Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Niewielki kompresor lodówkowy

Gizmoń 12 Sie 2013 11:23 34932 37
  • #1 12 Sie 2013 11:23
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Niewielki kompresor lodówkowy

    "Kompresor fajna rzecz" - pomyślałem po obejrzeniu filmiku pokazującego czyszczenie troszkę zakurzonego komputera. Chyba rok później znalazłem na złomowisku uszkodzoną chłodziarkę z której wymontowałem sprawną sprężarkę produkcji PZL Hydral. Okazało się, że ma ona całkiem spory wydatek powietrza - 12dm³/min. Wtedy powrócił pomysł zbudowania własnego kompresora, zacząłem częściej jeździć na złomowisko i je przeszukiwać. Często wracałem z całą skrzynką ciekawych rzeczy niekoniecznie mogących przydać się akurat w tym urządzeniu :)
    Dość szybko znalazłem elegancki, dwudziestolitrowy zbiornik ciśnieniowy pochodzący pewnie z jakiegoś autobusu albo ciężarówki. Nadal miał wkręcony korek w otworze do spuszczania kondensatu i wkrętkę redukcyjną w drugim. W trzecim otworze nie było niczego. Szukając czegoś, co da się wkręcić w ten wolny otwór oraz w redukcję, poszedłem do sklepu z częściami do hydrauliki siłowej. Na półce leżało to czego chciałem, ale sprzedawca zaczął mnie pouczać że jednak to nie to, że nie da się uszczelnić, żebym poszukał tam gdzie mają części do pneumatyki, tralala. Skończyło się tak, że nie kupiłem niczego i szukałem dalej na złomowisku. Wkrótce znalazłem pasujące kolanko od, jakże by inaczej, hydrauliki siłowej. Miało na jednym końcu uszkodzony gwint który odciąłem i w jego miejsce przyspawałem kawałek rurki wodociągowej z łatwo dostępnym gwintem calowym. Niedługo potem znalazłem elegancką oliwkę pasującą do redukcji w drugim końcu zbiornika, dzięki której miałem już jak go połączyć z innymi elementami kompresora.

    Przetestowałem zbiornik aby mieć pewność, że wytrzyma ciśnienie nawet większe niż podane na tabliczce obliczeniowe 8 atmosfer. Nalałem wody "pod korek" i napompowałem tak, że na manometrze o zakresie 10bar zabrakło skali.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy





    Zbiornik wytrzymał a ja narysowałem rysunki przedstawiające pewne szczegóły ramy i z grubsza cały kompresor. Ułatwiły wyznaczanie wymiarów poszczególnych elementów ramy i nie tylko.

    Niewielki kompresor lodówkowy

    Ramę zespawałem z profili stalowych 30x30x1,5mm znalezionych na złomowisku. Drugie zdjęcie przedstawia ją już po malowaniu błękitnym matowym lakierem w sprayu.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Ponieważ przy szukaniu profili znalazłem drugą sprężarkę, postanowiłem wykorzystać obie. Na poniższym zdjęciu widać jak schną po lakierowaniu.

    Niewielki kompresor lodówkowy

    Są one połączone równolegle za pomocą kolektora zlutowanego z mosiężnych rurek. Niestety nie mam palnika o mocy wystarczającej do lutowania przy sprężarkach, więc musiałem połączyć je z kolektorem wężykami zbrojonymi. Wężyki są zaciśnięte cybantami by nie spadły i dla szczelności dodatkowo dociśnięte opaskami z żyłki wędkarskiej.
    Na końcu kolektora, tuż przed wężykiem prowadzącym do zbiornika, znajduje się zaworek zwrotny. Miał on służyć tylko do zwiększenia bezpieczeństwa uniemożliwiając gwałtowną ucieczkę powietrza w przypadku zeskoczenia któregoś z wężyków przy sprężarkach. Szybko okazał się o wiele bardziej przydatny - gdy jedna sprężarka ruszała bez zająknięcia nawet przy 8bar na wylocie, druga miała z tym problem już przy 2bar! Musiałem między sprężarkami a zaworkiem zwrotnym włączyć dodatkowy zawór spuszczający z tego odcinka powietrze przy rozruchu silników. Jeszcze tego samego dnia przywiozłem ze złomowiska odpowiedni elektrozawór z jakiejś zmywarki czy pralki i go umocowałem.

