Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

prostownik rozruchowy 0,9 kW

13 Mar 2005 19:24 5784 19
  • Poziom 20  
    Witam wszystkich
    ostatnio rozmyślam nad prostownikiem rozruchowym czyli takim małym kombajnem który by ładował akumulator i dawał możliwość uruchomienia silnika w samochodzie .

    mam do wykorzystania 3 trafa po 300 W i 12 V AC

    zasada jest taka układ podłaczamy do samochodowego akumulatora
    i dzięki temu że jeden z tranzystorów NPN jest zatkany tranzystor MOS załacza ładowarkę do akumulatora ,jeśli podamy 12 V na wejście (+12V rozrusznik) to włączymy trzy tranzystory MOS które podadzą 12V z trzech mostków na akumulator i ułatwią rozruch silnika

    innowacją jest podłaczenie wejścia (+12V rozrusznik) pod stacyjkę i załaczanie dużego prądu tylko w momencie kręcenia rozrusznikiem

    Wielkiej Ameryki na pewno nie odkryłem ,ale czekam na oceny i sugestie od innych

    załaczam schemat
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    fajnie ; ale aby porzadnie otworzyc te nMOSFETy musialbys na bramke im dac conajmniej 20V w tym ukladzie, wiec albo jakas przetwornica podwyzszajaca (czy nawet dodatkowy maly transformator z odp. napieciem) albo pMOSFETy (otwarcie przez bramki do masy) - tyle ze zdobyc mocne wersje pMOSFETow to ciezka sprawa i droga.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    zgadza sie, tylko dodam ze te 10V to wzgledem nozki - zrodla tranzystora

  • Poziom 26  
    wiesz co z moca 900w i napieciem 12 v albo i mniej - greatz to nie nawojujesz z rozruchem nawet malucha a dodatkowo chcesz popsuc jeszcze sprawe wstawiajac rezystory i tranzystory :sm15: napiecie do rozruchu pasuje co najmniej 15 V nawet 17 a ty takiego z tych traf nie posiadasz ... ladowarka tez z tego bedzie marna ..po prostu te trafa za male napiecia daja ... ja proponuje wstawic na pierwotnym stycznik sterowany wylacznikiem przyciskiem na kablu i tyle prostrze to i lepsze bo nie bedzie dodatkowych ograniczen pradu wyjsciowego i spadkow napiec a regulacje do ladowania to na tyrystorach sa tanie i bardziej niezawodne .. lub przy malych mocach wstawic na wejsciu pierwotnym regulator na triaku
  • Poziom 27  
    Niestety kolego „adammc” muszę kolegę zmartwić popełniłem kiedyś prostownik na nieznanym transformatorze który dawał niecałe 15V prąd trudno powiedzieć ale koniec uzwojenia wtórnego dawał się ugiąć tylko w kombinerkach. Transformator na oko miał 200 może 250W. Założyłem do niego trzy mostki prostownicze 35A zrównoleglone , efekt był taki że odpiąłem w maluchu akumulator i uruchomiłem rozrusznik to kręcił jak szalony. Co do samych transformatorów to jeśli są to toroidy to bezproblemowo dają się trzykrotnie przeciążyć przy niewielkim spadku napicia . Natomiast co do mosfetów koledzy mają rację , masz dwa wyjścia albo zrobić podwajacz napięcia , albo odwrócić polaryzację. To znaczy stabilizator napięcia ujemnego i te same mosfety przenieść na „minusowy przewód” , oczywiście rezystory wyrzucić. Możesz poszukać mój opis innego prostownika na toroidzie z mosfetami.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic152383-60.html
  • Poziom 42  
    Witam! Kolega Adamiec, dobrze mówi, to Ty Kolego przegiąłeś z tym trafem 250W, rozrusznik z dużego Fiata ma 1500W i przy mocnym obciążeniu potrafi nawet szarpnąć 300A, Ty chyba sobie żarty stroisz z tymi mosfetami do odpal arki samochodowej, ja na twoim miejscu, to bym dał minimum 15V cztery diody spawalnicze po 200A każda w układzie greca i nic więcej, przecież te mosfety to wyparują.
    Pozdrawiam
  • Poziom 42  
    Janku, spokojnie - nie jest aż tak źle. Mowa była o kaszlaku a nie kanciaku i różnica mocy rozrusznika jest dość spora. Przy ostatnich mrozach kaszlak żony nie chciał odpalić za żadną cenę, wkurzyłem się i przy podłączonym najtańszym, marketowym 'prostowniku' 4A zakręciłem rozrusznikiem. Jakież było zdziwienie moje i mojej żony, gdy rozrusznik zupełnie żwawo zakręcił silnikiem i kaszlak w końcu odpalił. Ot, brakło tych pojedynczych amperów na pokonanie zwiększonych oporów silnika.
    O dziwo - 'prostownik' to wytrzymał.

