Witam.
Otóż mam w domu zasilacz loboratoryjny, i korzysta z niego kilka osób, pojawił sie problem podczas mojego użytkowania, a raczej zaraz po załączeniu.
Nie ma regulacji, tzn zasilacz się włącza i na wyświetlaczu jest na starcie 36,8V i regulując potencjometrem zmienia sie do 37,7V, czyli zaledwie 0.9V różnicy między min a max. Zasilacz ma możliwość regulacji tylko i wyłącznie napięcie, natężenie automatycznie jest dostosowane do poboru urządzeń.
Ma trzy możliwe miejsca do podpięcia sond:
Uzwojenie wtórne trafa 27 VAC. Wartość mierzona miernikiem 29 VAC
Mostek prostowniczy Graetza 35 VDC. Wartość mierzona podczas regulacji 36.8V-37.7V [dawno nie używałem tego wyjścia ale tam chyba zawsze powinno
być 35V bez możliwości regulacji]
Scalony stabilizator napięcia 1.2-30 VDC. Wartość mierzona podczas regulacji 36.8V-37.7V
Zasilacz jest pracą dyplomową (samoróbka), a brat go dostał w szkole kilka lat temu od nauczyciela, więc nie ma żadnych schematów do niego.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że pali się dioda od bezpiecznika termicznego, z tego co pamiętam paliła się ona od jakiegoś czasu ale zasilacz działał.
Tak wiec proszę o sugestie co może być przyczyną niewłaściwego działania zasilacza. Zaznaczam, że jestem hobbystą a nie profesjonalistą
Otóż mam w domu zasilacz loboratoryjny, i korzysta z niego kilka osób, pojawił sie problem podczas mojego użytkowania, a raczej zaraz po załączeniu.
Nie ma regulacji, tzn zasilacz się włącza i na wyświetlaczu jest na starcie 36,8V i regulując potencjometrem zmienia sie do 37,7V, czyli zaledwie 0.9V różnicy między min a max. Zasilacz ma możliwość regulacji tylko i wyłącznie napięcie, natężenie automatycznie jest dostosowane do poboru urządzeń.
Ma trzy możliwe miejsca do podpięcia sond:
Uzwojenie wtórne trafa 27 VAC. Wartość mierzona miernikiem 29 VAC
Mostek prostowniczy Graetza 35 VDC. Wartość mierzona podczas regulacji 36.8V-37.7V [dawno nie używałem tego wyjścia ale tam chyba zawsze powinno
być 35V bez możliwości regulacji]
Scalony stabilizator napięcia 1.2-30 VDC. Wartość mierzona podczas regulacji 36.8V-37.7V
Zasilacz jest pracą dyplomową (samoróbka), a brat go dostał w szkole kilka lat temu od nauczyciela, więc nie ma żadnych schematów do niego.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że pali się dioda od bezpiecznika termicznego, z tego co pamiętam paliła się ona od jakiegoś czasu ale zasilacz działał.
Tak wiec proszę o sugestie co może być przyczyną niewłaściwego działania zasilacza. Zaznaczam, że jestem hobbystą a nie profesjonalistą
