Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dobry prostownik impulsowy czy Tradycyjny dobrej klasy ?

krisos 11 Sie 2013 12:34 15843 12
  • #1 11 Sie 2013 12:34
    krisos

    Poziom 13  

    Witam wszystkich zainteresowanych tematem.
    Za jakiś czas zima, chciałbym zaopatrzyć się wymieniając stary swój prostownik na inny, nowej generacji o dobrych parametrach nie "niszczących akumulatora", budżet to 200zł i mętlik w głowie co do wyboru.
    Przefiltrowałem cennik a**egro i wybrałem 2 pozycje najczęściej kupowane w różnych technologiach ładowania.
    Wybór padł na poniższe prostowniki w podobnej cenie.
    W domu posiadam 2 pojazdy z akumulatorami Centry 55Ah Futura oraz 85Ah Futura.

    O to moi kandydaci:

    - Prostownik impulsowy: YT-8301 - 6/12V/8A/5-200Ah/mikroporcesor - ok 150zł

    Dobry prostownik impulsowy czy Tradycyjny dobrej klasy ?

    - Prostownik tradycyjny: PTC75-B - 6/12V/12A/20-120Ah/rozruch 75Ah/trafo - ok 180zł

    Dobry prostownik impulsowy czy Tradycyjny dobrej klasy ?

    Chciałbym uzyskać opinie, który z powyższych będzie ładował skuteczniej zachowując wyższą ochronę akumulatorów.
    Z góry dziękując za poświęcony czas bardzo proszę o wyrażenie swoich opinii.
    Krzysztof.

    1 12
  • #2 11 Sie 2013 18:06
    Olton
    Poziom 12  

    Kryteria doboru prostownika to, to żeby można było nim ładować akumulatory bezobsługowe, na których nie można przekraczać napięcia ładowania 14,4 V, bo powyżej tego napięcia akumulator zaczyna lawinowo gazować, i te które są sklejone nie mają możliwości dolania wody destylowanej. Prostownik z transformatorem jest bardziej żywotny, ale żeby był z prawdziwym rozruchem, będzie kosztował od 500 zł. Jeżeli mamy do wyboru prostowniki transformatorowe w podobnych cenach to porównujemy ich wagę - cięższy - lepszy. Za przeznaczone pieniądze możesz spróbować poszukać rosyjski z regulacją tyrystorową i rozruchem, ale żeby był zdrowy.

    1
  • #3 11 Sie 2013 18:29
    krisos

    Poziom 13  

    Olton napisał:
    Kryteria doboru prostownika to, to żeby można było nim ładować akumulatory bezobsługowe, na których nie można przekraczać napięcia ładowania 14,4 V, bo powyżej tego napięcia akumulator zaczyna lawinowo gazować, i te które są sklejone nie mają możliwości dolania wody destylowanej. Prostownik z transformatorem jest bardziej żywotny, ale żeby był z prawdziwym rozruchem, będzie kosztował od 500 zł. Jeżeli mamy do wyboru prostowniki transformatorowe w podobnych cenach to porównujemy ich wagę - cięższy - lepszy. Za przeznaczone pieniądze możesz spróbować poszukać rosyjski z regulacją tyrystorową i rozruchem, ale żeby był zdrowy.


    Dzięki za wypowiedź, rozruch w moim przypadku to tylko opcja, zależy mi bardziej na tym abym nie musiał kontrolować z miernikiem co godzinę stanu naładowania ;-) - czyli na razie 1:0 dla trafowatego :-) ...

    0
  • #4 11 Sie 2013 18:40
    bodom
    Poziom 29  

    krisos napisał:
    Chciałbym uzyskać opinie, który z powyższych będzie ładował skuteczniej zachowując wyższą ochronę akumulatorów.


    Mikroprocesorowy.
    Mam podobny od prawie roku i już nie używam tradycyjnego, choć też ma ograniczenie napięcia ładowania do 14,4V

    0
  • #5 11 Sie 2013 18:49
    azibik
    Poziom 32  

    Transformatorowy jest wieczny,impulsowy jak się uda.Najlepsze są radzieckie.Mam 20 lat i działa.ma program ładowania ze zmniejszonym prądem pod koniec ładowania i automatycznym wyłączaniem.

    2
  • #6 11 Sie 2013 21:51
    krisos

    Poziom 13  

    bodom napisał:
    krisos napisał:
    Chciałbym uzyskać opinie, który z powyższych będzie ładował skuteczniej zachowując wyższą ochronę akumulatorów.


    Mikroprocesorowy.
    Mam podobny od prawie roku i już nie używam tradycyjnego, choć też ma ograniczenie napięcia ładowania do 14,4V


    Również dziękuję za wypowiedź.
    Czytając opisy przeznaczenia to ogólnie te "ładowarki" mikroprocesorowe polecają do akumulatorów żelowych, oraz tych które często się doładowuje np. pracujące w łódkach z silnikiem elektrycznym. Opinie co do wapienno-kwasowych są jednak podzielone.

    1
  • #7 12 Sie 2013 08:43
    krisos

    Poziom 13  

    Znalazłem także polecaną ładowarkę/prostownik CTEK MXS 5.0 która niby potrafi odsiarczyć, co prowadzi do przywrócenie żywotności rozładowanym akumulatorom, z tego co pamiętam jak opowiadał gość od naprawy akumulatorów to słabo się daje odwrócić proces chemiczny, który zniszczył zasiarczone płytki akumulatora - jakieś sugestie ?

