cztery przekaźniki i wszystko jest bezpieczne. I tu od razu odpowiedź Koledze Diodabg - na czterech bezp. jest bezpieczniej, na jednym - tylko poprawne i bezpieczne elektrycznie.
    Przypominam, że piszemy O REFLEKTORACH DO OŚWIETLENIA JEZDNI, nie o np. elektrycznych szybkach, które jeśli padną, pal je licho! To wyjaśniając wątpliwości Kolegi Błażej o mojej przesadzie z bezpiecznikami.
    Elementów fabrycznie wspólnych całkiem się nie wyeliminuje (np. włącznik) ale można to "ryzyko" wydatnie zmniejszyć.
    Zawodowo można to stosować na specjalne życzenie klienta, po wyjaśnieniu - jak tutaj - za i przeciw. Prywatnie, dla siebie - TYLKO układ czterech niezależnych linii. Takie cztery rozdzielone linie w prawie każdym samochodzie są przecież stosowane, "wojna" nasza toczy się tylko o bezpiecznik i przekaźnik...

    P.S.: A czy aby w Civic'u, jak i normalnie w japońcach, nie jest to (czyli światła) sterowane masą? Wówczas cały układ jest może dla europejczyka dziwny, ale bezpieczniejszy: w razie zwarcia do masy - tylko się zaświeci a nie "tylko" zgaśnie :D
  • Poziom 30  
    Zico63 napisał:
    zgodnie z Prawem Murphy'ego (zacytuję z pamięci, sens raczej) - jak coś jest zamontowane, to z pewnością wcześniej czy później się zepsuje.

    Im więcej elementów tym dalej do prostego prawa Murphy'ego ;-)
    Tak na upartego ;
    Poza tym zmieniasz wagę samochodu i będzie więcej palić :-)
    Więcej rzeczy trzeba wyprodukować i zutylizować więc gdzie jest 'idea save planet' :-)
    Błażej napisał:
    osobne dla każdego włókna bezpieczniki - mijania L i P i drogowe L i P. Czyli w sumie cztery bezpieczniki. I układ taki jest w pełni wystarczający

    Amen... W przeciwnym razie prawie w każdym aucie na warsztacie proponował bym przerobienie instalacji bo będzie bezpieczniej :-)
    Zico63 napisał:
    "wojna" nasza toczy się tylko o bezpiecznik i przekaźnik...

    Nie wojna a wymiana zdań ;-) A wiadomo umiejętność wykorzystywania doświadczenia innych - Bezcenne :-)
    Pozdrowionka
    Ps. wszyscy mamy racje na swój sposób więc cokolwiek kolega zrobi będzie ok....
  • Poziom 39  
    Badań laboratoryjnych nie czyniłem więc mam tylko przypuszczenia. Mianowicie prawdopodobnie tak jest w większości samochodów. I gdyby się komuś udało dobrać do specyfikacji żarówki to okaże się, że ona najlepiej czuje się przy 12,5 V (przypuszczenie). Zatem dążenie do wspomnianych 14 V to działanie na jej zgubę. Więc może jednak wystarczy zapewnić poprawne połączenia w instalacji?
    Upss, firma chwali się napięciem testowym 13,2 V. Lekko się pomyliłem.
  • Poziom 30  
    mczapski napisał:
    Zatem dążenie do wspomnianych 14 V to działanie na jej zgubę.

    To znaczy że radio na 12V i jak odpalimy auto to też czeka zguba ;-)
    Na jasność świateł w starszych autkach wpływa wiele czynników mi innymi wspomniany przez kolegę stan lustrzanki i klosza / wiele naszych bryczek ma plastikowe/ stan kabli /jak inny kolega wspomniał przekrój w tym autku troszke mały/ i każda nieszczęsna kostka / złączka / tych kilka czynników się kumuluje i jest problem :-(
    Pewnie kolega wolał by kumulacje w lotto?;-)
  • Poziom 39  
    To znaczy że radio na 12V i jak odpalimy auto to też czeka zguba ;-)
    Można i tak, czyli czepiać się. Był znany problem żarówek H7 a dokładniej ich awaryjności. I wówczas wykazano, że producent/importer bronił się właśnie takim argumentem iż żarówki produkowane i testowane na 12,5 V. A inny jest charakter pracy odbiornika radiowego i żarówki.
  • Poziom 37  
    Każde 0,1V w górę to lepsza widoczność drogi przed pojazdem ale i krótsza żywotność żarówki. To wybór właściciela.
    A skąd te "cudowne" żarówki +50% czy jeszcze więcej? Toż to nic innego jak znane od początków fotografii żarówki przewoltowane (wykonane na np. 10V, zmuszone do pracy i pod 14,5V). "Żyć krótko a dobrze..."