    Niewielki kompresor lodówkowy

    Najłatwiej by było podłączyć go do uzwojenia rozruchowego tej słabszej sprężarki, ale niestety okazało się, że napięcie indukowane w odłączonym już uzwojeniu jest na tyle duże, że nie pozwala na zamknięcie zaworu. Postanowiłem zrobić sterownik czasowy zasilany napięciem 230V~. Szybko wymyśliłem prosty układ, i to dwutaktowy - otwierający zawór na chwilę przy włączaniu i wyłączaniu sprężarek!

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Niestety bardzo szybko okazało się, że w pewnych okolicznościach ulega on uszkodzeniu i wymaga udoskonalenia. Powstał drugi prototyp.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    To już działało prawie dobrze. Prawie, bo przy starcie sprężarek zawór miał skłonność do głośnego brzęczenia przy zamykaniu. Szkoda, że pierwszy układ uszkodził się już w czasie testów na biurku i nigdy nie pracował w kompresorze, bo wykryłbym tą wadę wcześniej. Powstał trzeci układ, tym razem już całkiem dobry i w pełni wykorzystujący znalezioną w krzakach obudowę po jakimś regulatorze temperatury.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Zasilanie sterownika czasowego włączane jest razem z zasilaniem sprężarek. W momencie włączenia zasilania przekaźnik uruchamia obwód ładowania kondensatora przez elektrozawór, powodując jego otwarcie na około 1,5s. Jest to kilka razy więcej niż trwa rozruch silników sprężarek. Po tym czasie prąd ładowania kondensatora dostatecznie mocno spada i elektrozawór zamyka ujście powietrza do atmosfery. Otwiera się zawór zwrotny i powietrze trafia do zbiornika.
    Gdy wyłącznik ciśnieniowy odłączy zasilanie, przekaźnik natychmiast uruchamia obwód rozładowania kondensatora przez elektrozawór powodując jego ponowne otwarcie na około 1,5s. Powietrze z kolektora ucieka do atmosfery, zawór zwrotny zamyka się a silniki sprężarek łagodnie zatrzymują bez szarpnięcia.
    Po tym wszystkim zamyka się elektrozawór, uniemożliwiając uciekanie powietrza do atmosfery przez niewielką nieszczelność zaworka zwrotnego własnej konstrukcji.

    Wyłącznik ciśnieniowy złożyłem z trzech takich znalezionych na złomowisku. Jest to wyłącznik od hydroforu. Ustawiłem mu histerezę 2bar i ciśnienie wyłączenia 6bar.
    Obok znajduje się manometr (też ze złomu). Czerwoną wskazówką zaznaczyłem ciśnienie obliczeniowe zbiornika podane na jego tabliczce znamionowej.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Na zdjęciu powyżej, po prawej stronie, widać mosiężny zawór bezpieczeństwa. Jest to również moja konstrukcja.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Za pomocą śrubki ustawiłem ciśnienie otwarcia 7bar. Zaworek można co jakiś czas przetestować, przesuwając kulkę za pomocą kółka z drutu które wisi cały czas na zaworku.

    Kolejnym etapem konstruowania było umocowanie i podłączenie: reduktora z filtrem (ze złomowiska), manometru (też ze złomu) i drugiego zaworu wylotowego. Elementem łączącym wszystkie te rzeczy jest żeliwny trójnik od wodowskazu z hydroforu znaleziony na złomowisku.
    Zdjęcie zostało zrobione przy ustawianiu i testowaniu zaworu bezpieczeństwa, stąd tak duże ciśnienie w zbiorniku.

