Mam pytanie, może naiwne, może kwalifikujące wątek do kosza, niemniej moja ciekawość jest nie do odparcia - jak to jest z tymi interfejsami diagnostycznymi i innymi magistralami w autach? Chciałem kupić do mojego Forda Focusa MK2 jakiś interfejs diagnostyczny. Znalazłem ELM327, ale dowiedziałem się z Elektrody, że równie dobrze mógłbym kupić kolbę do lutowania rynien z myślą o lutowaniu SMD 0402. Chciałem też kupić jakiś alarm do tego samego auta. Są alarmy oparte o magistralę CAN, ale CAN-y ponoć są dwa (główny i komfort), a do tego OBD-II z liniami K i L (i to ponoć tylko może sczytać ELM327), a ja nie nie mam pojęcia, czy mając CAN muszę prowadzić okablowanie do krańcówek w drzwiach, do zamka centralnego, do siłowników szyb itp. Dotąd miałem naiwne wyobrażenie, że mogę się wpiąć czymkolwiek w CAN (jakimś tanim konwerterem CAN<->USB), znaleźć w sieci szybkość magistrali, listę kodów i jestem w stanie zrobić wszystko, np. wyślę jakiś kod w magistralę i odczytam kody błędów, wyślę kod i odczytam dane z prędkościomierza, wyślę kod i domknę szyby. Okazuje się jednak, że jest jeszcze gorzej niż z JTAG-iem, który jest niby standardem, a jednak słowo "standard" ma się nijak do rzeczywistości (są cuda na kiju jak Versaloon, ale przecież toto i tak obsługuje tylko jakiś odsetek produkowanych układów scalonych z JTAG-iem).
Jakie są więc np. realne możliwości wykonania alarmu CAN albo zaprojektowania własnego czytnika - zerowe? Czy są w ogóle jakieś standardy w motoryzacji?
Jakie są więc np. realne możliwości wykonania alarmu CAN albo zaprojektowania własnego czytnika - zerowe? Czy są w ogóle jakieś standardy w motoryzacji?