Auto zapala w kratkę,w ciepłe dni częściej nie pali.
Gdy nie słychać po przekręceniu kluczyka pompy paliwa-nie odpali.Czerwona dioda świeci normalnie.
Szukałem przyczyny w:
-przewód od baku (kostki) sprawdzone,nie stwierdziłem uszkodzonych kabli
-bezpiecznik od pompy nr35-10A doby(raz się zdarzyło,że był przepalony,gdy stał w ciepły dzień na słońcu)
-przekaźnikach pod maską:dwa duże zielone,cztery małe brązowe,nawet je otworzyłem aby sprawdzić zwory-wizualnie ok.
-czujnik uderzeniowy,wymontowany,kilkakrotnie włączany i wyłączany(raczej on jest nierozbieralny)
Pozostała do sprawdzenia jeszcze pompa paliwa,do której dojście jest kiepskie.
Mam wrażenie ,że do pompy raz dochodzi, raz nie dochodzi prąd.
Dbam o akumulator aby był zawsze naładowany,silnik kręci jak szalony.
Gdzie jeszcze szukać przyczyny?
Gdy nie słychać po przekręceniu kluczyka pompy paliwa-nie odpali.Czerwona dioda świeci normalnie.
Szukałem przyczyny w:
-przewód od baku (kostki) sprawdzone,nie stwierdziłem uszkodzonych kabli
-bezpiecznik od pompy nr35-10A doby(raz się zdarzyło,że był przepalony,gdy stał w ciepły dzień na słońcu)
-przekaźnikach pod maską:dwa duże zielone,cztery małe brązowe,nawet je otworzyłem aby sprawdzić zwory-wizualnie ok.
-czujnik uderzeniowy,wymontowany,kilkakrotnie włączany i wyłączany(raczej on jest nierozbieralny)
Pozostała do sprawdzenia jeszcze pompa paliwa,do której dojście jest kiepskie.
Mam wrażenie ,że do pompy raz dochodzi, raz nie dochodzi prąd.
Dbam o akumulator aby był zawsze naładowany,silnik kręci jak szalony.
Gdzie jeszcze szukać przyczyny?