Witam
Mam następujący problem - wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam go do pozycji gdzie zapalają się kontrolki, czekam chwilę następuje sygnał dźwiękowy (takie pipnięcie) i zapalają się awaryjne.
Wyłączam je przyciskiem, odpalam normalnie silnik awaryjne włączają się ponownie, znów je wyłączam i problem "znika", oczywiście do następnego odpalenia - z samochodem nic się nie dzieje, jedzie normalnie, cała elektryka działa.
Był podpięty do komputera i błędów żadnych nie pokazało.
O co loto? Jak to naprawić albo nawet jak wyłączyć te zakichane awaryjki na stałe?
EDIT: Silnik 2.0 HDi jeśli to coś zmienia
Mam następujący problem - wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam go do pozycji gdzie zapalają się kontrolki, czekam chwilę następuje sygnał dźwiękowy (takie pipnięcie) i zapalają się awaryjne.
Wyłączam je przyciskiem, odpalam normalnie silnik awaryjne włączają się ponownie, znów je wyłączam i problem "znika", oczywiście do następnego odpalenia - z samochodem nic się nie dzieje, jedzie normalnie, cała elektryka działa.
Był podpięty do komputera i błędów żadnych nie pokazało.
O co loto? Jak to naprawić albo nawet jak wyłączyć te zakichane awaryjki na stałe?
EDIT: Silnik 2.0 HDi jeśli to coś zmienia