    Parę lat temu służbowego Kadetta z zarżniętym akumulatorem wspomagałem akumulatorkiem z... UPSa - 7Ah - codziennie rano, bo w ciągu dnia jakoś sobie radził.

    Ale wracając do meritum - MOSFETy są niepotrzebne - to prawda. Z rezystorów bym nie rezygnował - ze względu na bezpieczniki w instalacji po stronie sieciowej - ale muszą to być rezystory, które to 60-100A przez kilka sekund wytrzymają. No i oczywiście bez zbędnych zabaw włączenie pod akumulator - jak dostanie takiego kopniaka, to zakręcić musi :-)
    Oczywista uwaga - podłączanie takiego potworka na dłużej niż kilkadziesiąt sekund jest niezdrowe dla akumulatora!

    RoMan
  • Poziom 27  
    Z tym transformatorem do maluch to nie żart poważnie coś takiego zrobiłem , ale tam były same mostki prostownicze żadnych mosfetów!. Transformator był od jakiegoś starego komputera z 32 calowymi stacjami dysków elastycznych!!!. Ten prostownik do którego link podałem musi działać z akumulatorem w miarę dobrym , to tylko wspomaga akumulator!. Natomiast kolega „janek11389” ma rację mosfety żeby to wytrzymały musiały by być obciążone w góra 80% to znaczy dla 300A mosfety musiały by mieć łączny prąd drenu min. 350A do 380A . Natomiast z tymi diodami i tyrystorami to fakt , byłe ZSRR robiło takie prostowniki. Tam jednak było troszkę inaczej , specjalnie wykonany transformator z odczepem na uzwojeniu pierwotnym!!!. Mostek był na dwóch diodach i dwóch tyrystorach . Dodatkowo specjalna elektronika uruchamiała część pierwotnego uzwojenia transformatora i załączała tyrystory. Efektem takiego rozwiązania było 2500W do 3000W z transformatora 250W i to podobno fajnie działało.
  • Poziom 20  
    Dziękuję za odpowiedzi dały mi trochę do myślenia.
    Moją idęą był układ który wspomoże osłabiony mrozem akumulator podczas rozruchu.
    W takim układzie(rozruch) będziemy mieli dwa źródła prądu alumulator i prostownik. Część prądu "brakującego" zrekompensuje prostownik,bo jak wiadomo nie powinno się uruchamiać silnika bez akumulatora (uściślając z podłączonym alternatorem).

    W moim pomyśle mam zamiar zastosować toroidy które nico można przeciążać ,mostki 30 Amperowe przykręcone do radiatora powinny wytrzymać,MOSy będą jako klucze załaczające ,mogą wytrzymać chwilowe udary prądy kilkakrotnie większe ,na schemacie "schematycznym" są tylko trzy ale to dla uproszczenia rysunku,rezystory
    0.01 Oma żeby wyrównać napięcia (napewno nie 0.5 W )
    Jeśli w praktyce okaże się że wyprostowane napięcie jest za małe do ładowarki do można zawsze dowinąć po kilka zwojów (na toroidzie to najmniejszy problem)


    To oczywiście są dywagacje czysto teoretyczne ,praktyka bywa często zupełnie inna
    U mnie w samochodzie bywało ,że akumulator już nie miał siły przekręcic rozrusznikiem ale pietnasto minutowe ładowanie 1A pozwalało na jeszcze jedną udaną próbę 15 min * 1 A = 0.25 Ah
  • Poziom 27  
    Co do mosfetów to niestety nie dają się przeciążać , natomiast rezystorami niech sobie kolega głowy nie zawraca . Jeśli połączenia będą wykonane przewodami o przekroju 2mm to kilkunasto centymetrowy przewód spokojnie ten rezystor zastąpi. Sam pomysł jest dobry tylko wymaga parę zmian i będzie ok. Z jednego transformatora 300W przez kilkanaście sekund spokojnie można wydusić 600W a nawet 800W taką fają cechę mają toroidy. Powodzenia przy projektowaniu i wykonaniu.

