Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bose QuietComfort 20/20i - słuchawki dokanałowe z aktywną redukcją hałasu

exti 18 Wrz 2013 00:13 5460 1
  • Bose QuietComfort 20/20i - słuchawki dokanałowe z aktywną redukcją hałasuFirma Bose wprowadziła do swojej oferty dokanałowe słuchawki z aktywnym tłumieniem dźwięków otoczenia. Są one dostępne w dwóch wersjach różniących się pilotem na kablu. Model QuietComfort 20i ma 4-przyciskowy pilot i jest przeznaczony do urządzeń przenośnych firmy Apple, natomiast QuietComfort 20 z 2-przyciskowym pilotem współpracuje ze smartfonami i tabletami z systemami Android, BlackBerry i Windows.

    W każdej słuchawce znajdują się dwa miniaturowe mikrofony, jeden skierowany do wnętrza ucha, drugi na zewnątrz. Sygnały z nich wędrują po kablu do modułu sterowania zasilanego ze zintegrowanego akumulatora li-ion (wystarcza na 16 h pracy, ładowanie przez USB trwa 2 h), gdzie są porównywane przez układ DSP i na tej podstawie dźwięk wysyłany do przetworników w słuchawkach jest modyfikowany, aby zredukować hałasy z zewnątrz.

    W pilocie znajduje się mikrofon, który umożliwia wykorzystywanie słuchawek QuietComfort jako zestawu słuchawkowego.

    Obydwie wersje słuchawek kosztują 300 dolarów i są dostępne na oficjalnej stronie Bose. W komplecie dołączono 2 dodatkowe pary nakładek dousznych (małe i duże), klips do ubrania, kabel USB i etui do przechowywania.

    Źródła:
    http://www.nytimes.com/2013/09/19/technology/...se-hear-what-you-want-and-block-the-rest.html
    http://www.bose.com/controller?url=/shop_onli...ncelling_headphones/quietcomfort_20/index.jsp

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    exti
    Poziom 32  
    Offline 
    exti napisał 2384 postów o ocenie 111, pomógł 6 razy. Mieszka w mieście Gliwice. Jest z nami od 2008 roku.
  • #2
    exti
    Poziom 32  
    Tak się złożyło, że miałem możliwość przetestowania ww. słuchawek (w wersji dla smartfonów Apple'a, czyli QC20i) przez kilkanaście dni, więc podzielę się swoimi spostrzeżeniami na ich temat, skupiając się na funkcji redukcji szumów i ogólnych wrażeniach z użytkowania.

    Na początek pewne sprostowanie — QuietComfort 20 to słuchawki douszne a nie dokanałowe, jak napisałem w pierwszym poście, choć patrząc na ich wkładki można tak pomyśleć.

    Wykonanie, wyposażenie, komfort użytkowania
    Bose QuietComfort 20/20i - słuchawki dokanałowe z aktywną redukcją hałasu
    Słuchawki są wykonane solidnie, choć odcinek kabla łączący wtyczkę z modułem sterowania jest bardzo krótki i obawiałbym się o jego trwałość na dłuższą metę. Ma to jednak swoje uzasadnienie, bo dzięki temu można całkiem wygodnie ułożyć moduł i smartfon lub odtwarzacz MP3 w kieszeni. Wzornictwo pozostawia jednak trochę do życzenia. W szczególności chodzi mi o same "słuchawki właściwe" które wg mnie zalatują nieco tandetą. Uważam, że produkt tej klasy, producenta o takiej renomie, powinien wyglądać bardziej elegancko.
    Bose QuietComfort 20/20i - słuchawki dokanałowe z aktywną redukcją hałasu
    Moduł sterowania jest bardzo lekki i pokryty tworzywem o fakturze gumy, dzięki czemu nie ma obawy, że porysuje ekran w smartfonie. Z drugiej jednak strony - ta guma działa jak lep na paprochy z kieszeni. Mamy tu dwie diody: jedna sygnalizuje ładowanie lub stan naładowania baterii (jest dwukolorowa), druga — włączenie trybu uwagi (Aware). Ładowanie wbudowanego akumulatora li-ion (przez złącze Micro-USB) faktycznie trwa deklarowane dwie godziny i co ważne, przez ten czas można normalnie korzystać ze słuchawek.
    W komplecie z QC20 dostajemy dwie dodatkowe pary silikonowych wkładek dousznych, w rozmiarze S i L (oprócz już założonych M):
    Bose QuietComfort 20/20i - słuchawki dokanałowe z aktywną redukcją hałasu
    Wkładki są naprawdę bardzo miękkie i świetnie dopasowują się do ucha, nie trzeba ich upychać. Ta charakterystyczna haczykowata wypustka opiera się na małżowinie usznej i dzięki temu wkładki bardzo pewnie "siedzą" w uchu. Producent w filmiku promocyjnym zachwala, że "możesz je nosić przez cały dzień" i faktycznie, niewiele jest w tym przesady. Nawet po kilkugodzinnym noszeniu ich bez przerwy uszy nie bolały mnie ani trochę. W przeciwieństwie do słuchawek dokanałowych, w QC20 można jeść i pić bez żadnych nieprzyjemnych wrażeń. Nie ma też irytującego efektu mikrofonowego, tzn. nie słychać kabla pocierającego o ubranie (choć co prawda przy wyłączonej redukcji szumów już tak).

