logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kolejność podłaczania kabli rozruchowych - dlaczego ?

kuba1961 20 Wrz 2013 08:14 12012 17
REKLAMA
  • #1 12756411
    kuba1961
    Poziom 14  
    Tematów tego typu było już dużo. Zawsze pierwszy podłączamy Plus a odłączamy Minus. Ale dlaczego ? Czytając rożne wątki przebija teoria o możliwości przypadkowego zwarcia. Nie przemawia to do mnie. Proszę o odpowiedz fachowców nie tych co opisują jak zazwyczaj to robią. Czy powodem jest wyrównywanie potencjałów poprzez oporności akumulatorów przy pierwszym podłączaniu plusa.
  • REKLAMA
  • #2 12756421
    kortyleski
    Poziom 43  
    Żadne wyrównanie potencjałów. Prześledź -
    Podłączam plus pierwszego auta i z krokodylem na kablu idę do drugiego, gdzie bym w nim nie dotknął to nic się nie stanie bo nie ma zamkniętego obwodu. Dołączam drugi plus i wtedy sięgam po kabel minusowy. Zapinam go na pierwszym aucie i idę do drugiego. W razie nieuwagi jest wielce prawdopodobne że dotknę jakiejś metalowej części ( nic się wtedy nie stanie) ale mało prawdopodobne że dotknę moim "wolnym " krokodylem plusowej klemy co spowodowało by zwarcie.
  • #3 12756446
    kuba1961
    Poziom 14  
    Czyli ty jesteś zwolennikiem teorii zwarciowej.
    Co powiesz na sytuację, Jest lato ciepło sucho. Samochód dawcy przyjechał a jego plus może mieć potencjał nawet parę kV w stosunku do ziemi (guma opon tarcie naładował się), drugi samochód stoi i ma zdechły akumulator (np. doziemienie, potencjał względem ziemi ma mały) Jak połączysz plusy to coś przepłynie ale poprzez oporność akumulatora.
  • #4 12756470
    ArturAVS
    Moderator
    Z technicznego punktu widzenia kolejność nie ma znaczenia.

    kuba1961 napisał:
    Jest lato ciepło sucho. Samochód dawcy przyjechał a jego plus może mieć potencjał nawet parę kV w stosunku do ziemi (guma opon tarcie naładował się), drugi samochód stoi i ma zdechły akumulator (np. doziemienie, potencjał względem ziemi ma mały) Jak połączysz plusy to coś przepłynie ale poprzez oporność akumulatora.



    Tak , zważ tylko że rezystancja wewnętrzna akumulatora to setne , o ile nie tysięczne części oma. Druga sprawa ten "naładowany" pojazd jest jak kondensator i prąd jaki popłynie do drugiego auta tylko wyrówna ładunki między nimi nie czyniąc dosłownie nic dla akumulatora.


    kuba1961 napisał:
    jego plus może mieć potencjał nawet parę kV w stosunku do ziemi


    A minus nie będzie miał potencjału?


    W najbardziej chyba nieprawdopodobnym przypadku prąd jaki popłynie to będą pojedyńcze mA.
  • REKLAMA
  • #5 12756478
    kuba1961
    Poziom 14  
    No minus będzie miał potencjał podobny. Czyli też uważasz że kolejność podłączania kabli wynika z możliwości przypadkowego zwarcia ?
  • #6 12756491
    Kikideh
    Poziom 14  
    Czy poraził Cię kiedyś prąd, gdy dotykałeś samochodu??? Nawet jeżeli teoretycznie masz rację to akumulator jest przecież kondensatorem tylko o dużej pojemności i rozładuje to przepięcie, jeżeli by takie wystąpiło. Ja całkowicie się podpisuję pod tym co napisał "kortyleski"
  • #7 12756498
    ArturAVS
    Moderator
    Jak najbardziej. To tak samo jak z odłączaniem akumulatora. Dla instalacji nie ma znaczenia którą klemę odłączymy pierwszą. Dla wygody i bezpieczeństwa jednak ma. Weźmy przykład; odkręcasz "plus" kluczem 13 i przypadkiem trącasz np. obejmę akumulatora . W najlepszym wypadku zaiskrzy trochę. W najgorszym skończy się poparzeniem ręki , a w ekstremalnym wybuchem akumulatora ( byłem świadkiem takiego , więc wiem co piszę). A jak będziesz odłączać najpierw "minus" to żadne zwarcie nie grozi , bo i tak jest połączony z masą pojazdu (w zdecydowanej większości).

    Może to wyda się śmieszne , ale osobom które pierwszy raz wymieniają akumulator zalecam położenie na klemę "plusową " mokrą szmatę. Po co? Bo miałem kilku zawodników którym "udało" się zrobić zwarcie kluczem bezpośrednio na klemach.
  • #8 12756501
    kuba1961
    Poziom 14  
    Mnie prąd nie poraził co najwyżej poczułem przepływ ładunku ale samochód dzisiaj to elektroniką jest nafaszerowany. To taka moja teoria potencjałowo-ładunkowa :)
  • #9 12756517
    ArturAVS
    Moderator
    Kikideh napisał:
    Czy poraził Cię kiedyś prąd, gdy dotykałeś samochodu???



    Usuń pasek uziemiający z pojazdu to poczujesz. Nie dla każdego jest przyjemne ukłucie kilkoma-kilkunastoma kV. Zwłaszcza po dłuższej jeździe.

    kuba1961

    Teoria poprawna.

    kuba1961 napisał:
    samochód dzisiaj to elektroniką jest nafaszerowany


    Jednak właśnie dlatego ta elektronika jest tak projektowana i budowana , aby była zabezpieczona przed różnymi nie pożądanymi zakłuceniami , przepięciami itp.

