Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakie auto dla 4 osobowej rodziny?

agatkaa82a 20 Sie 2013 12:08 15903 48
  • #31
    tzok
    Moderator Samochody
    Kupując używane auto mówi się że trzeba w nie włożyć ok 3000zł na start, ja się z tym nie zgadzam, w przypadku "okazji" trzeba włożyć jakieś 3000zł + 75%-125% od różnicy między średnią ceną rynkową a ceną zakupu.

    Popatrz sobie ile kosztuje opona do SUVa, ile kosztują tarcze hamulcowe i klocki (a im większe i cięższe auto, tym szybciej się te elementy zużywają), ile i jakiego oleju wchodzi do silnika... i pamiętaj większe auto wcale z automatu nie oznacza większego bezpieczeństwa, natomiast na pewno wymaga większych umiejętności od kierowcy.
  • #32
    NdYAG
    Poziom 16  
    tzok napisał:

    Popatrz sobie ile kosztuje opona do SUVa, ile kosztują tarcze hamulcowe i klocki (a im większe i cięższe auto, tym szybciej się te elementy zużywają), ile i jakiego oleju wchodzi do silnika... i pamiętaj większe auto wcale z automatu nie oznacza większego bezpieczeństwa, natomiast na pewno wymaga większych umiejętności od kierowcy.


    Wg Wikipedii w GLK montuje się benzynowe V6 i diesle z turbo. Więc jeśli chodzi o silniki też wybór jest taki sobie, agatkaa82a panicznie boi się awarii turbiny która tutaj też jest; V6 ma dwie głowice więc może się popsuć dwa razy więcej rzeczy. I nikt nie kupuje takiego auta do jazdy do kościoła więc paroletni GLK ma już nakręcony spory przebieg.
    A to, że mało w sieci informacji o usterkach spowodowane jest małą popularnością tego auta w Polsce.
  • #33
    elemen_th
    Poziom 29  
    NdYAG napisał:
    Poza tym - skoro ktoś popycha dwuletnie sprawne auto - to musi być z nim coś nie tak; przy odsprzedaży sporo traci ale jest to najwyraźniej sporo mniej niż zbliżająca się naprawa usterki, która unieruchomi auto.
    Daje też do myślenia jedno, dlaczego jest tak mało aut z benzynowymi silnikami klasy średniej np. takich 2-4 letnich? Właśnie z tego samego powodu. Auta sprzedaje się wyeksploatowane, takie, w których niedługo zacznie się robić wesoło bo się zaczynają pewne drogie rzeczy zużywać. Dieslami robi się duże przebiegi, benzynami mniejsze więc i młodych aut mniej bo nikt normalny nie sprzeda 4 letniego auta z przebiegiem 90 czy 120tyś bo po co skoro dobre i drugie tyle polata bez kosmicznych nakładów? Oczywiście zawsze się trafi ktoś, kto sprzeda bo już nie chce ale to raczej mało kto.
  • #34
    blazej.1994
    Poziom 24  
    Dlatego forester w benzynie byłby bardzo dobrą propozycja.
  • #35
    cefaloid
    Poziom 32  
    blazej.1994 napisał:
    Dlatego forester w benzynie byłby bardzo dobrą propozycja.

    O ile nie będzie w środku za mały dla 4 osobowej rodziny.
    Butla zamiast koła w Foresterze oznacza 2 opcje:
    - jeździsz bez zapasowego
    - albo masz niewielki (jak na klasę auta) bagażnik w 60% zapchany kołem

    Jeśli takie ograniczenia są do zaakceptowania - to owszem jest to ciekawy wybór.

    Dodano po 19 [minuty]:

    elemen_th napisał:
    bo nikt normalny nie sprzeda 4 letniego auta z przebiegiem 90 czy 120tyś bo po co skoro dobre i drugie tyle polata bez kosmicznych nakładów?

