Witam!
Temat kieruję do sympatyków dobrego brzmienia, ale bez aspiracji marką, ceną, czy zwycięstwami w zawodach EASCA. Mam jak w temacie - Audi B4, radyjko jakieś badziewne z targu, głośniki prawdopodobnie fabryczne. Jakość dźwięku jest dla mnie poniżej krytyki, czego przy tym zestawie raczej należy się spodziewać. Chciałbym to zmienić niewielkim kosztem i tu dla porównania podam przykład samochodu i zestawu, który mnie absolutnie satysfakcjonuje. Mianowicie samochód mojej ładniejszej połowy, to Fiat Uno, fabryczna półka z tyłu zamieniona na doszlifowaną pod kształt półki płytę meblową, radio DALCO DVD-7613, we wspomnianą wyżej płytę wkomponowane stare, jak świat dwudrożne ALPINY chyba SPE 6921 (Piszę - chyba, bo naklejki na magnesach takie troche zciuchane) i z przodu jakieś tweetery takie po pięć złotych sztuka. Zestaw dla audiofila wręcz żałosny, chociaż jednak te ALPINY, to chyba dość zacne głośniki, a biorąc pod uwagę fakt, że to jednak głośniki są ostatecznym przetwornikiem czegokolwiek na falę akustyczną - w tym przypadku brzmi to bardzo dobrze, a w każdym razie moje potrzeby zaspokaja w stu procentach. Jeśli chodzi o Audi B4 - możliwości są marne. Tylna półka raczej nie daje możliwości wkomponowania tych ALPINEK, bo to przecież silnie tłoczona i dziurawa, jak ser blacha. Pod szybą z przodu siedzą jakieś bzyczki średnicy 10 cm, w tylnych drzwiach bzyczki 13 cm i jakieś tweeterki. I to wszystko, jeśli chodzi o miejsce na głośniki. Nie chcę dorabiać paneli na drzwi ani jakiejś rewolty robić z tylną półką, dlatego wydaje mi się, że jedynym dla mnie wyjściem jest jakieś w miarę znośne radyjko, wymiana głośników w drzwiach - ale jednak tylko te 13 cm średnicy, czyli basu z tego raczej nie bedzie, do tego jakieś piszczyki z przodu i tuba, skrzynia, czy jak go tam zwał - dodatkowy subwoofer w bagażniku. Jak wspomniałem - nie jestem skoncentrowanym na marce i cenie car-audiofilem, chciałbym uzyskać jakość nie gorszą, niż w Unopędzie mojej małżonki i zapłacić za to niewielkie pieniądze. Czyli głośny i czysty środek, mocno cykająca góra i w miarę szybki, kontrastowy i może trochę kopiący w plecy dół. Dysponuję skrzynką subwoofera o pojemności ok. 60l z bas-reflexem i ubzdurałem sobie taki zestaw: radio - KENWOOD KDC-3057, w tylne drzwi głośniki TEAC TE-S52, do skrzynki głośnik DIBEISI G-1201 pędzony wzmacniaczem Voice Kraft VK-810 i pod przednią szybę pierwsze lepsze cyki z jakiegokolwiek źródła - takie po pięć złotych sztuka. Zasadniczo chodzi o głośnik w skrzynce i ten wzmacniaczyk - bedzie to kopać w plecy i jakoś znośnie brzmieć? Nie kieruję pytania do koneserów, bo wiem, że tacy mnie wyśmieją. Jak napisałem - nie chcę wygrywać żadnych zawodów, nie chcę rozkoszować się ABSOLUTNIE czystym basem - chciałbym tylko, żeby np w 29 sekundzie kawałka "Maybeleene I Hofteholder" VOLBEATa bas zabrzmiał mocno i kontrastowo, i jakoś tak odczuwalnie kopnął mnie w plecy. Jak myślicie - ta popierdółka Voice Krafta da sobie radę z trzydziestocentymetrowym DIBEISI?