  • Poziom 26  
    -RoMan- napisał:
    Janku, spokojnie - nie jest aż tak źle. Mowa była o kaszlaku a nie kanciaku i różnica mocy rozrusznika jest dość spora. Przy ostatnich mrozach kaszlak żony nie chciał odpalić za żadną cenę, wkurzyłem się i przy podłączonym najtańszym, marketowym 'prostowniku' 4A zakręciłem rozrusznikiem.

    RoMan
    ani ty ani twoja zona nie powinniscie sie temu dziwic bo to ze zakrecil rozrusznik wcale nie bylo spowodowane wspomaganiem tego prostownika lecz gdy go podlaczyles: nie wytlumacze tego zbyt dobrze jak moj brat chemik ale dopiecie do zmarznietego ale nalodowaniego akumulatora prostownika spowodowalo jego ozywienie poprzez lekkie przemieszanie elektrolitu i jakby odchbernowanie go .. osobiscie tez mialem kaszla i wystarczylo na mrozie rano dolaczyc prostownik na 5 min by ozywic akumulator i krecilo

    Dodano po 33 [minuty]:

    RSP napisał:
    Z jednego transformatora 300W przez kilkanaście sekund spokojnie można wydusić 600W a nawet 800W taką fają cechę mają toroidy. Powodzenia przy projektowaniu i wykonaniu.
    rsp widze ze z natury jestes klutliwym czlowiekiem ale jezlei twoj 200 czy 300 watowy prostownik zakreci bez rozrusznika i mi to pokazesz to zjem wszystkie wydrukowane posty mojego brata a jest ich kilka tysiecy nie wazne..... ale to niemozliwe osobiscie wykonalem kilka prostownikow rozruchowych dla firmy autobusowej mojego sasiada i stosowalem trafa powiedzmy 2 moze 3 kW na autobus malo ale nawijalem je w calosci sam i mozliwosc trzykrotnego przeciazenia moje trafa zawdzieczaly 3 krotnie zwiekrzonemu przekrojowi drutow obu uzwojen pierwotne mialo okolo 6mmkwadrat a wtorne linka zrobiona metoda od drzewa gwozd do drzewa lataj tam i z powrotem bylo ze 40 moze 50 mm kwadrat to duzo ale ci ludzie co to uzywaja to mordercy maszyn i dziala........ co do malucha to sam robie teraz sobie maly prostownikkz rozruchem na malym trafie bo 600W ale cholera uzwojenia tez sa nawiniete z przesada na rozruch i z mojego chwilowo wyciagne 3 razy tyle ale nie z torroida do zarowek co ma drut przewidziany na znamionowy prad i nic poza tym ,,,tu jak widac wtorne plaskownikiem 20 mm kwadrat do tego dorzuce dwa tyrystorki 80 A i wystarczy od gretza uchronilem sie stosujac uzwojenie 2x 17V
  • Poziom 19  
    Spost. kol. adammc jest trafne-czasem wystarczy wł. swiatła post. aby obudzić akumulator.Popieram pom. kol RSP-pomysł z sowieckim rozw. jest dobry -i wykonalny . Jedna uwaga poj. posiadających komp. nie należy uruchamiać prost. rozruch. ze wzgl na możliwość uszkodz. elektroniki-zaznaczyłem ten fakt ze wzgl. na pomysł zast. kilku trafo do rozruchu -nie polecam ze wzgl. na powstanie przepięć oscylacji pozostają nam kaszlaki PF-y i Poldki nasze wspaniałe
  • Poziom 42  
    adammc napisał:
    -RoMan- napisał:
    Przy ostatnich mrozach kaszlak żony nie chciał odpalić za żadną cenę, wkurzyłem się i przy podłączonym najtańszym, marketowym 'prostowniku' 4A zakręciłem rozrusznikiem.
    ani ty ani twoja zona nie powinniscie się temu dziwic bo to ze zakrecil rozrusznik wcale nie bylo spowodowane wspomaganiem tego prostownika lecz gdy go podlaczyles: nie wytlumacze tego zbyt dobrze jak moj brat chemik ale dopiecie do zmarznietego ale nalodowaniego akumulatora prostownika spowodowalo jego ozywienie poprzez lekkie przemieszanie elektrolitu i jakby odchbernowanie go .. osobiscie tez mialem kaszla i wystarczylo na mrozie rano dolaczyc prostownik na 5 min by ozywic akumulator i krecilo
    Nie tędy droga - akumulator ładował się prawie godzinę i rozrusznik nie był w stanie kręcić silnikiem z wystarczającą prędkością, żeby odpalił. Dopiero moje maksymalne wk... zdenerwowanie i decyzja pozostawienia włączonego 'prostownika' podczas rozruchu dała taki a nie inny skutek.
    A zdenerwowanie możesz sobie wyobrazić - 2 godziny wcześniej połozyłem się spać po całonocnej pracy i zostałem wyciągnięty z ciepłego łóżka na -12 stopni, żeby pomóc, bo _pomimo_ ładowania nie daje się odpalić kaszlaka.
    Możesz mi wierzyć lub nie, ale naprawdę znam zasady rządzące procesami ładowania i rozładowywania akumulatorów zarówno z teorii jak i wieloletniej praktyki. Jeździłem samochodami różnymi, z akumulatorami w różnym stanie i wszelkie metody pobudzania akumulatorów do życia sa mi znane.
    Ten, konkretny przypadek opisałem dlatego, że był wyjątkowy i naprawdę zaskakujący - nie spodziewałem się, że może się ujawnić tak skokowa różnica.

