Witam!
W moim Uno Fire niedawno pojawił się problem - wskaźnik (tester) lambda zaczął pokazywać na biegu jałowym wartości minimalne (0.2V) albo nic (czyli <0.2V). Przy dodawaniu gazu diodki ładnie falują, ale np. przy ustabilizowaniu na powiedzmy 1500-2000 obr/min po chwili również wskazania spadają na 0.2V.
Wcześniej, t.j. przed wystąpieniem problemu było (chyba) ok - po nagrzaniu sondy niezależnie od tego czy był to bieg jałowy czy też w czasie jazdy, wskazania ładnie oscylowały wokół środka skali.
Miałem pod ręką sondę z demontażu z identycznego auta z przebiegiem 70000km (100%) i po podmiance okazało się, że tester zachowuje się identycznie
. Jaka jest szansa, że obydwie sondy są w identycznym stopniu zużycia? Wykluczyłem uszkodzenie testera - podpiąłem zwykły multimetr do przewodu sygnałowego przy sondzie i pokazuje na jałowym 160-200mV, a przy przegazówce wartości skaczą w normalnym zakresie.
Czy w/w objawy mogą być spowodowane czymś innym niż sonda lambda? Czujnik temperatury ok, auto przyspiesza normalnie, jak się gwałtownie depnie na gaz z jałowego to jest minimalny "lag", obroty falują na jałowym dość mocno.
Z góry dzięki wielkie za pomoc
W moim Uno Fire niedawno pojawił się problem - wskaźnik (tester) lambda zaczął pokazywać na biegu jałowym wartości minimalne (0.2V) albo nic (czyli <0.2V). Przy dodawaniu gazu diodki ładnie falują, ale np. przy ustabilizowaniu na powiedzmy 1500-2000 obr/min po chwili również wskazania spadają na 0.2V.
Wcześniej, t.j. przed wystąpieniem problemu było (chyba) ok - po nagrzaniu sondy niezależnie od tego czy był to bieg jałowy czy też w czasie jazdy, wskazania ładnie oscylowały wokół środka skali.
Miałem pod ręką sondę z demontażu z identycznego auta z przebiegiem 70000km (100%) i po podmiance okazało się, że tester zachowuje się identycznie
Czy w/w objawy mogą być spowodowane czymś innym niż sonda lambda? Czujnik temperatury ok, auto przyspiesza normalnie, jak się gwałtownie depnie na gaz z jałowego to jest minimalny "lag", obroty falują na jałowym dość mocno.
Z góry dzięki wielkie za pomoc