    Dźwięk
    Jak wspomniałem, nie będę się rozpisywał na ten temat. Słuchawki grają poprawnie, poza tym, że brakuje mi w ich brzmieniu wysokich tonów. Muszę jednak stwierdzić, że gdybym je kupił w ciemno, licząc, że będą grały adekwatnie do swojej ceny i renomy producenta, byłbym mocno zawiedziony. Po prostu "nie ma szału" w tej kwestii.

    Redukcja szumów
    To jest zdecydowanie najmocniejsza strona QC20, choć od razu muszę zaznaczyć, że w trybie redukcji szumów paradoksalnie ciągle słychać cichy szum. Nie jest on zbyt irytujący i praktycznie zawsze jest cichszy od dźwięków otoczenia: hałasu dobiegającego z ulicy nawet przez zamknięte okno, gwaru rozmów gdzieś z oddali, czy pracujących w domu sprzętów. W porównaniu do tego, po włączeniu redukcji w słuchawkach zapada błoga cisza. Nie słychać pracującej lodówki, kapiącego kranu itd. Redukcja szumów działa też wtedy, gdy nie słuchamy muzyki, dzięki czemu nie trzeba jej włączać "na siłę" żeby zagłuszyć otoczenie gdy chcemy się skupić na nauce czy pracy. Może to więc być lepszy (no i bez porównania droższy) zamiennik zatyczek do uszu. Dlaczego lepszy? Bo choć efektywność tłumienia hałasu jest taka sama, albo nawet nieco gorsza od zwykłych stoperów, to nie ma tutaj nieprzyjemnego uczucia zatkania uszu.
    Możliwości redukcji dźwięku z zewnątrz gdzieś się jednak kończą i tak np. stojąc na peronie z QC20 w uszach przejeżdżających pociągów nie będziemy słyszeć niemal w ogóle (pomijając pisk hamulców), ale zapowiedzi z megafonu nad nami już tak i to całkiem wyraźnie. Generalnie redukcja szumów słabo radzi sobie z wysokimi tonami. Dla przykładu, idąc wzdłuż ruchliwej ulicy nie będziemy słyszeć silników przejeżdżających samochodów, a jedynie świst powietrza i dźwięk wydawany przez opony toczące się po jezdni. Słyszalne są też silniejsze podmuchy wiatru, co pewnie byłoby mało przyjemne podczas jazdy rowerem (nie sprawdzałem w praktyce).
    Wbrew temu, co można by sądzić, aktywna redukcja nie pogarsza (a przynajmniej nie w odczuwalny sposób) jakości dźwięku. Wręcz przeciwnie, gdy ją wyłączymy, dźwięk staje się zdecydowanie bardziej przytłumiony i jak już wspomniałem daje się też we znaki efekt mikrofonowy. Tak więc ze słuchawek da się korzystać bez zasilania, ale jest to mało komfortowe.

    Tryb uwagi (Aware)
    Wbrew pozorom nie polega on na tymczasowym wyłączeniu redukcji hałasu. Producent opisuje go bardzo enigmatycznie, ale w praktyce jest tak, że słyszymy zdecydowanie więcej dźwięków z otoczenia, a jednocześnie wciąż można całkiem komfortowo słuchać muzyki. Da się nawet rozmawiać z osobą stojącą jakieś 2 m od nas mając słuchawki w uszach (choć kultura nakazywałaby je wyjąć ;] ). Jest tylko pewien dyskomfort — słabo słychać swój głos.
    W hałaśliwym miejscu, np. centrum handlowym lub pociągu, różnica pomiędzy włączonym i wyłączonym trybem uwagi jest kolosalna. Odczucie gdy się go wyłącza jest niesamowite (ale nie bezcenne ;] ), jak gdyby wyłączać płytę z nagranym (prawie) całym hałasem z otoczenia. Ten efekt jest całkiem dobrze pokazany na filmiku promocyjnym, ale w praktyce robi to dużo większe wrażenie.

    Podsumowanie
    Ujmę to tak — jeśli dla kogoś wydanie na słuchawki ponad tysiąca złotych nie stanowi zbytniego obciążenia w budżecie, a przy tym oczekuje od nich głównie komfortu użytkowania i dobrej izolacji od dźwięków z zewnątrz, powinien być zadowolony z QC20. Dla przeciętnego konsumenta będzie to według mnie zakup nie warty swojej ceny.
    Osobiście za te 1300 zł (aktualna cena w Polsce) oczekiwałbym redukcji nie tylko szumów, ale i kabli. Skoro nosimy już w kieszeni moduł sterowania, to czemu go nieco nie powiększyć, zwiększyć dzięki temu pojemność baterii i dodać łączność Bluetooth? Przy okazji słuchawki stałyby się uniwersalne — pasowałyby zarówno do iPhone'ów, jak i smartfonów z Androidem/WP/BB.