Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Siecento 1.1 - Nagły, niekontrolowany poślizg podczas opadów deszczu

Janerko 16 Wrz 2013 05:33 14031 67
  • #61
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #62
    a_gutek
    Poziom 1  
    1. sprawdzić czy maglownica nie ma luzów 2. sprawdzić końcówki drążków 3. poduszki wahaczy, tulejki i sworznie -wystarczy złapać pełną ręką element i kręcić kierownicą. Wszystkie usterki nawet dla laika masz jak na dłoni dosłownie oszczędzasz czas i 3-4 dychy
  • #63
    ANKAWE
    Poziom 11  
    Czy ktoś wspomniał o hamowaniu pulsacyjnym (w autach bez ABS)? Nauka w warunkach zimowych daje możliwość odruchowego zareagowania na poślizg właśnie w ten sposób.
  • #64
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #65
    ANKAWE
    Poziom 11  
    ... jak dzieciak wyskoczy przy 100km/h to technika nie pomoże
  • #66
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #67
    mangomel
    Poziom 8  
    Witam,

    przepraszam, minęło parę miesięcy, ale myślę że mam coś istotnego do powiedzenia w temacie. Może to komuś oszczędzi zmartwień.

    Sam posiadam m.in. Seicento (0,9l) i przyznam, że problem z przyczepnością nie leży w sprawności samochodu czy wadzie opon. Oczywiście kolektor może być uszkodzony albo tylne koła mogą się zapiekać, może być zła geometria zawieszenia, ale mówmy tutaj o sytuacji sprawdzonego auta.

    Otóż niestety Seicento charakteryzuje się jedynie akceptowalną przyczepnością i to jest fakt niezbity (przejechałem nim 70 tys to raczej wiem). Samochód się mocno przechyla na zakrętach a fotele prawie nie mają trzymania bocznego, stąd potencjalny kierowca raczej odruchowo nie przesadza z siłami odśrodkowymi. Niestety słaba przyczepność może być wystarczająca na suchej nawierzchni, a na mokrej nie. Samochód jest lekki, szczególnie z tyłu więc tylne koła mają słaby docisk. Zaś przednie zawieszenie zawsze się tak stroi, żeby ono pierwsze wpadało w poślizg (poślizg podsterowny) gdyż takie zachowanie jest znacznie bezpieczniejsze niż poślizg tyłu (nadsterowny). Jednak przy krótkim samochodzie gwałtowniejsze manewry i tak mogą łatwo spowodować poślizg tyłu, gdyż im krótszy rozstaw osi, tym w zakręcie na koła (szczególnie tylne) działa większa siła odśrodkowa i są inne (mniej korzystne) kąty tarcia opon. Generalnie krótkie samochody mają tendencje do obracania się. Niespecjalną już przyczepność obu osi zmniejsza także słaba stabilność (m.in. z powodu słabej stabilizacji zawieszenia tylnego - brak belki skrętnej, słaby stabilizator) gdyż przechylone auto jedzie krawędziami opon.

    Przekonałem się (ostatnio po raz kolejny), że na mokrej i gładkiej jezdni Seicento ma radykalnie gorszą przyczepność. Dwa razy tył uciekł mi bardzo gwałtownie (ale w sumie w bezpiecznych warunkach i szybko zareagowałem). Na rondach jak jest mokro to samochód właściwie za każdym razem wpada w podsterowność, oznajmiając to także charakterystycznym dźwiękiem "brumienia" przednich kół, jakby ktoś szafę przesuwał.
    Gorzej było z hamowaniem. Parę razy miałem sytuację, że koła (raz zimowe, raz letnie choć na letnich było ciut lepiej) na wilgotnej jezdni ślizgały się jak sanki. Oczywiście na ten widok próbowałem puszczać hamulec i hamować na granicy przyczepności ale samochód miał trudności z jej znalezieniem i dalej par naprzód. W efekcie niby wystarczający dystans do przeszkody okazał się za mały. Te sytuacje za każdym razem wynikły z tego, że samochód przede mną zahamował gwałtownie i miał znacznie lepszą przyczepność. Dwa razy udało mi się go ominąć, chociaż zrobiłem to w ostatniej chwili - prawie do końca nie dowierzałem, że na prawdę się nie zatrzymam. Raz nie miałem gdzie ominąć.... Na szczęście tylko poszedł zderzak.

    Przyczyny problemów z hamowaniem? Oprócz wiadomych możliwości auta (szczególnie niskiej masy), gładki asfalt oraz silne hamulce (tak, w sprawnym Sc są silne, niezależnie od tego co mówią pomiary hamowania 100-0), które utrudniają hamowanie poniżej granicy przyczepności, szczególnie w sytuacji stresującej.

    Wnioski: jak jest mokro, należy Seicento jeździć znacznie wolniej i zachowywać dużą odległość od samochodu poprzedzającego, brać więcej kg na pokład (wiem, trochę głupie), ewentualnie zainwestować w opony letnie o dobrej przyczepności na mokrej nawierzchni (kupić gazetę z testem aktualnych opon) no i uważać szczególnie na gładki asfalt, nawet jak jest sucho.
  • #68
    TechLOG
    Poziom 19  
    Jeździłem SC ponad 9 lat i w pełni zgadzam się z przedmówcą. Od siebie tylko dodam, że moje auto wyprodukowane zostało w czasie gdy fabrycznie kładli opony Michelin (z takim rowkiem na środku, nie pamiętam oznaczenia). Samochód trzymał się drogi bardzo dobrze. Potem fabryka kładła już tylko Dębicę. Gdy zajechałem swoje Micheliny i przyszła pora na wymianę to okazało się, że tamtych Michelinach dostać nie sposób, już ich chyba nie produkowano. Chcąc, nie chcąc, kupiłem w ASO opony Dębicy, dokładnie te same, na jakich wypuszczała fabryka. Od tego dnia pojawiły się problemy z przyczepnością auta na mokrej nawierzchni, w zasadzie początek opadów to jak jazda na lodowisku. Na Michelinach tego nie było, musiałem się na nowo "uczyć" jeździć moim autem w złą pogodę. Także polecam na początek poszukanie sobie innych opon, jeśli nadal ktoś ma opisywane problemy. Szukajcie opon miękkich, te Micheliny były bardzo miękkie w porównaniu do opon Dębicy.