    RoMan

    PS. Szanuj dyskutantów i pisz zaimki drugiej osoby z wielkiej litery, bardzo proszę.
  • Poziom 27  
    Kolego „adammc” teoria to podstawa a więc od teorii zacznę. Rozrusznik pobiera prąd np. 450A przez 10s ( całkiem spory ), 450A * 10s ==4500As ( 1Ah ==3600As ). Krótko pisząc całkiem spory rozrusznik przez 10s pobiera z akumulatora coś ponad 1Ah przy 45Ah pojemności akumulatora to coś około 2% ( śmieszna wartość ). To tak na początek żeby było wiadomo o czym rozmawiamy. Co do mojego prostownika co kręcił „maluchem” bez akumulatora. Nie wiem co to był za transformator ale wtórne to był płaskownik 4mm x 2,5mm więc całkiem spory , podkreślam zgiąć go można było tylko w kleszczach lub kombinerkach. Dodam tylko że drut w oryginalnym transformatorze spawalniczym który posiadam jest średnicy ok. 4mm , trafo jest trójfazowe 30kW!. Teraz o autobusach . Moim zdaniem rozrusznik w autobusie pobiera więcej jak 100A , 100A * 24V =2400W czyli kolegi trafa były na styk. A na mój gust to rozrusznik pobiera więcej ze 300A!, a może nawet 500A. Teraz toroid nie wiem czy kolega słyszał ale używa się takich pojęć jak „miękki transformator” i „twardy transformator”. Toroid należy do twardych. Nie piszę o tym że toroid 12V 10A przy obciążeniu 30A będzie miał dalej 12V, to napięcie spadnie do około 10,5V. I jeszcze jedna uwaga toroidy miewają wbudowany bezpiecznik i takie się nie dają przeciążać. Teraz co do pobudzania akumulatorów. Jak koledzy sobie włożą upitą pepsi do zamrażalnika to się przekonają że zrobi się biały „śnieg” i czarna gęsta maź. Podobny efekt może wystąpić w akumulatorze ale mróz to by musiał przekroczyć 30 stopni. Podobno w rejonach bardzo zimnych zdarzają się takie przypadki. Natomiast co do mojej „kłótliwości” jeśli się przy czymś upieram to nie dla tego że słyszałem albo czytałem ale dla tego że sprawdziłem!.