    1
  • #8 12 Sie 2013 12:09
    morcin2
    Poziom 18  

    Zależy kto co lubi. Jedni lubią babrać się w kwasie, to odsiarczą. Inni wolą kupić nowy.

    1
  • #9 12 Sie 2013 20:27
    krisos

    Poziom 13  

    morcin2 napisał:
    Zależy kto co lubi. Jedni lubią babrać się w kwasie, to odsiarczą. Inni wolą kupić nowy.


    nie kumam takiej odpowiedzi, co do babrania to stać mnie na nowy akumulator z najwyższej półki, tu nie chodzi o wymianę a o możliwość doładowania dobrym "parametrem". Babrało się kiedyś w dolewki elektrolitu .... Proszę wyłącznie o informacje techniczne a nie wywody emocjonalne nabijające "puste posty".

    0
  • #10 15 Sie 2013 15:52
    tzok
    Moderator Samochody

    Ładowarka (bo prostownik to nie nie jest najszczęśliwsze określenie) impulsowa zapewnia możliwie szybkie naładowanie akumulatora do bezpiecznego poziomu (nigdy nie zapewni 100% naładowania). Ładuje stałym prądem przez większość czasu ładowania, tj. stopniowo podnosi napięcie aby utrzymać zadany prąd ładowania. Umożliwia bezpieczne ładowanie akumulatora w pojeździe, bez konieczności jego odłączania od instalacji. Umożliwia również pozostawienie jej podłączonej do akumulatora w trybie podtrzymania (np. w samochodzie pozostawionym na zimę w garażu).

    Klasyczny prostownik transformatorowy ma regulację raczej napięcia niż prądu ładowania (raczej, bo prąd też się zmienia, co wynika z właściwości transformatora), a więc zaczyna ładować dużym prądem, który stopniowo maleje, co wydłuża czas ładowania. Czasem pozwala "rozruszać" akumulator w stanie "agonalnym", którego ładowarka impulsowa nawet nie zaczęłaby ładować. Pozwalają naładować akumulator do 100% (i więcej) pojemności, co jednak w przypadku akumulatora samochodowego nie jest takie ważne, bo akumulator powinien się doładować w czasie jazdy.

    2
  • #11 16 Sie 2013 09:16
    krisos

    Poziom 13  

    tzok napisał:
    Ładowarka (bo prostownik to nie nie jest najszczęśliwsze określenie) impulsowa zapewnia możliwie szybkie naładowanie akumulatora do bezpiecznego poziomu (nigdy nie zapewni 100% naładowania). Ładuje stałym prądem przez większość czasu ładowania, tj. stopniowo podnosi napięcie aby utrzymać zadany prąd ładowania. Umożliwia bezpieczne ładowanie akumulatora w pojeździe, bez konieczności jego odłączania od instalacji. Umożliwia również pozostawienie jej podłączonej do akumulatora w trybie podtrzymania (np. w samochodzie pozostawionym na zimę w garażu).

    Klasyczny prostownik transformatorowy ma regulację raczej napięcia niż prądu ładowania (raczej, bo prąd też się zmienia, co wynika z właściwości transformatora), a więc zaczyna ładować dużym prądem, który stopniowo maleje, co wydłuża czas ładowania. Czasem pozwala "rozruszać" akumulator w stanie "agonalnym", którego ładowarka impulsowa nawet nie zaczęłaby ładować. Pozwalają naładować akumulator do 100% (i więcej) pojemności, co jednak w przypadku akumulatora samochodowego nie jest takie ważne, bo akumulator powinien się doładować w czasie jazdy.



    Dziękuję za fachową odpowiedź, co do "ładowarek" to chwalą się, że potrafią ożywić trupa wyładowanego nawet do 2V, moim zdaniem to bzdura, ale wiem z doświadczenia, że np. baterie laptopowe 11.1V 4400mAh, które praktycznie nie mają prawa żyć, a ich napięcie niekiedy wynosi grubo poniżej 7V co daje 0,87V zamiast 1.2V na ogniwo potrafią wstać po 3-4h intensywnego ładowania.

    Zakładając, że nie będę rozładowywał akumulatora do stanu krytycznego, z drugiej strony kusi mnie dodatkowe wyprowadzenie ładowarki, które przymocowujemy na stałe do auta w moim przypadku nie musiałbym odkręcać masywnych zacisków. Z drugiej strony jakoś mam słabe przekonanie do tych chińskich nowinek. 2:0 dla ładowarki

    Co byście wybrali dla siebie ???

    0
  • #12 16 Sie 2013 10:08
    bodom
    Poziom 29  

    Ja mam podobny do CTEK, ale na max 4A - 0,8A - i podtrzymanie 30mA
    Czy to impulsowy, czy transformatorowy to oba typy mają elektronikę skłonną do usterek.
    Era "rosyjskich" czyli tylko trafo i diody minęła choćby z powodu odłączania akumulatora od instalacji pojazdu w celu naładowania.

    Czy włączając komputer/laptop myśli się że zasila to już kilka lat zasilacz impulsowy?

    krisos napisał:
    Co byście wybrali dla siebie ???

    ponownie wybrałbym mikroprocesorową.

    0
  • #13 17 Sie 2013 09:06
    krisos

    Poziom 13  

    No cóż - bardzo dziękuję wszystkim za rady i swoje opinie. Z powodu iż będę korzystał tylko awaryjnie z doładowania akumulatora oraz że można podpiąć na stałe ładowarkę i nie trzeba niczego kontrolować to końcowo zdecydowałem się na zakup CTEK 5.0 - DZIĘKUJĘ Wszystkim.

    0