Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Uno 1.0 '96 - Uszkodzona Sonda Lambda?

04 Wrz 2013 22:53 5523 9
  • Poziom 12  
    Witam!
    W moim Uno Fire niedawno pojawił się problem - wskaźnik (tester) lambda zaczął pokazywać na biegu jałowym wartości minimalne (0.2V) albo nic (czyli <0.2V). Przy dodawaniu gazu diodki ładnie falują, ale np. przy ustabilizowaniu na powiedzmy 1500-2000 obr/min po chwili również wskazania spadają na 0.2V.
    Wcześniej, t.j. przed wystąpieniem problemu było (chyba) ok - po nagrzaniu sondy niezależnie od tego czy był to bieg jałowy czy też w czasie jazdy, wskazania ładnie oscylowały wokół środka skali.
    Miałem pod ręką sondę z demontażu z identycznego auta z przebiegiem 70000km (100%) i po podmiance okazało się, że tester zachowuje się identycznie :(. Jaka jest szansa, że obydwie sondy są w identycznym stopniu zużycia? Wykluczyłem uszkodzenie testera - podpiąłem zwykły multimetr do przewodu sygnałowego przy sondzie i pokazuje na jałowym 160-200mV, a przy przegazówce wartości skaczą w normalnym zakresie.
    Czy w/w objawy mogą być spowodowane czymś innym niż sonda lambda? Czujnik temperatury ok, auto przyspiesza normalnie, jak się gwałtownie depnie na gaz z jałowego to jest minimalny "lag", obroty falują na jałowym dość mocno.
    Z góry dzięki wielkie za pomoc :)
  • Poziom 13  
    Jak silnik pracuje po odpięciu sondy?

    Na wolnych faluje, Lewy luft, przepustnica do czyszczenia, układ WN.

    Aha, niech ktoś "krokowca" zapoda, dawno nie było.
  • Poziom 12  
    Przy odpiętej sondzie nie sprawdziłem (jeszcze) bo sobie dopiero w domu przypomniałem a już mi się nie chciało wracać.
    Nie znalazłem żadnego miejsca gdzie mógłby ssać lewe powietrze. Wtrysk czysty, świece nieduży przebieg (bosch), przewody WN przejechały może ze 300km (ngk), regulator biegu jałowego działa ok - falujące obroty mają ewidentnie związek z opisywaną przeze mnie usterką ponieważ pojawiły się dokładnie wtedy kiedy wskaźnik zaczął mi pokazywać niepokojące wartości.
  • Poziom 17  
    Moze ssie powietrze przez serwo? Sprobuj zaslepic rurke od serwa.
  • Poziom 43  
    Odłącz akumulator na chwilę i zobacz jak będzie pracował na 0 adaptacjach.
  • Poziom 12  
    Chyba znalazłem przyczynę - wężyk podciśnieniowy od przyspieszacza był pęknięty przy króćcu w tylnej części wtrysku.
    Choć wydaje mi się to nieprawdopodobne - na biegu jałowym po nagrzaniu sondy i silnika wskazania testera się unormowały (ładnie "faluje"). Obroty na jałowym już praktycznie nie skaczą i silnik nie ma tendencji do przygasania jak zimny (tu raczej nie jestem zaskoczony skoro wcześniej nie działał przyspieszacz :) ). Jest tylko mały problemik, bo na chwilę obecna silnik utrzymuje na jałowym ok 1100-1150 obr/min, ale spróbuję odłączyć na chwilę aku, może to pomoże.
    Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić dlaczego wskazania lambdy były takie a nie inne? Czy było to spowodowane lewym powietrzem zasysanym przez wtrysk? Czy może jak przyspieszacz nie działał to komp okrajał jakoś dawkę paliwa?

    Mam nadzieję, że to nie jakiś przypadek i że objawy nie powrócą :)

    Z serwem był dobry pomysł, ale okazało się że wszystko szczelne.
  • Poziom 12  
    Witam, Unia-ki z tymi silnikami maja to do siebie że wystarczy mała nieszczelność w ukł. podciśnieniowym i obroty wariują i " ty mu w gas a On zgasł"dosłowne zachowanie tego silniczka a co do lambdy tak naprawdę w tym silniku jest ona zbędna jeździłem prawie 3 latka z niedziałającą i jedyne co się zmieniło to spalanie wzrosło o jakieś 0,3l na 100km,
    Jest jeszcze jeden mankamencik w tym silniku czujnik położenia wału jest niefortunnie zamontowany i często ulega zabrudzeniu, bądź zalaniu w czasie eksploatacji przez co daje nieprawidłowy i obroty wariują,

    Dodano po 8 [sekundy]:

    Witam, Unia-ki z tymi silnikami maja to do siebie że wystarczy mała nieszczelność w ukł. podciśnieniowym i obroty wariują i " ty mu w gas a On zgasł"dosłowne zachowanie tego silniczka a co do lambdy tak naprawdę w tym silniku jest ona zbędna jeździłem prawie 3 latka z niedziałającą i jedyne co się zmieniło to spalanie wzrosło o jakieś 0,3l na 100km,
    Jest jeszcze jeden mankamencik w tym silniku czujnik położenia wału jest niefortunnie zamontowany i często ulega zabrudzeniu, bądź zalaniu w czasie eksploatacji przez co daje nieprawidłowy i obroty wariują,
  • Poziom 12  
    Trochę mi się to wydaje nieprawdopodobne, bo jak kupiłem tego uniacza to przyspieszacz był nieszczelny a obroty były ok... Generalnie na chwilę obecną jest ok :)
    Co do lambdy to ja jednak wolę żeby działała, zbędna raczej nie jest, nawet jeśli to "tylko" 0,3 l/100km to przemnóż to przez 10 czy 20 kkm i przy dzisiejszej cenie paliwa wyjdzie spora strata. Tym bardziej, że w tym silniczku wymiana trwa ze 2 minuty :)
    A z tym czujnikiem położenia wału to nie wiem, w moim silniku jest jeszcze czujnik halla w aparacie zapłonowym.

    Dzięki za podpowiedzi i pozdrawiam :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 15  
    Co do wskazań lambdy to jak silnik dostaje za dużo powietrza lub za mało paliwa (mieszanka paliwowo - powietrzna uboga) to lambda spada, jak za mało powietrza lub za dużo paliwa (mieszanka paliwowo - powietrzna bogata) to lambda rośnie, jak w normie to faluje :-)