takie pytanie: czy gdy jeden kierunkowskaz się przepali drugi pobiera więcej prądu?
Jeśli już uda się znaleźć jakąś odpowiedź to większość ludzi twierdzi że tak (opierając się prawdopodobnie na błędnej interpretacji prawa kirchoffa i zakładając błędnie(?) że źródło zasilania kierunkowskazów utrzymuje cały czas stały prąd), chociaż nie są to raczej wiarygodne źródła.
Mi natomiast się wydaje że nie, bo przecież wielkość natężenia prądu wynika tylko z napięcia i oporu. Jeśli kierunkowskazy są połączone równolegle to przepalenie jednego nie pociąga za sobą zmiany napięcia pomiędzy końcami drugiego ani oporu drugiego kierunkowskazu.
Jak z tym jest?
Jeśli już uda się znaleźć jakąś odpowiedź to większość ludzi twierdzi że tak (opierając się prawdopodobnie na błędnej interpretacji prawa kirchoffa i zakładając błędnie(?) że źródło zasilania kierunkowskazów utrzymuje cały czas stały prąd), chociaż nie są to raczej wiarygodne źródła.
Mi natomiast się wydaje że nie, bo przecież wielkość natężenia prądu wynika tylko z napięcia i oporu. Jeśli kierunkowskazy są połączone równolegle to przepalenie jednego nie pociąga za sobą zmiany napięcia pomiędzy końcami drugiego ani oporu drugiego kierunkowskazu.
Jak z tym jest?