    Niewielki kompresor lodówkowy

    Na końcu umocowałem filtr ssawny. Jest to filtr od kosiarki spalinowej mocowany sprężyną z drutu do płytki z wlutowanymi dwoma mosiężnymi króćcami - każda sprężarka jest podłączona osobnym wężykiem o średnicy 8mm.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Dane techniczne:
    Masa: 38kg
    Wydatek powietrza: 28dm³/min
    Ciśnienie główne: 6bar
    Objętość zbiornika: 20dm³
    Zakres regulacji reduktorem: 0...6kG/cm²
    Moc: ≈320W
    cos φ: 0,7

    Kompresor działa bardzo cicho. Taki wydatek powietrza (28dm³/min) w zupełności wystarczy do porządnego wydmuchiwania kurzu z najgłębszych zakamarków różnych sprzętów. Używam dyszy 0,9mm zrobionej z kawałeczka miedzianej rurki od termostatu z radzieckiej lodówki.
    Bardzo fajnie się też pompuje koła czy robi różne eksperymenty.
    Łączny koszt wszystkich części nie przekroczył 100zł, a ich kompletowanie trwało rok. Konstruowanie kompresora zajęło mi półtora tygodnia.

  • Relpol
  • #2 12 Sie 2013 13:51
    skaktus
    Poziom 37  

    Zastrzeżenie do testu butli na otwartej przestrzeni. To że nie stałeś koło samej butli to dobry znak, ale odsunięcie się od niej na 2 metry nic nie da, wybuch zmiótł by cie z miejsca. Pamiętaj o tym na przyszłość, oczy ma się tylko jedne, niby dwie sztuki ale bardzo delikatne.

  • #3 12 Sie 2013 14:21
    Tom1988p
    Poziom 16  

    Autor wyraźnie napisał:

    Cytat:
    Nalałem wody "pod korek" i napompowałem...
    Więc rozprężenie powietrza z przewodów "wielkiego bum" by nie zrobiło.

  • #4 13 Sie 2013 19:34
    djkomprez
    Poziom 21  

    Fajna zabawka ... gratulacje za pracę :)
    Mam tylko jedną sugestię ... te wężyki zbrojone same w sobie są ok .. ale te zaciski może i trzymają ale bałbym sie tak to robić ... lepiej by było zrobić to z rurek miedzianych zalutowanych lub moża kupić też końcówki (beczki) na rurke i skręcić to złączkami ....

  • Relpol
  • #5 13 Sie 2013 20:27
    leon007
    Poziom 13  

    Konstrukcja ok i ciekawie opisana- widać, że jesteś młody, także super, że się uczysz i działasz w "rób sam".

    Ogólnie, urządzenia w tym rzędzie wydajności nie są w kręgu moich zainteresowań- ale ta jest fajna, jeśli wydajność Tobie wystarcza to super, na pewno wielką zaletą samoróbki na bazie lodówki jest niska głośność pracy.

    Bardzo duży + ode mnie, za własnoręcznie robione elementy (kiedyś też tak robiłem, dzisiaj już w sumie wiem, że to się średnio opłaca uwzględniając czas) bo to powoduje, że się uczysz i rozumiesz o co chodzi.

    Jedno zastrzeżenie- sprężarki jak napisałeś są w różnej kondycji, w dodatku, połączone są ze sobą w taki sposób, że możliwa jest sytuacja kiedy jedna będzie się "znosić" z drugą, szczególnie, że jedna prawdopodobnie ma już coś z zaworem skoro ciężko jej ruszyć. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi- ja bym te układy odizolował, tak, żeby każda sprężarka miała własne wejście do butli i zawór zwrotny- a jedynie zawór upuszczający powietrze w czasie rozruchu był wspólny.


    PS

    skaktus napisał:
    Zastrzeżenie do testu butli na otwartej przestrzeni. To że nie stałeś koło samej butli to dobry znak, ale odsunięcie się od niej na 2 metry nic nie da, wybuch zmiótł by cie z miejsca. Pamiętaj o tym na przyszłość, oczy m się tylko jedne, niby dwie sztuki ale bardzo delikatne.


    Zastrzeżenie do kolegi i prośba o przeczytanie czym jest próba wodna:)
    Pozdrawiam.

  • #6 14 Sie 2013 00:24
    Gizmoń
    Poziom 28  

    djkomprez napisał:
    te zaciski może i trzymają ale bałbym sie tak to robić ... lepiej by było zrobić to z rurek miedzianych zalutowanych lub moża kupić też końcówki (beczki) na rurke i skręcić to złączkami ....