    A ja własnie takie parę lat temu kupiłem. Z przebiegiem 50 tys. Właścicielowi właśnie konczyła się gwarancja, a stać go na jeżdżenie autami na gwarancji. Wg mnie był całkowicie normalnym facetem. Tyle, że prawdopodobnie zamożnym.
  • #36
    elemen_th
    Poziom 29  
    Pogratulować kolego ale okazja cenowa to pewnie nie była z drugiej strony patrząc :)
  • #37
    tzok
    Moderator Samochody
    cefaloid napisał:
    A ja własnie takie parę lat temu kupiłem. Z przebiegiem 50 tys. Właścicielowi właśnie konczyła się gwarancja, a stać go na jeżdżenie autami na gwarancji. Wg mnie był całkowicie normalnym facetem. Tyle, że prawdopodobnie zamożnym.
    To miałeś kupę szczęścia, że trafiłeś go od właściciela, bo zazwyczaj tacy ludzie nie bawią się w sprzedawanie używanego auta tylko oddają go w rozliczeniu.
  • #38
    sasanp
    Poziom 12  
    Mercedes to złom już pisałem kilka postów wyżej. Duże auto wcale nie musi palić dużo ja mam transportera 4 z napędem 4x4 silnik 2.4 l i przy normalnej jeździe bez trzymania gazu do podłogi non stop pali zaledwie 8; /100
  • #39
    cefaloid
    Poziom 32  
    elemen_th napisał:
    Pogratulować kolego ale okazja cenowa to pewnie nie była z drugiej strony patrząc :)


    Tak - zdecydowanie nie była to okazja cenowa. Cena była nawet nieco wyższa jak typowa z ogłoszeń. Zwróciło się jednak - nie musiałem wydać wspominanych przez Was 3000 zł na coś co trzeba z autem robić po zakupie. Nic nie trzeba było.

    Generalnie kupując samochód kieruję się zasadą że nie ma okazji. A jesli są, handlarze już je dawno kupili. Okazyjna cena i auto jeszcze nie kupione = mina jakaś.

    Wracając do wyboru auta:
    agatkaa82a napisał:
    mile widziany napęd 4x4, i oczywiście żeby nie palił jak smok :)

    Te cechy są wg mnie sprzeczne.
    Albo ekonomia albo 4x4. Trzeba wybrać. Auto 4x4 nie jest tanie ani w zakupie, ani w serwisie, ani nie będzie mało palić.
  • #40
    sasanp
    Poziom 12  
    Przecież pisałem wyżej, że mam busa 4x4 i nie pali dużo ... Zgroza
  • #41
    cefaloid
    Poziom 32  
    sasanp napisał:
    Przecież pisałem wyżej, że mam busa 4x4 i nie pali dużo ... Zgroza

    Ja miałem Golfa Syncro i palił 1-2l benzyny więcej jak przednionapędowa wersja z tym samym silnikiem a do tego miało się wrażenie, że napęd 4x4 zabiera mu ze 20 koni z mocy silnika. Inni posiadacze Syncro potwierdzali te opinie (zajrzyj sobie na forum.vwgolf.pl jeśli nie dajesz mi wiary), więc nie był to efekt wyeksploatowania silnika w moim egzemplarzu. A później porównaj jeszcze cenę np. opony auta osobowego i auta klasy SUV a będziesz wiedział o czym mówię.

    Dodano po 13 [minuty]:

    sasanp napisał:
    Mercedes to złom już pisałem kilka postów wyżej. Duże auto wcale nie musi palić dużo ja mam transportera 4 z napędem 4x4 silnik 2.4 l i przy normalnej jeździe bez trzymania gazu do podłogi non stop pali zaledwie 8; /100


    Fascynujące jest jak ludzie "podjarani" wyższością auta które się aktualnie posiada nad innymi.... potrafią zaniżać spalanie. Zachodzi pytanie: po jakiego diabła to robią? Przecież nie jest sztuką zajrzeć np tu:

    http://www.autocentrum.pl/spalanie/volkswagen...nsporter-silnik-diesla-2.4-sd-78km-1991-2003/

    http://www.autocentrum.pl/spalanie/volkswagen...ansporter-silnik-diesla-2.4-d-75km-1991-2003/

    Albo tu: http://www.vwt4forum.co.uk/showthread.php?t=45237

    by zobaczyć że nawet w wersji nie Syncro takich cudów nie ma. Pali średnio ponad 10l. Ale niech Ci będzie - pali 8l. Tylko że to jest wolnossący diesel 2.4 o mocy 75 lub 78km. Odejmij od tego opory napędy 4x4 i będzie zero dynamiki i 8 - 10l oleju napędowego na 100km. Faktycznie rewelacja. Inne auta klasy transporter z takim spalaniem mają przynajmniej jakąś moc.

    Dlatego...
    sasanp napisał:
    Zgroza



    Wracając do tematu - średnie spalanie w klasie "mały SUV 4x4" to 8l oleju napędowego lub 10l benzyny dlatego napisałem
    - albo ekonomia
    - albo 4x4
  • #42
    wichurewicz
    Poziom 24  
    cefaloid napisał:
    A później porównaj jeszcze cenę np. opony auta osobowego i auta klasy SUV a będziesz wiedział o czym mówię.

