Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakie auto dla świeżego kierowcy?

10 Wrz 2013 10:41 8811 53
  • Poziom 13  
    Witam,
    Wczoraj zdałem prawko ( za 1x :D ) i teraz przez ten czas aż będę mógł odebrać je w starostwie, to szukam jakiegoś autka. Zupełnie na samochodach się nie znam, jedyne godziny moje w życiu za kółkiem to te w "L`ce". Szukam jakiegoś samochodzika za 2tyś max 3tyś.
    Myślałem nad golfem 3 czy polówka 3 lub coś takiego. Ważne aby nie palił jak smok,nie był drogi w utrzymaniu oraz aby nie miał za drogich części w razie czego.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 26  
    Seicento :) Daewoo Nubira :D Ford Mondeo ;)
  • Poziom 13  
    Seicento odpada, bo mi się nie podoba. 2 pozostałe ujdą. Poczekam jeszcze na dalsze propozycje.
  • Poziom 26  
    W razie co, to moja Nubira bedzie na sprzedaż za jakiś niedługi czas. Wyremontowana i gotowa do podróży :)
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 32  
    Opel Corsa B. Autko nawet pojemne jak na niewielkie gabaryty. Zacznie bezpieczniejsze niż tico czy seicento a nawet matiz. Części tanie, awaryjność niewielka, tylko ta rdza (głównie w egzemplarzach przed liftingowych ).
  • Poziom 23  
    fiat uno (w tej cenie bedzie zadbany) lub punto. niskie ubezpieczenie i małe spalanie.
    lub daewoo nexia lub lanos (ale ubezpieczenie dość wysokie) - na pewno jednak z lpg
  • Poziom 32  
    zed71 napisał:
    daewoo nexia lub lanos

    Z tych dwóch zdecydowanie lanos
    1)młodsza konstrukcja to przecież następca wspomnianej nexi
    2) Bardzo dobre jak na daewoo zabezpieczenie przed korozją (większość opli z tamtych lat mu nie dorównuje.
  • Poziom 26  
    Nubira tak samo i jest półke wyżej z wygodą ;)
  • Poziom 32  
    I spalaniem i gabarytami (to ważne dla świeżo upieczonego kierowcy który przesiada się od razu z yarisa na nubirę, żeby nie przestawiać innych aut przy parkowaniu)
  • Poziom 26  
    Faktycznie, o tym nie pomyślałem. W każdym razie w tym budżecie (jeszcze nie tak dawno wybierałem to auto) wydaje mi sie ze firma Daewoo może nam zaproponować całkiem sensowne rozwiązania ;) Ford Mondeo też ma bardzo dobre opinie, tyle ze też jest tak samo duży. A znowu Matiz...nie zbyt godny uwagi. Lanos chyba jednak najlepszy będzie ;) A Corsa B to znów wół do pracy, tego auta nie da się "zajechać" ale wygodne to ono w ogóle nie jest. To już chyba autor musi zadecydować. Ale uprzedzam mnie w Corsie bolą plecy ;D A i jak dla młodego kierowcy - w niektórych daewoo sprzęgło jest napędzane hydraulicznie przez co pedał pracuje lekko i bez żadnego oporu. To mogę szczerze polecić. Naprawdę piekne rozwiązanie.
  • Poziom 32  
    Dj Joker napisał:
    Ale uprzedzam mnie w Corsie bolą plecy ;D .