    Chciałem połączyć sprężarki mosiężnymi rurkami ale niestety nie mam odpowiedniego palnika. Miedziane króćce przy sprężarkach za szybko odprowadzają ciepło do obudowy z grubej stali, przez co nie byłem w stanie ich dostatecznie dobrze rozgrzać.
    Zaciski trzymają bardzo mocno, a na końcach wszystkich sztywnych rurek są oliwki lub, przy sprężarkach, zgrubienia.

    leon007 napisał:
    sprężarki jak napisałeś są w różnej kondycji, w dodatku, połączone są ze sobą w taki sposób, że możliwa jest sytuacja kiedy jedna będzie się "znosić" z drugą, szczególnie, że jedna prawdopodobnie ma już coś z zaworem skoro ciężko jej ruszyć. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi- ja bym te układy odizolował, tak, żeby każda sprężarka miała własne wejście do butli i zawór zwrotny- a jedynie zawór upuszczający powietrze w czasie rozruchu był wspólny.


    One nie są w różnej kondycji, to po prostu dwie różne sprężarki wyglądające podobnie. Jak już ruszą to bez problemu wytwarzają ciśnienie 40bar.
    W takim układzie mogą występować (i występują) dudnienia, natomiast o żadnym "znoszeniu się" sprężarek nie słyszałem. Podłączanie każdej sprężarki osobno do zbiornika nie ma sensu, a zrobienie tego ze wspólnym odprężnikiem wydaje mi się niemożliwe.

  • #7 14 Sie 2013 09:30
    its_me
    Poziom 10  

    Fajna sprawa, gratuluję pomysłu i wykonania. Zbiorniki stałe, dla których ciśnienie dopuszczalne x objętość PDxV <=300 bar x litr podlegają uproszczonemu dozorowi technicznemu. Ciśnienie próbne zbiornika: 1,45xPD tj ok 12bar/30min. Zawór bezpieczeństwa nie spełnia żadnych warunków UDT, które mówią, że musi być wykonany w klasie IV (jak każdy zawór bezpieczeństwa), co oznacza, że musi posiadać znak CE (i świadectwo na zawór). Jednym słowem, nie może być to konstrukcja własnej roboty, ale musi być wykonany przez certyfikowany zakład (nr seryjny, parametry dopuszczalne itp). Dopiero zbiornik tak wyposażony + instrukcja obsługi, świadectwo CE (również dla zbiornika) po zgłoszeniu do dozoru technicznego i pozytywnej decyzji dozoru technicznego, może być dopuszczony do eksploatacji. Innymi słowy mówiąc, jeżeli obecnie podczas eksploatacji dojdzie do rozerwania zbiornika (nie znając specyfiki blachy z której wykonano zbiornik, tj. czy rozerwanie spowoduje fragmentację blachy, czy plastyczne rozerwanie) to eksploatujący ponosi wszelką odpowiedzialność za wynikłe szkody (a nie jeden nieszczęśliwy wypadek już w życiu widziałem, przy takich urządzeniach, nawet produkowanych seryjnie). A i jeszcze jedno, zawór bezpieczeństwa co 6 lat musi być odstrzelony w obecności inspektora..

  • #8 14 Sie 2013 10:13
    tdx110
    Poziom 18  

    Nie wiem czy to prawda co tam napisali o tym że ciśnienie pompowane przez agregat to 1,0 MPa.
    U mnie w starej i pordzewiałej lodówce wyciągnąłem bliżej nieoznaczony agregat i bez problemu idzie do 2,5 MPa, więc nie wiem dlaczego ten może jedynie do 1,0 MPa?
    Czy testowałeś może kompresory przy większym ciśnieniu niż 1,0 MPa?

  • #9 14 Sie 2013 21:06
    artbi
    Poziom 19  

    Witam, konstrukcja na własną odpowiedzialność , brak odprowadzenia ciepła ze sprężonych gazów(ogrodowe węże), zawór bezpieczeństwa ?? , brak smarowania silnika kompresora [działa w układzie zamkniętym, po czasie wyrzuci do zbiornika i sprężarki się zatrą ] konstrukcja ładnie wykonana lecz nie do końca przemyślana

  • #10 14 Sie 2013 22:51
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Testowałem sprężarki przy większych ciśnieniach, niestety nie wiem do ilu by napompowały ponieważ przy 40 barach rozszczelniało się połączenie z manometrem. Może to i dobrze :)

    To nie są żadne węże ogrodowe tylko węże pneumatyczne zbrojone. Przy takiej wydajności i ciśnieniu chłodzenie nie jest potrzebne.