    Nie wiem co wy z tymi oponami. 205/70 R16 do Grand Vitary (która ma stały napęd 4x4, nie żadne tam protezy) kosztują tyle samo, co "zwykłe" R16, na przykład 225/55 do osobówki. Mowa o markowych oponach, Continentala, Yokohamy lub Bridgestona, chińczyki są nawet poniżej 300 zł za sztukę.
    Jak zestawić taką R16 z R13, to istotnie różnice w cenie są ogromne. Ale ile rodzinnych aut jeździ na R13?

    cefaloid napisał:
    Wracając do tematu - średnie spalanie w klasie "mały SUV 4x4" to 8l oleju napędowego lub 10l benzyny dlatego napisałem
    - albo ekonomia
    - albo 4x4

    To fakt, fizyki się nie oszuka - buda o aerodynamice kiosku, napęd na obie osie, masa w okolicach półtorej tony, to wszystko musi swoje spalić. Ale nie kupuje się SUVa ze względu na niskie spalanie, to chyba logiczne.
  • #43
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 39  
    Z reguły zakup auta typu SUV+4x4 do miasta to pokaz swojej pozycji społecznej i zamożności, a rzadko konieczność. Często posiadacze takich aut nie wykorzystują 50% mozliwości takiego auta i z reguły pożniej lichwą (jeżdżąc z dynamiką seicento) bo duzo pali i naprawy w takim aucie to 5-10 tys za byle awarię.
    Jeśli ma być duże auto i 4x4 to kupiłbym 2-3 letniego "fiata" freemont'a (dodge journey) zamiast przepłacać na gwiazdy na masce 2x tyle. Najlepiej ( dla mnie...) z silnikiem benzynowym 3,6 280KM+LPG. Jest tez tani w utrzymaniu silnik 2,4 16V 170KM. Obydwa bez żadnych turbin i EGR-rów, FAP-ów i innego szmelcu pod maską) lub jeśli ma być diesel to z 170-konnym multijet'em fiata ( w tej chwili jeden z lepszych silników diesla na rynku). Za fiatem nikt tak nie "lata " jak za mercedesem, bo to jak wiemy złom ( choć często jest dokładnie odwrotnie) i można kupić auto z małym ( wiarygodnym ) przebiegiem.
  • #44
    agatkaa82a
    Poziom 8  
    Hmm bardzo dziękuje Wam kochani za odpowiedzi na mój post. Co prawda teraz mam jeszcze większy mętlik w głowie, ale może wyjdzie z tego coś dobrego :) Biorę pod uwagę wszystkie Wasze sugestie i stwierdzam, że o większości rzeczy nie miałam pojęcia. Co do mojego tourana nie mam go od nowości. Kupiłam go z 1 ręki i jeżdżę nim połowę jego życia. Do tego roku nie wydałam na niego zbyt wiele bo nie wymagał napraw. Ostatnio mój mechanik sprawdzał auto jeżdżąc nim by ustalić przyczynę stukania w kole i właśnie to on mi powiedział, że zaczyna być słychać turbinę. Co prawda ten dźwięk towarzyszył mi od zawsze :) jednak przy dynamicznej jeździe faktycznie słychać głośniejsze "szuuszuuu" nie wiem jak dokładniej to opisać :) Mechanik stwierdził że te odgłosy nie są dobrym objawem nie mniej jednak możliwe, że turbo nie padnie :) Z racji tego, że jestem może trochę przewrażliwiona wolę nie czekać :) Powiedział, że śmiało mogę go wystawić za 18-20 tyś ale ze względu na zarysowania pewnie pójdzie za 18 :) Jako kierowca jeżdżę dopiero 7 rok więc nie jest ze mnie jakiś mistrz kierownicy. Jestem zadowolona z tourana bo bardzo wygodnie się prowadzi nawet zimą. Pierwszym autem którym jeździłam był mercedes. nie podobały mi się one wcześniej. nie mniej jednak wyciszenie rewelacyjne i komfort jazdy tak samo. niestety w zimie zakręty to masakra. dupa woziła się na wszystkie strony. może faktem tego był też rocznik 90 :) wiec nie za bardzo wyposażony w bajery. Gdy się przesiadłam do tourana huczało, buczało i na początku zastanawiała się czy auto się nie rozpadnie. Teraz jestem już przyzwyczajona. Macie racje co do 4x4 spalanie nie może być oszczędne. Duże auto duże wydatki. Poszperałam trochę i okazuje się ze naprawa benzynowego auta jest tańsza i są mniej awaryjne przynajmniej te z turbo. w TDI koszty są większe. zastanawiam się nad kupnem czegoś z napędem na przednią oś podobno w zimie znacznie łatwiej wyjść z poślizgu. Pewnie znowu ktoś stwierdzi, że po co sprzedawać jak można zrobić gdy się zepsuje i mieć dalej dobre auto. Dlaczego jestem za sprzedażą pisałam już wcześniej. A jeszcze większa motywacja wymiany auta na nowsze to fakt, iż 30 tys to prezent, ale tylko na nowe auto. Nie ma zakupu, nie ma prezentu :( Dodam, że większość roku jeżdżę za granicą i też mam możliwość kupienia auta w DE co jest chyba bardziej opłacalne ze względu na stan. Mesia też sprowadziłam. był z 1 ręki z małym przebiegiem za niedużą sumę. wystąpił nawet w programie TVN na każda kieszeń i był porównywany z BMW :) Zastanawiam się nad Passatem lub nowszym touranem. W oko wpadł mi też Golf VI lub VII i insygnia. Jak dla mnie to im dalej w las, tym więcej drzew. w tych czasach jest taki wybór aut, że aż w głowie się nie mieści. A kiedyś człowiek cieszył się z malucha :) Mam jeszcze trochę czasu do namysłu i wszystkie wasze sugestie i propozycje są dla mnie mile widziane. życzę miłego nowego tygodnia :)
  • #45
    agatkaa82a
    Poziom 8  
    Chyba już znalazłam coś dla siebie :) Peugeot 4007 .2007-2009rok. Jednak diesel, ale podobno niezawodne auto. wyczytałam, że to praktycznie to samo co Mitsubishi outlander z tym że tańszy :)
  • #46
    tzok
    Moderator Samochody
    We wnętrzu jedyna różnica to chyba znaczek na kierownicy, zewnętrznie przód i lampy są inne... auto produkowane w Japonii, w fabryce Mitsubishi. Trzecim z trojaczków jest Citroen C-Crosser.
  • #47
    agatkaa82a
    Poziom 8  
    Dopatrzyłam się właśnie i tego citroena :) faktycznie różnica niewielka. Znaczek już nie ma znaczenia choć osobiście ten lew co ma go Peugeot mnie nie zachwyca, ale to już nie ważne. Teraz kierować będę się jedynie kilometrami, rocznikiem, ceną i brakiem haka :) Dziękuje wszystkim za pomoc. :)
  • #48
    wichurewicz
    Poziom 24  
    agatkaa82a napisał:
    Teraz kierować będę się jedynie kilometrami, rocznikiem, ceną i brakiem haka :)