    Coś mi się przypomniało. Jeśli któryś z kolegów ma trafo na 115V to niech zrobi eksperyment. Ja miałem trafo 115V/ 12V ok. 1,7A , założyłem na wtórne obciążenie 1,3oma kilkadziesiąt watów ( nie znam mocy bo to zwykły drut oporowy ). Po włączeniu do sieci na 230V na wyjściu było prawie 13V , więc prąd osiągnął prawie 10A. Niestety trafo zaczęło skwierczeć po kilkunastu sekundach co chyba nie jest dziwne.
  • Poziom 13  
    wszystko siezgadza, czy nie prosciej zrobić wózek rozruchowy np 2 akumulatory powyzej 100Ah bezie służył lata. przez rozrusznik przy rozruchu płynie prąd zwarcia (w pierwszym momencie) dla różnych samochodów ma różne wartości 900 W to za mało po kilku rozruchach transformatory bedą do wyrzucenia, może lepiej zrobić układ do ładowania akumulatorów rozruchowych i odłaczania prostownika na czas rozruchu.

  • Poziom 26  
    zdajesz sobie sprawe ile taki akumulator kosztuje i niezdrowo jest dla akumulatora jak stoi nieuzywany ..a przeciez majac samochod chcemy jak naj mniej sytuacji takich ze nie chce zapalic .... dobre trafo dobrze nawiniete bedzie sluzyc dlugo i nie padnie ... a akumulator nie bedzie sluzyl lata bo sie zuzyje i co gdzie bedziesz to trzymal chyba w garazu och juz sobie wyobrazam ten smród zaizajeru w garażu co bedzie podtrawial wszystko co sie w nim znajduje łacznie z autem i ścianami ............ co do mojego trafka na zdjeciu to w rzadnym wypadku nie twierdze ze bedzie krecił jak szalony ale wystarczająco wspomoze akumulator kaszlaka podczas zimy


    RSP jak sądzisz czy te tyrystorki (80A)to wytrzymają w moim układzie czytalem że tyrystor jest w stanie wytrzymac krótkotrwale 4 krotne przeciążenie prądowe ...
    a u mnie one beda sluzyc do regulacji .. a przy pelnym wysterowaniu do startu ....
  • Poziom 27  
    Cztero krotne to chyba troszkę dużo. Ja mam gdzieś rozwiązanie zza wschodniej granicy w którym tyrystory 80A ( dwa uzwojenia wtórne i dwa tyrystory prostowanie dwupołówkowe ) dają na wyjściu 100A. Nie sądzę żeby tyrystor wytrzymał czterokrotne przeciążenie dłużej jak 2s. Przy układzie prostowniczym pełno okresowym można liczyć na to że struktura tyrystora będzie miała przerwy co pół okresu, i że sobie odpocznie w tej drugiej połówce. Nigdy tego nie sprawdzałem. Podobno wschodnie tyrystory były nie do „zniszczenia”.
  • Poziom 13  
    Zdaję sobie sprawę ile kosztuje akumulator i ile kosztuje transformator z układem tyrystorowym będzie to cena porównywalna. 100 A może wystarczy na "kaszlaka" a co będzie jak kleś wymieni samochód na lepszy. Sądzę że ten "rozrusznik" ma byc wykrzystany nie tylko w niedzielę i święta a na bieżąco w gospodarstwie, bo w przeciwnym razie nie ma po co konstruować urządzenia, chyba że dla własnej satysfakcji. Źle dopasowany transformator podczas uruchamiania m oze zostać przeciążony, okiem tego nie widac ale wewnątrz następuje przegrzanie uzwojenia i osłabienie izolacji co przy n-tym rozruchu moze doprowadzić do zwarcia międzu zwojami. Odnosnie przeciążania czegokolwiek, to nie polecam dla porównania dźwignij ciężar o 10 kg cięższy od twojego rekordu. Ja wymieniam akumulator regularnie co 4 lata i nie mam problemów Pozdrawiam.
  • Poziom 19  
    tyrystory 80A wytrzymają z pewnoscią-nie uzyskasz takiej stromosci narastania prądu /aby poległy/ akumulator będzie działał stabilzująco .Kwestie ekonomiczne-racja konstruowanie takiej kobyły nie ma sensu-chyba że będzie częscią spawarki ,zgrzewarki.