    Brak smarowania silnika? Przecież po to jest do środka nalane po 330ml oleju mineralnego żeby smarował a do tego jeszcze poprawiał odprowadzanie ciepła (od sprężonego powietrza również).

  • #11 15 Sie 2013 08:03
    saly
    Poziom 32  

    Gizmoń napisał:
    Testowałem sprężarki przy większych ciśnieniach, niestety nie wiem do ilu by napompowały ponieważ przy 40 barach rozszczelniało się połączenie z manometrem. Może to i dobrze :).

    Taki mały lodówkowy kompresor bez problemu jest w stanie wysadzić oponę od auta przy pompowaniu.

    Ogólnie super konstrukcja, widać że jak się chce to można wszystko, staranność pomysłowość.
    Dobrze że zalałeś zbiorniki wodą przy próbie ciśnieniowej. Podczas badań zbiorników przez inspektorów UDT lub TDT też się tak robi, to jedyny sposób żeby przeżyć w przypadku nie powodzenia, dopuszcza się próby przy użycia powietrza ale tylko przy zbiornikach które nie mogą mieć kontaktu z wodą.

    Czy ten zawór bezpieczeństwa jest zlutowany, chodzi o rurkę i trzpień. Pomysłowa konstrukcja.

    Czy elektrozawór od pralki bez problemu wytrzymuje 6,5 bara czy trzeba było go jakoś zmodyfikować.

  • #12 15 Sie 2013 11:07
    lukaszluk
    Poziom 15  

    Kolego bardzo udana kontrukcja, możesz wrzucić filmik jak pracuje ta sprężarka bo jestem ciekaw, tzn możesz cały cykl pokazać?

  • #13 15 Sie 2013 23:42
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Zawór bezpieczeństwa jest zlutowany po złożeniu na wcisk, a śrubka po wyregulowaniu zabezpieczona kawałkiem specjalnej plasteliny.

    Na tym elektrozaworze jest napisane "0,1...10 bar" więc nie musiałem go przerabiać. Chyba wszystkie są przystosowane do pracy przy takich ciśnieniach.

    A oto filmik:

    Link


    Okresowe brzęczenie wytwarza zaworek zwrotny. Na początku chciałem to poprawić wymieniając sprężynę, ale szybko okazało się, że takie ciche pobrzękiwanie w niczym nie przeszkadza.

    PS
    Zaktualizowałem dane techniczne, bo stwierdziłem, że 6,5 bara nie jest mi do niczego potrzebne i przestawiłem wyłącznik ciśnieniowy na 6 barów a zawór bezpieczeństwa na 7. Dzięki temu pompowanie od zera trwa o całe 20 sekund krócej i wskazówka dużego manometru zatrzymuje się przy cyfrze a nie gdzieś pomiędzy :D

  • #14 16 Sie 2013 18:36
    CMS
    Administator HydePark

    O konstrukcji powiedziano już chyba wszystko, mogę tylko dodać, że jak na stacjonarny kompresor , całkiem ładnie się prezentuje. Można by się przyczepić do spawów - ja bym zeszlifował na gładko, ale to kwestia gustu.

    Mam jednak coś do powiedzenia w kwestii filmiku przedstawiającego czyszczenie komputera. To jest przykład jak tego ROBIĆ NIE WOLNO !
    Podejrzewam, że większość użytkowników ma tą świadomość, ale napisać warto.
    Podczas dmuchania w radiatory/zasilacz OBOWIĄZKOWO należy zablokować wentylator.
    Na potwierdzenie przytoczę pewną historię.
    Obok swojego miejsca pracy (a właściwie pod nim) mam warsztat samochodowy. W zeszłym tygodniu właściciel wyczyścił sobie komputer kompresorem, nie blokując przy tym wentylatorów. Efekt był taki że po podłączeniu zasilania i naciśnięciu "Power" odparował jeden z mosfetów na płycie, a wentylator kręcił się (już po wymianie "wybuchnietego" elementu) jakby robił trzy obroty w prawo i jeden w lewo, zabawnie to wyglądało. Na szczęście wystarczyło zidentyfikować tranzystor i wymienić wentylator, ale mogło być gorzej.
    Jak zapytałem czy był uprzejmy zablokować wentylator, to z dumą stwierdził (tutaj użył słów których na forum użyć nie mogę), że kręcił się aż gwizdało :)

