Witam!
Pacjent to Seicento MPI 1,1.
Mam ciekawy objaw, nie wiem, gdzie szukać.
Gdy silnik jest zimny, odpala elegancko, od pierwszego razu, chodzi równiutko, zarówno na benzynie jak i LPG. Niskie / wysokie obroty - wszystko idealnie.
Gdy silnik się nagrzeje zaczynają się problemy. Najmniej dokuczliwe są na benzynie - na wolnych obrotach jest delikatnie nierówne, ale akceptowalne. Silnik ma jakby "mniej mocy" ale jeździ. Czasem pojawia się kontrolka "check engine" ale po zgaszeniu / zapaleniu silnika znika. Nie ma reguły kiedy się pojawi.
Na nagrzanym silniku na LPG jest MASAKRA: na wolnych obrotach silnik chodzi BARDZO NIERÓWNO, jak auto się rozpędza, przy rosnących obrotach pojawia się nagły spadek mocy, dławienie się, trzeba odpuścić pedał gazu żeby się nie udusił. Jak się "leci w trasie" na stałym ustawieniu pedału gazu chwilę pracuje OK, potem się dławi, trzeba mu odpuścić gaz i znowu docisnąć.
Istotna uwaga: przy zasilaniu LPG check engine się nie pojawia - to kieruje moje przemyślenia w kierunku sondy lambda - czy słusznie?
To zachowanie auta jest bardzo uciążliwe, a pojawiło się kilka dni po wymianie rozrządu (continental) i świec (Bosch).
Cewki zmieniałem - ze sprawnych na sprawne. Przewody WN wsadzone najlepsze jakie były - dedykowane do LPG.
Gdzie szukać problemu: czy to się odzywa już wypalenie gniazd zaworowych, a może przydałoby się zaworki podregulować? A może LAMBDA?
Co jest mi potrzebne, żeby zapiąć się w komputer i zerknąć o co chodzi?
Pacjent to Seicento MPI 1,1.
Mam ciekawy objaw, nie wiem, gdzie szukać.
Gdy silnik jest zimny, odpala elegancko, od pierwszego razu, chodzi równiutko, zarówno na benzynie jak i LPG. Niskie / wysokie obroty - wszystko idealnie.
Gdy silnik się nagrzeje zaczynają się problemy. Najmniej dokuczliwe są na benzynie - na wolnych obrotach jest delikatnie nierówne, ale akceptowalne. Silnik ma jakby "mniej mocy" ale jeździ. Czasem pojawia się kontrolka "check engine" ale po zgaszeniu / zapaleniu silnika znika. Nie ma reguły kiedy się pojawi.
Na nagrzanym silniku na LPG jest MASAKRA: na wolnych obrotach silnik chodzi BARDZO NIERÓWNO, jak auto się rozpędza, przy rosnących obrotach pojawia się nagły spadek mocy, dławienie się, trzeba odpuścić pedał gazu żeby się nie udusił. Jak się "leci w trasie" na stałym ustawieniu pedału gazu chwilę pracuje OK, potem się dławi, trzeba mu odpuścić gaz i znowu docisnąć.
Istotna uwaga: przy zasilaniu LPG check engine się nie pojawia - to kieruje moje przemyślenia w kierunku sondy lambda - czy słusznie?
To zachowanie auta jest bardzo uciążliwe, a pojawiło się kilka dni po wymianie rozrządu (continental) i świec (Bosch).
Cewki zmieniałem - ze sprawnych na sprawne. Przewody WN wsadzone najlepsze jakie były - dedykowane do LPG.
Gdzie szukać problemu: czy to się odzywa już wypalenie gniazd zaworowych, a może przydałoby się zaworki podregulować? A może LAMBDA?
Co jest mi potrzebne, żeby zapiąć się w komputer i zerknąć o co chodzi?
