Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

B144 HILTI - Akumulatory CGR26650a

bartas22 29 Sie 2013 22:07 2682 2
  • #1 29 Sie 2013 22:07
    bartas22
    Poziom 10  

    Witam wszystkich,
    Posiadam wkrętarki SF144A prod. HILTI i mam pewien problem. Otóż wkrętarki posiadają feler w postaci psującego się przycisku, który co pewien czas trzeba wymieniać - koszt wymiany w HILTI ok 250 PLN. Przycisk pozostaje delikatnie wciśnięty i zauważyłem że w ten sposób bez obracania silnika wkrętarka pobiera mały prąd z aku. Ten mały prąd nie jest wyłączany przez elektronikę baterii teoretycznie zapobiegającej zbyt dużemu rozładowaniu co powoduje uszkodzenie pierwszego i drugiego w kolejności ogniwa. Udało mi się poprzekładać ogniwa i z czterech baterii zrobiłem dwie które działają poprawnie. I tu się pojawiają moje pytania:
    1. Czy ogniwa LI-ION da się w jakiś sposób reanimować tzn. w tej chwili ich napięcia są rzędu 0,5V-1,5 V.? Może można przy użyciu zasilacza stabilizowanego spróbować podładować - bo fabryczna ładowarka HILTI odłącza ładowanie aku.
    2. Czy i gdzie ewentualnie można zakupić same ogniwa CGR26650a 3,6V 2,6Ah bo takie aku są zastosowane w HILTI B144?
    3. Czy ktoś zajmował się może sprawą przycisków w tych wkrętarkach - u mnie problem pojawia się średnio 2 razy do roku i póki wkrętarki były na gwarancji to wymieniali ale teraz już muszę problem jakoś rozwiązać.
    Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.

    0 2
  • #2 30 Sie 2013 00:26
    robin161
    Poziom 23  

    Odnośnie ogniw może tu coś dobierzesz: akumulatory do elektronarzędzi lub Link
    Według f-my Panasonic nie należy rozładowywać ogniw Li-ion do napięcia niższego niż 2,75V na ogniwo - więc te które posiadasz są już padnięte. Co prawda ogniwa te nie mają efektu pamięci, ale nie można je rozładowywać na maxa, gdyż przy głębokim rozładowywaniu drastycznie spada ich żywotność.
    Wszystkie ogniwa li-ion w baterii muszą mieć zbliżone napięcie, czyli tutaj 3,6 V/ogniwo (dopuszczalna różnica pomiędzy ogniwami nie może być większa niż 50mV). Chodzi o to aby podczas ładowania, jedno ogniwo nie ładowało się szybciej niż drugie. I to jest przyczyną, że ładowarka wyłącza się szybciej przed osiągnięciem pełnego naładowania (elektronika sprawdza napięcie na ogniwie). Wyłącza ładowanie również gdy jest uszkodzone któreś z ogniw (np. ma dużą rezystancję wewnętrzną).
    Ładowanie dla tych ogniw wynosi max. 4,1 V/ogniwo prądem o stałej wartości 1C (albo lepiej C/10), warunków tych nie zapewnisz ładując zwykłą ładowarką (przekroczenie napięcia grozi wybuchem baterii). Zapewni to tylko ładowarka mikroprocesorowa.

    0
  • #3 15 Sie 2015 11:27
    rafcio1230
    Poziom 10  

    Witam.Stary to jest juz temat ale postaram się coś poradzić .
    Sam juz nieraz praktykowałem podłączanie niby padniętych ogniw (np1,5 -2,0 wolta) do zasilacza po to żeby je pobudzić . Trzeba jednak to caly czas kontrolowac z uwagi na wzrost napięcia powyżej zalecanego . Przy mocno rozładowanym ogniwie napięcie tak szybko nie rośnie (po prostu się ładuje ) Jednak zawsze obserwuję i jeżeli napięcie wzrośnie powyżej 2,9 v odłączam ogniwo i podstawiam do ładowarki modelarskiej . Z własnych obserwacji zauważyłem że ogniwa które doładowywując mocno się grzeją będą do wyrzucenia .Mają juz niestety dużą rezystancję wewnętrzną . Uratowałem już w ten sposòb wiele ogniw ,ale noe twierdzę że dużo ich było . Były to raczej nowawe ogniwa lub baterie (pakiety np. hilti lub inne )
    które ktoś długo trzymał rozładowane . W razie potrzeby mam pare takich i innych ogniw.

    0