Tylko przy wyborze auta - nie zapominajcie Panowie o jednym:
3 lata na polskich drogach = 10lat na zachodzie
Auto z krajowego salonu np. z rocznika 2006-2007 będzie w o wiele gorszym stanie jak auto z rocznika 2000-2001 np. prosto z Niemiec! U Nas jest tak - że większość dba o auto tylko na gwarancji a później pełna jazda na zamiennikach! Z samochodami z tzw. wyższej klasy bywa najczęściej tak iż jego właściciel:
- ma kasę!
- za 4,5 lat kupi kolejne - nowe auto!
- wkładać nie musi bo ... po co? Komuś?
- wyjeździ / zajeździ i gdy już zużyje co musi - sprzedaje
Wtedy - napaleńcy na 8 letnią C-Klasę czy jakieś Q7 - zaczynają dorabiać warsztaty bo... po 8-9 latach na polskich drogach - jeśli nie musiało się dbać - inaczej nie będzie...
Moim zdaniem najbardziej zadbane mogą być tylko małe auta od starszych osób (40+)
Ludzie nieco biedniejsi boją się poważnej awarii w aucie i często wymieniają wszystko na czas! Biznesmen sprzedający Volvo po 6-7 latach miał gdzieś serwisowanie bo... nie planował trzymać auta więcej jak rok po spłacie leasingu więc.... uważajcie bo to norma. Osoby biedniejszej nie stać na wóz za 120-150tys.zł więc wspomnianego, przykładowego Volvo S80 od nikogo innego nie kupicie.
Dodano po 9 [minuty]:
Nowe auto z silnikiem 1.2 - 1.4 z salonu można kupić już za 28000zł (Twingo). Jest sporo małych autek za 30000-32000zł a za 35000 to już naprawdę nie mało. Osobiście wolał bym jeździć nowym Hyundaiem za 30000zł jak 6-7 letnim Volvo za 20000zł! Czy nie lepiej koledze było by wpłacić do salonu 20000zł i resztę na raty? Na nowe auto raty do 5lat. Wpłacisz 20000zł - rata wyjdzie Ci mniej jak 400. Moim zdaniem nie warto pchać się w używkę! Jeszcze 10-12lat temu gdy polska miała jakiś asfalt w miastach - było ok, ale z roku na rok jest coraz większy poligon i coraz więcej samochodów tego nie wytrzymuje! W Internecie krąży mit iż dobre auta skończyły się po 2000r!! Nie ma większej bzdury bo po 2000r to skończył się ... ale asfalt na drogach w Polsce! Auto z salonu przy wpłacie 20000zł dostajesz na dowód!!! bez jakichkolwiek papierów!!!
Sam się zastanawiam na spacerkiem do salonu!!!
Właśnie sobie wymyśliłem iż... jeśli kupił bym dziś nowe Twingo z LPG ... Od razu postawił na lakiernię by dodać dwie warstwy bezbarwnego do ochrony, po swojemu zakonserwował progi, podłogę i nadkola... miał bym święty spokój z autem do 50-tki...
a samochód używany za 20000zł tak naprawdę kosztuje już na wstępie nie 20000zł lecz 23000-24000! Dlaczego? A no dlatego:
- opony
- klocki i tarcze
- płyny i oleje
- rejestracja i OC
- rozrząd
- przegląd ogólny
Dodano po 3 [minuty]:
Pomińmy już iż po przejechaniu np. 3000-4000km okaże się że akumulator na zimę trzeba kupić, żarówki, wycieraczki, świece i inne! Za chwilę zacznie coś stukać - pukać. Niby silnetblocki na wahaczach ale... 2 stówek znowu nie ma!! Nie zapominajmy wtedy że... studnia bez dna z dnia na dzien jest coraz starsza a auto z 2003-2004 r ma... ponad 10lat!!! Za dwa, trzy lata będzie złomem wystawionym na aukcję od złotówki i pójdzie za 7000... i nikogo nie bezie obchodziło to że daliśmy 19 czy 20 tys.zł i po drodze wsadziliśmy kolejne 5-6...
I kończąc dodam jeszcze że ... moją górną granicą jeśli chodzi o rocznik kupowanego auta to ... 2009!!!
Tak, tak... Powiecie - młode auto! Jakie młode??
Za kilka miesięcy wybije mu 5lat!!!!!!
To jest młode?
a resztę z roczników 2000-2005 można już sobie darować! Nie zdążysz się nacieszyć i się sypnie tak że się popłaczesz.