    Pozdrawiam.
    CMS

  • #15 19 Sie 2013 18:11
    radiolokatr
    Poziom 9  

    Witam.
    Bardzo fajnie opisane i ciekawie.
    Widziałem raz na złomowisku kompresor od jakiegoś agregatu chłodniczego,dużo większy od tego koliberka z lodówki ciekawe czy by ruszył niestety nie sprawdziłem.
    Jeden taki większy mógłby zastąpić te dwa mniejsze i cały kłopot z tym zaworem otwierającym,ale to tylko pomysł może nie warto nic zmieniać jak działa. Niewielki kompresor lodówkowy
    Dodałem zdjęcie tego urządzenia nie jest moje ale wyglądało to bardzo podobnie

  • #16 22 Sie 2013 11:08
    radiolokatr
    Poziom 9  

    Do czyszczenia wiatraczków używam sprężonego powietrza do czyszczenia obiektywów,nie ma ryzyka ,że coś sie urwie ,ale jest ryzyko zapalenia się tego powietrza bo sprawdzałem ,że się pali czyli to prawdopodobnie propan butan ,bo jak można by było sprężyć powietrze do postaci płynnej w takiej małej puszce.

  • #17 25 Sie 2013 00:05
    djkomprez
    Poziom 21  

    Te spreje to zawsze propan ... wymieszany z innymi składnikami.... i przestroga na czyszczenie tym bo jak pryśnie płynnym gazem na coś ... to zostawia bardzo trudne do usunięcia ślady !

  • #18 27 Sie 2013 10:05
    misiekichal
    Poziom 8  

    Witam,
    Czytam temat i mam pytanie- czy z takiej sprężarki wyciągniętej z lodówki można zrobić pompę próżniową? Jej wydajność nie byłaby duża.
    Mam kilkanaście sprężarek z lodówek na złomowisku, i aż żal patrzeć jak się marnują :)

  • #19 27 Sie 2013 20:54
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Podciśnieniu wytwarzanemu przez taką sprężarkę jeszcze daleko do porządnej próżni, ale wakuometr wychyla się niemal do końca skali. Do zabaw przy niskich ciśnieniach w sam raz, do produkcji lamp elektronowych już nie :D

    Ten kompresor już zostanie taki jaki jest, nie będę wymieniał w nim sprężarki na większą. Widziałem na złomie raz taką z klimatyzatora ale już rozciętą, teraz stoi taka:

    Niewielki kompresor lodówkowy

    Całkiem fajna, ale niestety silnik ma spalone dwa uzwojenia no i jest potwornie ciężka (76kg).

  • #20 28 Sie 2013 12:07
    Frog_Qmak
    Poziom 25  

    mam pytanie do Kolegi CMS, bo nigdy się z tym nie spotkałem wcześniej, dlaczego trzeba zablokować wentylator przy czyszczeniu?

  • #21 28 Sie 2013 13:57
    malpek
    Poziom 17  

    Wiatraczek napędzony powietrzem działa jak prądnica, której napięcie może uszkodzić sterownie wiatraczka.

  • #22 29 Sie 2013 18:17
    Frog_Qmak
    Poziom 25  

    o masakra, po latach czyszczenia w ten sposób laptopów, dowiaduję się teraz...człowiek uczy się przez całe życie, dzięki!

