Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wzmacniacz stereo 2x40 W

terminus 07 Apr 2005 19:30 17213 33
Computer Controls
  • #31
    ALTON
    Level 38  
    Elektrit i Rocky Horror znacie zapewne wzmacniacze jak wspomniał kolega Gain Clone.

    Ciekawe skoro układziki są tak słabe dlaczego OGROMNE ilości ludzi twierdzi że gainclone ma tak piękne brzmienie że można się w nim zakochać ??..

    Przecież to tylko LM3875/3886 z trafem 150-250W i 2x1000uF w zasilaniu na kanał :)

    Coś w tym jednak musi być i jak ktoś napisał żeby przebić takiego LM-ka do pewnej granicy mocowej to sztuka dla sztuki ;)

    http://www.vikash.info/audio/gainclone02/images.asp

    Tutaj przykładowe zdjątka GainClone'a

    Jest tylko JEDNO ALE.O gustach się nie dyskutuje i nie każdy musi mieć zdanie że monolit to"piasek w uszach".....


    Jesteśmy tylko ludźmi a każdy z nas ma inny słuch dlatego nie można pisać co lepsze a co gorsze.

    Co do tranzystorów uznaje je za lepsze ponieważ:

    Końcówka na tranzystorach może chodzić stabilnie od nawet 0,5R co zależy od tranzystorów i ich ilości w stopniu końcowym.
    Jest tańsza w naprawie o ile nie stosujemy kosmicznych tranzystorów
    Można wycisnąć z tranzystorków każdą moc nawet i parę KW....

    Tyle mam do powiedzenia :)

    Pozdrawiam ;)
  • Computer Controls
  • #32
    gigital
    Level 11  
    Dokładnie mówiąc to i scalak i wzmacniacz klasyczny to układy tranzystorowe.
    Stwierdzenie ze tranzystor gra lepiej uznałbym conajmniej za niedomówienie, ponieważ to nie tranzystor odgrywa kluczwą rolę w brzmieniu wzmacniacza lecz elementy będące w torze sygnału.
    Warto również dodać ze samo rozmieszczenie elementów na płytce oraz poprowadzenie ścieżek to już sztuka podczas projektowania wzmacniacza.
    I tak jak scalak jest niezastąpiony w wielu dziedzinach elektroniki, tak tego nieprzeskoczy. Poprostu nieda się zrobić małego dobrego wzmacniacza i już.
    Może kiedyś producenci się tym zajmą, narazie jednak trwają zawody ile mocy można wycisnąć z kostki.
    Niejestem żadnym zezgredziałym elektronikiem, który uczył się na "magicznym oku" (czy jakoś tak) i ma wstręt do scalaków.
    Niejestem nawet elektronikiem, tylko mechanikiem samochodowym.
    Mam 23 lata i złożyłem już setki układów z jabela i norda.
    Uczylem się tak samo jak wy ,młodzi elektronicy , patrząc w schemat na te dw tranzystory u gury i na dole i zastanawiając się skąd w nich ta moc i dlaczego tak mało.
    Przyszedł czas na własne konstrukcje i teraz sytuacja wygląda tak że jeżeli naprawiam wzmacniacz unitry z przed 30 lat w którym tylko 2 kondensatory nie wyschły i jest 30 zimnych lutów ,a właściciel ma podstawowe pojęcie o muzyce to bez zastanowienia wkładam scalaki.
    Wiem że są bezobsługowe i za tydzień niebędzie walki z prądem spoczynkowym, czy innym diabelstwem.
    Jeżeli właściciel rozróżnia dzwięk dzwonka od nokii od brzmienia instrumentów , walcze z tranzystorami.
    Jeżeli montuje wzmacniacz do subwoofera samochodowego to wkładam 7294 i przetwornie z 12V, bo tak mi wygodniej i lepiej niepotrzeba.
    Ale niema mowy żebym postawił wzmacniacz na scalakach u siebie na półce.
    Zatem omawiany wzmacniacz ocenił bym tak.
    Jeżeli jest on zrobiony na domowe potańcówki to ok.
    Jeżeli jest zrobiony do słuchania muzyki podczas naprawy roweru to jeszcze ujdzie.
    Ale jeśli służy do tego aby śiąść w fotelu i słuchać muzyki to niestety pomyłka (coś jak głośnik alphard w marmurowej obudowie)
    Krótko mówiąc niekażdemu potrzebny jest wzmacniacz audiofilski, ale nie zmienia to faktu że muzyka to tylko basy średnie i soprany.
    Na scalaku poprostu połowy niesłychać
  • Computer Controls
  • #33
    kafka
    Level 22  
    gigital >

    Bardzo dziwią mnie takie uogólnienia, zwłaszcza że zbudowałes podobno już wiele układów. Z doświadczenia wiemjednak , że elementy stosowane w kitach są jak nazwa wskazuje do kitu i jak mówisz tylko na ich podstawie to chyba przstaję się dziwić.
  • #34
    terminus
    Level 16  
    Zainteresowanych moim wzmacniaczem odsyłam do lektury : Elektronika Praktyczna 2'95 i 11'96.
    Podstawowe parametry układu LM 3876 :
    -napięcie pracy: +/- 9V do +/- 42V
    -moc wyjściowa: 40W/8ohm (100W w impulsie - moc muzyczna)
    -zawartość trzeciej harmonicznej i szumu: 0,06 %
    -stosunek sygnał/szum: 1W: 98 dB, 40W: 114 dB
    -zniekształc. intermodulacyjne (60Hz,7kHz, 4:1): 0,0004%

    Układy "Overture" (LM38..) w stukturze wewnętrznej zawierają zabezpieczenia:
    -nad- i podnapięciowe
    -przeciążeniowe
    -przed zwarciem wyjścia do masy i zasilania
    -przed napięciem stałym na wyjściu
    -termiczne
    -dynamiczny nadzór SOA
    -wyjście pozbawione efektu "uderzenia" w głośnikach przy załączaniu i wyłączaniu.

    Co do przedwzmacniacza, to mam coś podobnego jak przedstawione tu:

    http://sound.westhost.com/project88.htm

    z tym, że regulator barwy dźwieku jest z RE 8'87 (Revox B-251), jednak w oryginalnym revoxie jest na elementach dyskretnych, a u mnie na scalonym WO.
    Bardzo podobną do mojej (elektrycznie) konstrukcję znalazłem tu:

    http://www.headwize.com/projects/showfile.php?file=harrison2_prj.htm