Witam,
ze względu na to, iż w mojej Astrze jest "płytkie" gniazdo zapalniczki i wszystko z niego wypada wpadłem na pomysł zabudowania ładowarki na stałe pod plastikami.
Posiadam oryginalna ładowarkę samochodową od PS Vity o parametrach 12V wejście i wyjścia: 5V - 2A.
Wybrałem tę ponieważ 2A powinno wystarczyć aby na przykład rozgałęzić gniazdo i ładować dwa urządzenia jednocześnie. Nie wiem jednak czy dobrze rozumuję i czy dwa urządzenia potrzebujące 700mA razem wykorzystają 1,4 A, a reszta będzie w zapasie?
A jeśli urządzenia będą pobierały więcej to jedyną konsekwencją tego będzie wolniejsze ładowanie?
Ładowarkę planuje podłączyć po stacyjce, wpadłem jednak na pomysł przełącznika, który pozwoli mi ładować telefony również przy wyłączonym zapłonie. Po prostu doprowadzić 12V po stacyjce, jednocześnie doprowadzając 12V z akumulatora z przełącznikiem. I tu podejrzewam, że nic się nie stanie jak zewrze się 12V po stacyjce z akumulatorem ale chciałem się upewnić. Choć przy wyłączonym zapłonie może doprowadzić do sytuacji puszczenia prądu na kabel "od stacyjki", w którym teoretycznie nie powinno być napięcia.
Reasumując:
1. Czy rozgałęzienie gniazda ładowarki jest dobrym pomysłem i czy dobrze rozumuje z poborem prądu przez urządzenia?
(Może lepiej to załatwić podłączając dwie ładowarki, zamiast rozgałęziać jedną?)
2. Jeśli ładowarka na wyjściu ma 2A, a urządzenia będą starały się pobrać więcej, czy spowoduje to tylko wolniejsze ładowanie czy będzie niebezpieczne dla całego układu?
3. Podłączenie po stacyjce wydaje się rozsądne, czy pomysł z dociągnięciem żyły 12V z akumulatora z wyłącznikiem również jest rozsądny?
//Odpowiedź w poście 2.
4. Czy powinienem całość uzbroić w dodatkowy bezpiecznik, czy bezpiecznik 15A już użyty w zapalniczce wystarczy? Edit: Nie pomyślałem, że sama ładowarka ma już bezpiecznik, nie kasuję jednak pytania.
Pozdrawiam i z góry serdecznie dziękuje za rady.
ze względu na to, iż w mojej Astrze jest "płytkie" gniazdo zapalniczki i wszystko z niego wypada wpadłem na pomysł zabudowania ładowarki na stałe pod plastikami.
Posiadam oryginalna ładowarkę samochodową od PS Vity o parametrach 12V wejście i wyjścia: 5V - 2A.
Wybrałem tę ponieważ 2A powinno wystarczyć aby na przykład rozgałęzić gniazdo i ładować dwa urządzenia jednocześnie. Nie wiem jednak czy dobrze rozumuję i czy dwa urządzenia potrzebujące 700mA razem wykorzystają 1,4 A, a reszta będzie w zapasie?
A jeśli urządzenia będą pobierały więcej to jedyną konsekwencją tego będzie wolniejsze ładowanie?
Ładowarkę planuje podłączyć po stacyjce, wpadłem jednak na pomysł przełącznika, który pozwoli mi ładować telefony również przy wyłączonym zapłonie. Po prostu doprowadzić 12V po stacyjce, jednocześnie doprowadzając 12V z akumulatora z przełącznikiem. I tu podejrzewam, że nic się nie stanie jak zewrze się 12V po stacyjce z akumulatorem ale chciałem się upewnić. Choć przy wyłączonym zapłonie może doprowadzić do sytuacji puszczenia prądu na kabel "od stacyjki", w którym teoretycznie nie powinno być napięcia.
Reasumując:
1. Czy rozgałęzienie gniazda ładowarki jest dobrym pomysłem i czy dobrze rozumuje z poborem prądu przez urządzenia?
(Może lepiej to załatwić podłączając dwie ładowarki, zamiast rozgałęziać jedną?)
2. Jeśli ładowarka na wyjściu ma 2A, a urządzenia będą starały się pobrać więcej, czy spowoduje to tylko wolniejsze ładowanie czy będzie niebezpieczne dla całego układu?
3. Podłączenie po stacyjce wydaje się rozsądne, czy pomysł z dociągnięciem żyły 12V z akumulatora z wyłącznikiem również jest rozsądny?
//Odpowiedź w poście 2.
4. Czy powinienem całość uzbroić w dodatkowy bezpiecznik, czy bezpiecznik 15A już użyty w zapalniczce wystarczy? Edit: Nie pomyślałem, że sama ładowarka ma już bezpiecznik, nie kasuję jednak pytania.
Pozdrawiam i z góry serdecznie dziękuje za rady.