Jak masz czas i możliwości to rozbierz silnik, bo bez tego się nie dowiesz. Jak masz szczęście, to tylko panewki są uszkodzone. Jak masz pecha, to korbowód mógł narobić większych szkód. Mnie na szczęście uprzedzili, co się stanie przy samozapłonie i z uszkodzoną turbiną (po samozapłonie) przejechałem jeszcze ponad 200km. Spaliłem wtedy dodatkowo ponad 4 litry oleju silnikowego (nie napędowego

). Dwa dni po wymianie turbiny wywaliło mi dziurę w cylindrach i zamiast się bawić w naprawy kupiłem drugi silnik z pewnego źródła. Wyszło o wiele taniej i szybciej.