Witam,
mam problem z moim komputerem, otóż spalił mi się zasilacz i wymieniłem go na nowy. Stary zasilacz (Mustang 400W - z czarnej listy kupiony razem z obudową ok. 6 lat temu) spalił się w ten sposób, że włączyłem jak zawsze listwę zasilającą i wtedy coś strzeliło i zaczęło śmierdzieć, natomiast nie włączyłem przycisku POWER na obudowie, czyli komputer, wiatraki itp. nie zostały jeszcze uruchomione. Swoją drogą i tak długo (bo ok. 6 lat) wytrzymał ten zasilacz.
Wymieniłem wiec na nowy - chieftec gpa-450s8 (450W), podłączyłem wszystkie przewody i po uruchomieniu komputera wszystkie części chodzą czyli dysk (bo slychac), napęd DVD, wiatrak od procka i zasilacza kręci się, diody się świecą, ale nie ma charakterystycznego "piknięcia" i nie pojawia się obraz na komputerze (jest napisane: "brak sygnału"). Teraz tak:
1) monitor działa w 100%
2) wszystkie kondensatory są ok, uszkodzenie innych części przez zasilacz wykluczam bo wszystko optycznie wygląda ok, z resztą zasilacz padł podczas właczania (impulsu), a komputer był jeszcze wyłączony
3) kurz, brud itp odpada bo raczej dbam o takie rzeczy
Po paru nieudanych próbach włączyłem 2 komp i czytałem fora w necie i skorzystałem z pewnej rady mianowicie wyjecie 1 kości RAMu (mam 2 kości Kingston 1- 512Mb, 2- 1Gb, ta sama firma i parametry), i okazało się, że komp się włączył!! Było "piknięcie" i obraz, wszystko tak jak należy, wiec zadowolony wyłączyłem kompa i spróbowałem włożyć 2 kości, ale znów nie chciał się wlaczyc;/
kombinowałem na wszystkie sposoby z RAMem ale nadal nic. I do tej pory nadal się nie chce włączyć (tylko 1 się włączył prawidłowo po wyjęciu 1 GB RAMu).
I teraz już sam nie wiem, co się stało. Boje się, że w najgorszym wypadku jakaś część jest uszkodzona, czytałem na forach, że może płyta główna, ale skoro 1 się udało włączyć, to chyba nic się nie zepsuło???
Kiedyś podobnie miałem w laptopie, że komp się nie chciał włączyć, na 20 prób włączał się ze 2 razy, wtedy chodziło o baterię CMOS, więc wpadłem na pomysł, że może i tym razem zasilacz ją wyładował czy coś w tym stylu?
Bardzo proszę o odpowiedź w miarę szybką, co waszym zdaniem mogło się stać?
Obawiam się też, że może zły zasilacz dobrałem do całego zestawu?
Oto mój zestaw:
Intel Celeron d351 3.2Ghz/533
Płyta Gigabyte GA-8I945P-G-RH
Pamiec DDR2 Kingston 512+1GB
Geforce 6600 Gigabyte 256Mb
Dysk samsung 200Gb 7200rpm 8Mb
P.S. Nie jestem całkowicie zielony w tych sprawach, ale ekspertem tez nie jestem wiec proszę pisać prostym językiem, na chłopski rozum
Czekam na odpowiedź, pomóżcie!!!
mam problem z moim komputerem, otóż spalił mi się zasilacz i wymieniłem go na nowy. Stary zasilacz (Mustang 400W - z czarnej listy kupiony razem z obudową ok. 6 lat temu) spalił się w ten sposób, że włączyłem jak zawsze listwę zasilającą i wtedy coś strzeliło i zaczęło śmierdzieć, natomiast nie włączyłem przycisku POWER na obudowie, czyli komputer, wiatraki itp. nie zostały jeszcze uruchomione. Swoją drogą i tak długo (bo ok. 6 lat) wytrzymał ten zasilacz.
Wymieniłem wiec na nowy - chieftec gpa-450s8 (450W), podłączyłem wszystkie przewody i po uruchomieniu komputera wszystkie części chodzą czyli dysk (bo slychac), napęd DVD, wiatrak od procka i zasilacza kręci się, diody się świecą, ale nie ma charakterystycznego "piknięcia" i nie pojawia się obraz na komputerze (jest napisane: "brak sygnału"). Teraz tak:
1) monitor działa w 100%
2) wszystkie kondensatory są ok, uszkodzenie innych części przez zasilacz wykluczam bo wszystko optycznie wygląda ok, z resztą zasilacz padł podczas właczania (impulsu), a komputer był jeszcze wyłączony
3) kurz, brud itp odpada bo raczej dbam o takie rzeczy
Po paru nieudanych próbach włączyłem 2 komp i czytałem fora w necie i skorzystałem z pewnej rady mianowicie wyjecie 1 kości RAMu (mam 2 kości Kingston 1- 512Mb, 2- 1Gb, ta sama firma i parametry), i okazało się, że komp się włączył!! Było "piknięcie" i obraz, wszystko tak jak należy, wiec zadowolony wyłączyłem kompa i spróbowałem włożyć 2 kości, ale znów nie chciał się wlaczyc;/
kombinowałem na wszystkie sposoby z RAMem ale nadal nic. I do tej pory nadal się nie chce włączyć (tylko 1 się włączył prawidłowo po wyjęciu 1 GB RAMu).
I teraz już sam nie wiem, co się stało. Boje się, że w najgorszym wypadku jakaś część jest uszkodzona, czytałem na forach, że może płyta główna, ale skoro 1 się udało włączyć, to chyba nic się nie zepsuło???
Kiedyś podobnie miałem w laptopie, że komp się nie chciał włączyć, na 20 prób włączał się ze 2 razy, wtedy chodziło o baterię CMOS, więc wpadłem na pomysł, że może i tym razem zasilacz ją wyładował czy coś w tym stylu?
Bardzo proszę o odpowiedź w miarę szybką, co waszym zdaniem mogło się stać?
Obawiam się też, że może zły zasilacz dobrałem do całego zestawu?
Oto mój zestaw:
Intel Celeron d351 3.2Ghz/533
Płyta Gigabyte GA-8I945P-G-RH
Pamiec DDR2 Kingston 512+1GB
Geforce 6600 Gigabyte 256Mb
Dysk samsung 200Gb 7200rpm 8Mb
P.S. Nie jestem całkowicie zielony w tych sprawach, ale ekspertem tez nie jestem wiec proszę pisać prostym językiem, na chłopski rozum
Czekam na odpowiedź, pomóżcie!!!