Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Briggs&Stratton - Drabiał ktoś prowadnice zaworów?

01 Aug 2013 20:58 4686 8
  • Moderator of Cars
    Jak w temacie. O ile wytoczenie tulejki z brązu fosforowego nie stanowi problemu, o tyle samo rozwiercenie otworu pod nią już wygląda nieciekawie - żeby zachować współosiowość z gniazdem. Próbował ktoś z dobrym skutkiem? Kosiarka żre mi olej, kopci i w ogóle - okazało się, że zawór wydechowy kiwa się na wszystkie strony. Silnik B&S Sprint 40.
    [30.03.2021, darmowy webinar] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
  • Helpful post
    User removed account  
  • Moderator of Cars
    Ryśku, tyle tylko że albo jestem ślepy, albo w tym silniku oryginalnie nie ma tulejek. Trzonki siedzą w materiale bloku bezpośrednio.
  • User removed account  
  • Moderator of Cars
    Z grubsza wiem jak się do tego zabrać, rozwiertakami tez umiem się posługiwać. Dodatkowo bo obrobieniu prowadnicy trzeba by gniazdo przefrezować - tyle tylko że nie znajdę ani takiego małego kamienia, ani frezu - trzeba będzie improwizować. Co do istnienia tulejki, to mam tak 90% pewności że jej nie ma - od strony zaworu też jej nie widać. Chyba że jest tak spasowana, że nie odróżnia się od bloku.
  • User removed account  
  • Moderator of Cars
    Nie chodzi o docieranie. w przypadku "dużych" głowic, przy wymianie prowadnic, po ich obróbce zakłada się specjalną ośkę, mocowaną przy pomocy tulei rozprężnej w prowadnicy, na tej ośce obraca się potem frez rżnący gniazdo - chodzi o zachowanie prostopadłości przylgni gniazda i osi zaworu. No nic, popróbujemy- zobaczymy. Masz gdzieś pod ręką linkę do jakiegoś zamiennika tłoka i pierścieni do tego silnika?
  • User removed account  
  • Moderator of Cars
    Emocjonalnie to nie co raczej finansowo. Za 2 stówki nie kupię ani sprawnej kosiarki, ani silnika. Wał prosty nie wytarty, reszta osprzętu i elementów też nie najgorsza. Tłok nosi ślady przytarcia dołu płaszcza, główka nie ruszona, może poza powiększonym luzem pierścieni. Gładź cylindra też wygląda nieźle. Z całości najgorsze wrażenie robi zawór wydechowy z prowadnicą - silnik wręcz pluł olejem z odmy. Kosiara do końca bez problemowo odpalała, dymiła tylko strasznie i często świecę trzeba było drucianą szczotką traktować.

    Edit 21.08.2013:

    Silniczek chodzi, oleju nie bierze. Wymienione pierścienie tłokowe, stare miały spore luzy na zamkach. Zawór wydechowy i jego prowadnica opanowana sposobem chałupniczym - rozwiercona prowadnica wiertłem 7mm, poprzez dorobioną wkładkę z otworem, umieszczoną ciasno w gnieździe zaworu. Zawór z trzonkiem 7mm, nie wiadomego pochodzenia (opel,fiat?), stoczony grzybek do rozmiaru oryginalnego, skrócony, wycięty w trzonku rowek na zamek. Dotarty do gniazda i pojechali.... W końcu bez niebieskiego dymu...