  • #23 02 Wrz 2013 08:43
    noel200
    Poziom 23  

    Mam pytanie o prośbę do autora tematu.
    Czy masz telefon z androidem?
    Ja mam i zainstalowałem sobie programik o nazwie miernik dźwięku:
    https://play.google.com/store/apps/details?id=kr.sira.sound&hl=pl
    Jeśli jest to możliwe czy mógłbyś zmierzyć hałas emitowany przez swoje urządzenie?
    Zawsze byłem ciekaw głośności takich kompresorów z użyciem kompresora od lodówki.
    Jeśli możesz to ustaw urządzenie w jakimś pomieszczeniu i stojąc metr od niego kierując mikrofon telefonu w stronę kompresora zobacz jaki jest poziom dźwięku przed jego włączeniem i w trakcie pracy. Ja mam w garażu taki:
    http://www.lombarduleszka.pl/foto/20120816124135.jpeg
    Wiem jak głośno (czy cicho) pracują lodówki, ale miałbym porównanie.
    Dzięki

  • #25 02 Wrz 2013 16:32
    noel200
    Poziom 23  

    Ale fajnie. Cichutko to pracuje.
    Wieczorem postaram się wrzucić wykres ze swojej sprężarki.

    Dodano po 3 [godziny] 48 [minuty]:

    Rozdzielczość kiepska. Może coś w ustawieniach trzeba było pogrzebać, ale wyniki znam. Pompowanie od 6 do 8 bar.
    Niewielki kompresor lodówkowy
    Przed włączeniem było 41 db a jak kompresor pracował 89.
    48 db w stosunku do ok. 20 db to miażdżąca różnica. U mnie jak kompresor pracuje to trzeba krzyczeć jak chce się pogadać.

  • #26 07 Wrz 2013 08:18
    burur
    Poziom 16  

    Konstrukcja udana, mechanicznie też ciekawie rozwiązana.
    Jeżeli chodzi o zawory z pralki to spokojnie wytrzymają te 6 bar, u mnie ciśnienie wody w sieci wodociągowej trzyma się w zakresie 6-7 bar. Pralka i zmywarka znosi to bez problemu, jeszcze nigdy nie uszkodził się elektrozawór.

  • #27 09 Wrz 2013 18:23
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Dodaję jeszcze wzory ścieżek elektronicznego sterownika zaworu - wersję PDF idealną do termotransferu oraz plik PCB z programu ExpressPCB.

    noel200 - jak zmierzyłeś 89dB? Wykres kończy się przy 81dB, zapewne granicy możliwości telefonu.

  • #28 09 Wrz 2013 18:33
    noel200
    Poziom 23  

    89db pokazał jak miałem telefon skalibrowany z profesjonalnym miernikiem w pracy u mnie. Żeby tel pokazywał prawdę muszę dodać 8db. Obawiam się jednak, że faktycznie skończył się zakres mikrofonu, więc mój pomiar może być niewiele warty. Daje jednak obraz i porównania taniego chińskiego kompresora o klasycznej budowie w porównaniu do lodówkowego.

  • #29 09 Paź 2013 20:10
    gadem
    Poziom 16  

    Pomiar telefonem z tą aplikacją to moim zdaniem porażka już na starcie ! Ludzie, nie telefon czy aplikacja mierzy natężenie dzwięku ale mikrofon a ten w mierniku dźwieku jest w odpowiedniej klasie dokładności. W jakiej klasie dokładności jest mikrofon starej noki lub innego samsunga ?
    Pomiary tego typu wykonywać można TYLKO miernikiem natężenia dźwięku a te aplikacje to bzdura.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Dodam tylko jeszcze, że pomiar natężenia dźwięku jest w skali logarytmicznej i przykładowa różnica w pomiarze o 8 dB nie jest liniowa !!!

  • #30 26 Paź 2013 20:22
    Gizmoń
    Poziom 28  

    Dziś wymieniłem sprężarkę KV 1,0 na MH 1,25 wymontowaną z lodówki wystawionej w czasie zbiórki "wielkogabarytów". Dzięki temu w kompresorze pracują teraz dwie identyczne sprężarki Scharfenstein, wydatek powietrza wzrósł do 30dm³/min a czas pompowania zbiornika zmalał do 4 minut.

    Niewielki kompresor lodówkowy Niewielki kompresor lodówkowy

    Przy okazji dowiedziałem się jak mocne jest połączenie wężyka ze sprężarką - po zdjęciu cybanta i przecięciu opaski pojawiła się mała nieszczelność ale wężyk nie zeskoczył! Udało mi się go ściągnąć dopiero po nagrzaniu wrzątkiem, z pomocą pracującej sprężarki i przy użyciu dość dużej siły. Oznacza to, że na pewno nic samo nie "puści" jak napisał djkomprez :)