    A najważniejszy i tak jest stan techniczny, bo przebieg wyświetlany na zegarach nie ma obecnie żadnego znaczenia.
  • #49
    jagruszka
    Poziom 10  
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Z reguły zakup auta typu SUV+4x4 do miasta to pokaz swojej pozycji społecznej i zamożności, a rzadko konieczność. Często posiadacze takich aut nie wykorzystują 50% mozliwości takiego auta i z reguły pożniej lichwą (jeżdżąc z dynamiką seicento) bo duzo pali i naprawy w takim aucie to 5-10 tys za byle awarię.
    Jeśli ma być duże auto i 4x4 to kupiłbym 2-3 letniego "fiata" freemont'a (dodge journey) zamiast przepłacać na gwiazdy na masce 2x tyle. Najlepiej ( dla mnie...) z silnikiem benzynowym 3,6 280KM+LPG. Jest tez tani w utrzymaniu silnik 2,4 16V 170KM. Obydwa bez żadnych turbin i EGR-rów, FAP-ów i innego szmelcu pod maską) lub jeśli ma być diesel to z 170-konnym multijet'em fiata ( w tej chwili jeden z lepszych silników diesla na rynku). Za fiatem nikt tak nie "lata " jak za mercedesem, bo to jak wiemy złom ( choć często jest dokładnie odwrotnie) i można kupić auto z małym ( wiarygodnym ) przebiegiem.

    Jeżdżę od 40 tys Fiatem Freemont 2,0 M JET 170KM automat i nie mogę się nachwalić tego samochodu - po prost bardzo wygodny niedrogi w eksploatacji samochód