Witajcie.
Mój stary Golf jest autem , które niedługo (za pół roku) oddaję do punktu kasacji, jednak jeszcze musi mi trochę posłużyć.
Jego problemem jest turbina z bardzo dużymi luzami, strasznie kopci i konsumuje olej (łącznie około 2-3L na 1000km), w dolocie pełno go przy łączeniu z odmą, a to przecież już sporo przed turbo, odma sucha, nie pluje olejem.
W tym problem. Auto kopci tak, że widać to w tylnym lusterku. Ciągłe dolewki też są kłopotliwe. Auto jedzie w miarę dobrze.
Słyszałem, że za dawnych czasów, gdy nie było dostępu do części, ludzie "zaradni" rozkładali taką turbinę, wyjmowali ośkę i oddzielali zimną stronę od gorącej kawałem grubej blachy. Tak też chciałbym uczynić.
Wiem, że TD ma inną pompę i kąt wtrysku. Czy po "wyjęciu" Turba i nie dotykaniu się w ogóle pompy auto będzie znośnie jeździć?
Liczę na pomoc i pozdrawiam.
Nie będę wymieniał suszarki w aucie wartym jakieś 600 zł, tak odpowiadam od razu
Mój stary Golf jest autem , które niedługo (za pół roku) oddaję do punktu kasacji, jednak jeszcze musi mi trochę posłużyć.
Jego problemem jest turbina z bardzo dużymi luzami, strasznie kopci i konsumuje olej (łącznie około 2-3L na 1000km), w dolocie pełno go przy łączeniu z odmą, a to przecież już sporo przed turbo, odma sucha, nie pluje olejem.
W tym problem. Auto kopci tak, że widać to w tylnym lusterku. Ciągłe dolewki też są kłopotliwe. Auto jedzie w miarę dobrze.
Słyszałem, że za dawnych czasów, gdy nie było dostępu do części, ludzie "zaradni" rozkładali taką turbinę, wyjmowali ośkę i oddzielali zimną stronę od gorącej kawałem grubej blachy. Tak też chciałbym uczynić.
Wiem, że TD ma inną pompę i kąt wtrysku. Czy po "wyjęciu" Turba i nie dotykaniu się w ogóle pompy auto będzie znośnie jeździć?
Liczę na pomoc i pozdrawiam.
Nie będę wymieniał suszarki w aucie wartym jakieś 600 zł, tak odpowiadam od razu