Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Regeneracja, czy wymiana reduktora? PRINS

robi_70 16 Wrz 2013 15:58 4620 5
  • #1 16 Wrz 2013 15:58
    robi_70
    Poziom 2  

    mam czteroletnią instalację Prins'a w Chryslerze T&C 3.3 Obecnie mam przejechane na niej jakieś 120 tyś.km Mniej więcej jakieś dwa lata temu pojawił się problem z przełączaniem z benzyny na gaz. Serwis gazowy stwierdził, że reduktor nadaje się do regeneracji. Podobno powodem tak krótkiego żywota reduktora była kiepska jakość tankowanego gazu. Reduktor został zregenerowany i problem znikł.
    Minęło jakieś półtora roku i problem ponownie się pojawił. Pojechałem do gazowników, a oni mówią, że reduktor nadaje się do wymiany (bagatelka 1000zł z hakiem).

    Proszę praktyków o podpowiedź. Czy faktycznie reduktor jest się w stanie zużyć w takim stopniu, aby regeneracja adekwatnym zestawem naprawczym nie miała szansy powodzenia?

    0 5
  • #2 16 Wrz 2013 20:10
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    robi_70 napisał:
    Podobno powodem tak krótkiego żywota reduktora była kiepska jakość tankowanego gazu. Reduktor został zregenerowany i problem znikł.
    Minęło jakieś półtora roku i problem ponownie się pojawił. Pojechałem do gazowników, a oni mówią, że reduktor nadaje się do wymiany (bagatelka 1000zł z hakiem).


    Widzisz co daje regeneracja, kup nowy i problem przejdzie.
    Jeśli to faktycznie reduktor.

    0
  • #3 16 Wrz 2013 21:41
    gimak
    Poziom 37  

    robi_70 napisał:
    Proszę praktyków o podpowiedź. Czy faktycznie reduktor jest się w stanie zużyć w takim stopniu, aby regeneracja adekwatnym zestawem naprawczym nie miała szansy powodzenia?

    Odpowiem nie jako praktyk, ale użytkownik, który sam taką regenerację przeprowadził na takim reduktorze. Nie widziałem tam takich elementów, których zużycie by dyskwalifikowało reduktor do regeneracji - chyba dziury w obudowie lub totalne wżery na przylgniach. Wszystkie elementy, które ewentualnie się zużywają, są w zestawie naprawczym. Ja też zaopatrzyłem się przed regeneracją w taki zestaw, ale z niego nie skorzystałem, bo wystarczyło tylko reduktor rozebrać na czynniki pierwsze i wszystko dokładnie wyczyścić (szczególną uwagę zwrócić na iglicę i jej prowadzenie oraz grzybek regulacyjny i jego prowadzenie). Moja instalacja (reduktor) ma nawinięte 130 kkm i ma sie dobrze.

    0
  • #4 16 Wrz 2013 23:30
    robi_70
    Poziom 2  

    dzięki gimak

    Tak właśnie podejrzewałem.
    A możesz mi doradzić jak odpowietrzyć układ po regeneracji. Czytałem w historii forum, że czasami po regeneracji jest taka konieczność. Ale nie znalazłem porad jak to zrobić.

    0
  • Pomocny post
    #5 17 Wrz 2013 11:23
    gimak
    Poziom 37  

    robi_70 napisał:
    A możesz mi doradzić jak odpowietrzyć układ po regeneracji.

    Trudno mi tak jednoznacznie odpowiedzieć, bo nie wiem jak wpięty masz reduktor do układu chłodzenia i nie znam przestrzennego układu chłodzenia w Twoim samochodzie i jakie tam są niuanse. Mogę powiedzieć jak to załatwiam w swoich samochodach (mam dwa zagazowane).
    Przed wypięciem reduktora z układu, żeby nie tracić płynu i nie zapowietrzać nadmiernie układu chłodzenia, na węże wodne do reduktora zakładam zaciski (blisko reduktora) i wypinam reduktor. Przy ponownym wpięciu reduktora postępuję różnie, w zależności od samochodu. W megance reduktor jest wysoko umiejscowiony (mniej więcej na wysokości zbiornika wyrównawczego) w pozycji pionowej (wlot wody jest od góry, a wylot od dołu). Tu po zamontowaniu reduktora podpinam dolny wąż (powrót) i popuszczam na nim zacisk i jak w górnym króćcu na reduktorze pojawi się płyn zakręcam zacisk. następnie na górny króciec lekko nasuwam górny wąż (u góry pozostawiam małą szczelinkę) i na nim popuszczam lekko zacisk do momentu wypływu przez szczelinkę płynu, w tym momencie nasuwam do końca górny wąż na króciec, zaciskam opaski na wężach i zdejmuję zaciski.
    W corolli reduktor (prinsa) mam umieszczony nisko (pod akumulatorem i mam miejsce na te manewry), króćcami wodnymi do dołu (zgodnie z instrukcją). Tutaj postępuję trochę inaczej. Na niezamontowany (luźny) reduktor, nakładam obydwa węże wodne i zaciskam opaski, reduktor ustawiam w pozycji pionowej, z króćcami wodnymi z boku (od góry wlot, od dołu wylot), zdejmuję zacisk z górnego węża (wlotowego), a następnie z węża dolnego (wylotowego) i lekko przekręcam reduktor do góry, aby wypuścić resztę powietrza z reduktora do węża wlotowego. Następnie montuję reduktor na miejscu i podłączam do niego resztę. Następnie (w obydwóch samochodach tak samo) odpalam silnik i grzeję go na wolnych obrotach do otwarcia termostatu. Od tego momentu jest otwarta naturalna droga dla dla pęcherzy powietrza do zbiornika wyrównawczego i na zewnątrz.
    U mnie to działanie jest wystarczające.

    2
  • #6 17 Wrz 2013 23:22
    robi_70
    Poziom 2  

    łoł !!! gimak

    w najśmielszych marzeniach nie spodziewałem takiego zaangażowania i takiego opisu. BARDZO ale to BARDZO DZIĘKUJĘ!!!

    Z pewnością Twój opis pomoże mi uporać się z tematem.

    0