    Faktycznie mnie też, zapomniałem o tym a wczoraj nie mogłem wysiąść po 150 Km jazdy bez przystanku tym wozidłem, ogólnie świetne autko jak na pierwszy raz (wiem bo mam w domu 1.0 12v)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 27  
    Też kiedyś stanąłem przed takim dylematem. Założyłem, że 1 samochód będzie egzemplarzem na straty. Kupiłem starego Poloneza. Części za grosze, eksploatacja niedroga (LPG). Parę otarć, jedna kolizja i samochód się zwrócił. Oczywiście nie namawiam do takiego rodzaju odzyskiwania pieniędzy. W każdym razie nie zniechęcałbym Cię do większego pojazdu, dość szybko poczujesz gabaryty. Później znacznie łatwiej przesiąść się do mniejszego.
    Na dzień dzisiejszy poleciłbym Golfa III bądź Daewoo Nubirę. To kompromis pomiędzy komfortem, a kosztami zakupu i eksploatacji.
    Powodzenia!
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    Nie wszystkie Daewoo są śmieciami. Nubiry i lanosy mają taki zacny silnik 1,6 16V 106KM od stajni GM, i żadnym wyjątkiem nie są przebiegi rzędu 600 000km. Moja nuba, była zajechana jak ją kupiłem, wszystko się sypało (ale zawsze trzeba trochę włożyć w auto używane) teraz się nie sypie(wahacze mam już rok, i są w świetnym stanie:)) a daje naprawdę wiele frajdy z jazdy. Dwa albo trzy tiry to nic dla niej do wyprzedzania. A dzięki wspomaganiu można łatwo zaparkować na parkingu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    Zgadzam się. Miałem citroena AX-a z 92r. Jako pierwsze auto. Tyle razy ile on mnie zawiódł i ile z nim przeżyłem to nie da się opisać. Za to teraz na drodze raczej...nie zachowuję się jak P**** Uszata i umiem połączyć "na krótko" przewody chłodnicze etc...a nubę naprawiam sam... ;)Nawet go holowałem przez 50km xD na lince :D I osobiście żałuję, że nigdy nie miałem malucha, nawet teraz po "paru" latach jeżdżenia chciałbym malucha :D Zimą fajnie się nim jeździ, a napęd na tylnie koła dodaje adrenaliny :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 23  
    trochę poleciałeś z tymi autami ;-) nie problem jest kupić auto- duży problem jest jego utrzymanie ;-) co z tego że kolega kupi duży wóz z dużym silnikiem; a kto go utrzyma ;-) sama składka ubezpieczeniowa wyniesie równowartość całego samochodu ;-) i nie mówie tu o całym zakresie tylko o oc ;-) owszem- dużym samochodem z mocnym silnikiem fajnie się jeździ ale ... za te pieniązki (2000zł) nic konkretnego się nie kupi ;-) wszystkie ałdice, wieswageny i bmw nie bedą miały 10 czy 12 lat tylko co najmniej 2 razy tyle. po zakupie trzeba jednak trochę dołożyć bo przecież nikt nie sprzedaje dobrego samochodu tylko dlatego ze sie znudził ;-) a to też kosztuje. w tej cenie trzeba szukać takiego samochodu żeby naprawić go jak najtańszym kosztem i aby pojeździł pare lat. celowo w pop. moim poscie podałem markę daewoo gdyż cechuje się ona niskimi kosztami zakupu podstawowych czesci eksploatacyjnych - wystarczy porównać ceny na alldrogo ;-) co do proponowanej nubiry- fajne autko ale z dużym silnikiem (1,6 lub 2,0) - ale ubezpieczenie dla młodego kierowcy wyniesie prawie lub przewyższy wartość samochodu ;-)
    na miejscu kolegi poszukałbym lepiej coś małego, z niewielkim silnikiem (max 1400ccm) aby na początek "zdobyć" doświadczenie i znizki ubezpieczeniowe.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    Kupuj Uniacza 1.0 FIRE, dobre, tanie, trwałe auto, idealne do jazdy po mieście.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    W sumie masz racje (z tymi częsciami itd.) ,tylko nie rozumiem jednej rzeczy, skoro mòwisz, że Uno jest brzydkie - to czemu polecasz Twingo? :D Jak dla mnie to Twingo jest top2 brzydkich aut (ustępuje tylko Multipli) ;p a skoro jesteśmy przy Multipli, to nie jest wcale taki zły wybòr. Z racji swojej brzydoty można wyrwać takie auto w dobrym stanie za 4tyś. Więc zamiast brać Sejczaka w dobrym stanie za 4 kafle, można mieć w takim samym stanie auto 6-cio osobowe, z dużym bagażnikiem i często klimą na pokładzie. No ale z drugiej strony za taką kasę można mieć Golfa, ktòry wydaje się złotym środkiem między Multiplą a Sejczakiem (nie brzydki, nie ciasny, dynamiczny silnik, malo awaryjny, tanie części). No, ale to taki offtop, bo autor chce furę za 2-3 koła.