    Zważ że elektronika w pojazdach nie ma "łatwego" życia; zmiany temperatury, skoki napięcia, wilgoć , chemia,wstrząsy. Układy takie są specjalnie badane pod takim kątem.
    I muszą to wytrzymywać z dużym zapasem. I to ze względu nie na bezpieczeństwo własne , ale użytkownika pojazdu.
  • #10 12756520
    excray
    Poziom 41  
    Swego czasu miałem takie auto że strach było wysiadać. Po jeździe gromadził się na budzie taki ładunek że iskry skakały na 10cm. Jeśli byśmy podpinali takie auto najpierw po plusie w układzie gdzie np. nie łączy masa w akumulatorze to kto wie jakby to się skończyło. Bardziej delikatna i gorzej zabezpieczona elektronika mogłaby nie wytrzymać takiej szpilki na +12V.
  • REKLAMA
  • #12 12759572
    excray
    Poziom 41  
    tzok napisał:
    Nie będzie żadnej szpilki, akumulator w obydwu pojazdach jest "zapięty" i zamyka obwód.

    Brak mi słów. Poważny człowiek nie pisze takich głupot. A jeśli jednak nie będzie zapięty? Będzie uszkodzona masa? Albo w akumulatorze będzie uszkodzone połączenie między celami?
  • REKLAMA
  • #13 12759899
    tzok
    Moderator Samochody
    Jeśli nie będzie zapięty to podłączysz kable do akumulatora odłączonego od instalacji samochodu, a jak będzie uszkodzone połączenie z masą to co za różnica czy zapniesz najpierw + czy -, efekt będzie taki sam. Szukasz problemu, który nie istnieje. Już otwierając maskę odprowadzisz przez siebie ładunek do ziemi, a choćbyś nie wiem jak się starał nie zamkniesz tego obwodu tak jak to Ci się wydaje. Choćbyś trzymał te kable przez gumowe rękawice i choćby w aucie biorcy nie było akumulatora (tylko po co wtedy podłączać kable rozruchowe) to to przepięcie z łatwością stłumią inne odbiorniki w samochodzie.

    Kolejność podłączania jest taka a nie inna wyłącznie ze względów BHP.
  • #14 12803759
    Gerri
    Spec od Mercedesów
    tzok napisał:
    Kolejność podłączania jest taka a nie inna wyłącznie ze względów BHP
    Tu się nie zgodzę (ze słowem "wyłącznie")
    Zakładamy najpierw kabel plusowy pomiędzy dodatnie czopy obu baterii, a następnie kabel minusowy. Najpierw koniec na czop minusowy baterii "dawcy" a następnie drugi koniec zapinamy na masę silnika "biorcy". Po rozruchu odpinamy NAJPIERW przewód połączony z masą silnika.
    Powody są dwa:
    1. prąd pokonuje krótszą drogę do rozrusznika - omija przewód masowy pomiędzy czopem minusowym i masą silnika
    2. (ważniejszy) - tuż po rozruchu akumulator biorcy jest ładowany bardzo dużym prądem co w krótkim czasie może doprowadzi do gazowania i wydostawania się tego łatwopalnego gazu na zewnątrz akumulatora. Odpinanie jakiegokolwiek kabla rozruchowego z akumulatora może doprowadzić do zapłonu tego gazu wskutek iskrzenia. Dlatego najpierw odpinamy kabel połączony z masą silnika gdyż jest w bezpiecznej odległości od akumulatora.
  • #15 12803910
    tzok
    Moderator Samochody
    ad. 1. 100% racji ale rozmawialiśmy o kolejności a nie o miejscu podłączania.
    ad. 2. ...a więc minimalizacja ryzyka wybuchu i poparzenia - cóż to innego jak nie BHP.

    Wreszcie dla zdrowia alternatora i tak lepiej nie "palić" samochodu od razu tylko podładować go 10-15 min z drugiego samochodu i dopiero próbować uruchamiać silnik (wcześniej wyłączając silnik samochodu dawcy). Próba uruchomienia silnika biorcy od razu po podłączeniu kabli, jeszcze do tego trzymając silnik dawcy na podwyższonych obrotach, może się skończyć uszkodzeniem regulatora napięcia i/lub alternatora w samochodzie dawcy.
  • #16 12804356
    ArturAVS
    Moderator
    I tu zgodę się z Kolegą tzok.

    tzok napisał:
    Wreszcie dla zdrowia alternatora i tak lepiej nie "palić" samochodu od razu tylko podładować go 10-15 min z drugiego samochodu i dopiero próbować uruchamiać silnik (wcześniej wyłączając silnik samochodu dawcy). Próba uruchomienia silnika biorcy od razu po podłączeniu kabli, jeszcze do tego trzymając silnik dawcy na podwyższonych obrotach, może się skończyć uszkodzeniem regulatora napięcia i/lub alternatora w samochodzie dawcy.


    Miałem przypadki "uwalenia " alternatora dawcy. Młodzież na szybko podłączała i od razu w rozrusznik biorcy. Co prawda nie regulator , lecz diody w mostku.
  • #17 14429808
    kuba1961
    Poziom 14  
    Rozumiem. Temat zamknięty.
  • #18 14786375
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
REKLAMA