Witam.
Opisze mój problem,mam nadzieja,że dodałem post w odpowiednim dziale.
Auto takie jak pisałem,był mały problem z rozrusznikiem mianowicie nie chciał kręcić prawdopodobnie padł elektromagnes,ale zapalał bez problemu na pych przez cały dzień.
Wczoraj rano chcąc jechać naprawić rozrusznik pchnąłem auto i zapaliło na dotyk jak zawsze. Po chwili zapakowania rzeczy wsiadam i auto zgasło... Niestety nie udaje się uruchomić nawet holując.
Dodam ze posprawdzałem kilka rzeczy:
brak paliwa na listwie wtryskowej
jest napięcie na czujniku położenia wału i listwie zapłonowej
brak napięcia na bezpieczniku pompy paliwa
Po podaniu napięcia na bezpiecznik z akumulatora przekaznik dziala i slychać normalną prace pompy (więc cała droga zasilania od tego miejsca jest ok),ale mimo tego auto nie zapala.
Dodam jeszcze,że dzień wcześniej wciskałem ręce miedzy kable starając się sprawdzić czy nic się nie wypięło z rozrusznika,ale starałem się być ostrożny i nic nie uszkodzić.
Proszę o jakieś wskazówki gdzie szukać usterki.
Dziekuję i pozdrawiam.
Opisze mój problem,mam nadzieja,że dodałem post w odpowiednim dziale.
Auto takie jak pisałem,był mały problem z rozrusznikiem mianowicie nie chciał kręcić prawdopodobnie padł elektromagnes,ale zapalał bez problemu na pych przez cały dzień.
Wczoraj rano chcąc jechać naprawić rozrusznik pchnąłem auto i zapaliło na dotyk jak zawsze. Po chwili zapakowania rzeczy wsiadam i auto zgasło... Niestety nie udaje się uruchomić nawet holując.
Dodam ze posprawdzałem kilka rzeczy:
brak paliwa na listwie wtryskowej
jest napięcie na czujniku położenia wału i listwie zapłonowej
brak napięcia na bezpieczniku pompy paliwa
Po podaniu napięcia na bezpiecznik z akumulatora przekaznik dziala i slychać normalną prace pompy (więc cała droga zasilania od tego miejsca jest ok),ale mimo tego auto nie zapala.
Dodam jeszcze,że dzień wcześniej wciskałem ręce miedzy kable starając się sprawdzić czy nic się nie wypięło z rozrusznika,ale starałem się być ostrożny i nic nie uszkodzić.
Proszę o jakieś wskazówki gdzie szukać usterki.
Dziekuję i pozdrawiam.