    Dodano po 9 [minuty]:

    A i autorze - jeszcze jedna sprawa. Szukaj autka z LPG - za paliwo płacisz połowę mniej.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 23  
    wygląd to rzecz względna ;-) za uniakiem przemawiają też ceny częsci: np wahacz kompletny- ok 60zł, klocki - ok 20, szczeki ham- ok 20zł, amorki przednie - ok 60zł, tylne- 40 itp itp. najgorzej jednak jest rdza- bardzo go lubi i znalezienie dobrego uniacza jest bardzo trudne ;-) do wad uniaka można też zaliczyć zapiekające się cylinderki i zaciski hamulców ;-) silniki fire są za to nie do zajechania ;-) (ale lubią gubić olej- marne uszczelki- wystarczy jednak silikon wysokotemperaturowy i po kłopocie)
  • Poziom 26  
    To UNO z trzeciego zdjęcia to uniak produkowany w Brazylii w Polsce takich jest bardzo mało - ale faktycznie, jest kropny.
    A taki uniaczek Jakie auto dla świeżego kierowcy? (sam mam podobnego) według mnie bije Twingo na głowę pod względem wyglądu. A co do spalania w Uniaku, to faktycznie pali trochę więcej niż to Twoje Twingo.

    A co do części to powiem tyle, że ostatnio wymieniłem cały układ wydechowy (oprócz katalizatora) i za części + robocizna wyszło 160zł
  • Moderator Samochody
    Nowy (młody) kierowca, jak kupuje uczciwie auto na siebie, bo on nim będzie jeździł i on go ubezpieczał, to raczej silnik 1.2 jest max. na co może sobie pozwolić, a i tak OC będzie pewnie koło 800zł/rok.
    Szczerze wątpię w możliwość zakupu auta w dobrym stanie za 3 tys. zł. Uno czy Punto I da radę kupić ale pewnie bez podłogi/progów.
    Moim pierwszym autem był... Wartburg 1.3 ale tak na prawdę zacząłem jeździć Puntem I i z TIRami to ono nie miało problemu, tylko to była wersja 1.2 8V MPI czyli 75KM, fakt że paliło to sporo - jakieś 6,2l/100km w trasie i ponad 8 w mieście, LPG do tego nie zakładałem.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 23  
    na dobrego uniaka trzeba przygotować co najmnniej 1800zł ;-) bedzie trochę rudej ale powinien wytrzymać pare lat ;-) sam widziałem kilka w cenie 1800-2000 zł bo jest to model bardzo schodzący i kazdy chce jak najszybciej go sprzedać ;-) w uniaku jest najważniejsza buda bo wszystkie części mechaniczne można tanio kupić. co do spalania - jest mniejsze niz w wielu nowoczesnych samochodach ;-) sam mam uniaka 1,0 fire i muszę przyznać że mało pali- ok 7 - 7,5 litra na 100km po mieście z przyczepką.
  • Moderator Samochody
    middy1983 napisał:
    Puntem na paliwie po mieście to kwota 1770zł (5,55L benzyny / 8L na 100).
    Coś masz z tym Puntem bardzo nie tak, bo 55 nawet w mieście na benzynie nie powinna przekraczać 6,5l/100km, na LPG i owszem koło 8-9 spali. Chyba, że głównie stoisz w korkach... ale wtedy to nie ma co mówić o spalaniu. Silniki FIRE sporo palą na postoju, jeśli widzisz, że będziesz stał dłużej niż 2-3 min warto gasić silnik.