    No i tak ad vocem:
    diodabg napisał:
    Zico63 napisał:
    zgodnie z Prawem Murphy'ego (zacytuję z pamięci, sens raczej) - jak coś jest zamontowane, to z pewnością wcześniej czy później się zepsuje.

    Im więcej elementów tym dalej do prostego prawa Murphy'ego
    Tak na upartego ;

    Nie w tym wypadku. Tu te elementy się dublują, tworzą niezależne linie - właśnie po to by takie przypadki niczym wielkim nie groziły.
    Problem jest w rozbudowywaniu układu W SZEREG, KASKADOWO, gdzie awaria nawet jednego elementu unieruchamia wszystko. To przecież jest proste :spoko:
  • Poziom 30  
    mczapski napisał:
    Można i tak, czyli czepiać się

    Bez obrazy kolego ;-)
    Z tymi żarówkami to też poprostu był bubel a importer jakoś musiał się tłumaczyć...
    Ja niedawno kupiłem Hitachi klucz udarowy 18V tani nie był... Kupiłem bo Hitachi a jakość masakra żeby wyciągnąć baterie jedna osoba trzyma za korpus druga ciągnie za baterie /kleszczy się/ ! Kolejny bubel bo markowa firma żeby zaoszczędzić zleca produkcje dla gów.... firmy. Aż strach pomyśleć co jest w środku mam nadzieje że rozleci się przed końcem gwarancji
    Wracając do problemu ze światłami chyba najważniejsze sprawdzić
    marseluss_2009 napisał:
    jeśli odbłyśnik nie będzie idealny to żadne night'coś tam i 14.4V na żarówce nie pomoże.
  • Poziom 14  
    No i po robocie - zajeło długo, ale chciałem aby było wykonane jak najlepiej. Napięcia wyraźnie poszły w góre - ze średnio 12.5 na 13,90 a na mijania nawet równe 14 imo jest dobrze. Dałem 4 bezpieczniki 10A na każde światło, no i jednak zamontowałem 2 bezpieczniki na drodze aku=przekaźnik (20A). Jestem zadowolony z napięcia, czekam nocy aby przetestować światła, na pierwszy rzut oka świecą tak samo ale za dnia tego przecież dokładnie nie sprawdzi. Mam nadzieje, że będzie ok. Co do bezpieczeństwa, wczoraj wymyśliłem że zamiast zwykłych postojówek (działają na starym układzie) w5w wstawię możliwie jak najmocniejsze ledy tak aby w chwili zgaśnięcia świateł było widać drogę choć troszeczkę. Dzięki Panowie.
    Aha widziałem jeszcze wypowiedzi odnośnie odbłyśników - u siebie mam praktycznie bez skazy, to samo z kloszem, nawet dziwi mnie to że w 12 letnim samochodzie tak wyglądają - możliwe, że były wymieniane ale nawet jak tak to tu raczej lipy nie ma - na kloszach widać napis Honda wiec raczej OEM siedzi jak coś :)
  • Poziom 33  
    pavel007 napisał:
    wstawię możliwie jak najmocniejsze ledy tak aby w chwili zgaśnięcia świateł było widać drogę choć troszeczkę.

    Pomysł uważam za chybiony. Co prawda jak auto stoi w miejscu to niby takie postojówki trochę oświetlają teren przed samochodem, ale podczas jazdy nawet przy tych 40km/h nic to nie da bo i tak nie będziesz nic widział.