Witam.
Mam taki problem z autkiem. Ostatnio zdarzało się (2 razy na m-c), że auto gdy już jest zagrzane, a na dworze gorąco, podczas jazdy zgasło, ale odpaliłem i jechałem dalej (brak błędów). Teraz w piątek w największych upałach, auto mnie zostawiło. Błąd na desce i musiałem czekać aż odpali. Zapisany błąd to niezgodna ilość cykli z obrotami. Sprawdzałem czujniki, połączenia itd. Masa silnika była totalnie oderwana od drgań (linka 35kw) trzymała ją tylko z końcówką termokurczka. Wyczyszczone zalutowane. Myślałem, że to na 100% to tylko to. No ale dobrze, wczoraj jadę w małą trasę 15 km. Przejechałem tylko 14
znów błąd. Ale szybko można było auto znowu odpalić. Przejechałem jakieś 300m znowu zgasł... i tak dojechałem. Później wieczorem dojechałem do domu bez problemu, lecz przed samym domem szarpnął jakby się zadławił (zgasł i odpalił... jechałem na 4ce...). Rzeczy typu brak mocy itd. nie ma. Tylko to że kiedy mu się chce to zgaśnie, a jak mu sie zachce, to można odpalić. Proszę o szybkie podpowiedzi i sugestie.
Mam taki problem z autkiem. Ostatnio zdarzało się (2 razy na m-c), że auto gdy już jest zagrzane, a na dworze gorąco, podczas jazdy zgasło, ale odpaliłem i jechałem dalej (brak błędów). Teraz w piątek w największych upałach, auto mnie zostawiło. Błąd na desce i musiałem czekać aż odpali. Zapisany błąd to niezgodna ilość cykli z obrotami. Sprawdzałem czujniki, połączenia itd. Masa silnika była totalnie oderwana od drgań (linka 35kw) trzymała ją tylko z końcówką termokurczka. Wyczyszczone zalutowane. Myślałem, że to na 100% to tylko to. No ale dobrze, wczoraj jadę w małą trasę 15 km. Przejechałem tylko 14