Z góry dzięki za rady i CIERPLIWOŚĆ
Temat kieruję do sympatyków dobrego brzmienia, ale bez aspiracji marką, ceną, czy zwycięstwami w zawodach EASCA. Mam jak w temacie - Audi B4, radyjko jakieś badziewne z targu, głośniki prawdopodobnie fabryczne. Jakość dźwięku jest dla mnie poniżej krytyki, czego przy tym zestawie raczej należy się spodziewać. Chciałbym to zmienić niewielkim kosztem i tu dla porównania podam przykład samochodu i zestawu, który mnie absolutnie satysfakcjonuje. Mianowicie samochód mojej ładniejszej połowy, to Fiat Uno, fabryczna półka z tyłu zamieniona na doszlifowaną pod kształt półki płytę meblową, radio DALCO DVD-7613, we wspomnianą wyżej płytę wkomponowane stare, jak świat dwudrożne ALPINY chyba SPE 6921 (Piszę - chyba, bo naklejki na magnesach takie troche zciuchane) i z przodu jakieś tweetery takie po pięć złotych sztuka. Zestaw dla audiofila wręcz żałosny, chociaż jednak te ALPINY, to chyba dość zacne głośniki, a biorąc pod uwagę fakt, że to jednak głośniki są ostatecznym przetwornikiem czegokolwiek na falę akustyczną - w tym przypadku brzmi to bardzo dobrze, a w każdym razie moje potrzeby zaspokaja w stu procentach. Jeśli chodzi o Audi B4 - możliwości są marne. Tylna półka raczej nie daje możliwości wkomponowania tych ALPINEK, bo to przecież silnie tłoczona i dziurawa, jak ser blacha. Pod szybą z przodu siedzą jakieś bzyczki średnicy 10 cm, w tylnych drzwiach bzyczki 13 cm i jakieś tweeterki. I to wszystko, jeśli chodzi o miejsce na głośniki. Nie chcę dorabiać paneli na drzwi ani jakiejś rewolty robić z tylną półką, dlatego wydaje mi się, że jedynym dla mnie wyjściem jest jakieś w miarę znośne radyjko, wymiana głośników w drzwiach - ale jednak tylko te 13 cm średnicy, czyli basu z tego raczej nie bedzie, do tego jakieś piszczyki z przodu i tuba, skrzynia, czy jak go tam zwał - dodatkowy subwoofer w bagażniku. Jak wspomniałem - nie jestem skoncentrowanym na marce i cenie car-audiofilem, chciałbym uzyskać jakość nie gorszą, niż w Unopędzie mojej małżonki i zapłacić za to niewielkie pieniądze. Czyli głośny i czysty środek, mocno cykająca góra i w miarę szybki, kontrastowy i może trochę kopiący w plecy dół. Dysponuję skrzynką subwoofera o pojemności ok. 60l z bas-reflexem i ubzdurałem sobie taki zestaw: radio - KENWOOD KDC-3057, w tylne drzwi głośniki TEAC TE-S52, do skrzynki głośnik DIBEISI G-1201 pędzony wzmacniaczem Voice Kraft VK-810 i pod przednią szybę pierwsze lepsze cyki z jakiegokolwiek źródła - takie po pięć złotych sztuka. Zasadniczo chodzi o głośnik w skrzynce i ten wzmacniaczyk - bedzie to kopać w plecy i jakoś znośnie brzmieć? Nie kieruję pytania do koneserów, bo wiem, że tacy mnie wyśmieją. Jak napisałem - nie chcę wygrywać żadnych zawodów, nie chcę rozkoszować się ABSOLUTNIE czystym basem - chciałbym tylko, żeby np w 29 sekundzie kawałka "Maybeleene I Hofteholder" VOLBEATa bas zabrzmiał mocno i kontrastowo, i jakoś tak odczuwalnie kopnął mnie w plecy. Jak myślicie - ta popierdółka Voice Krafta da sobie radę z trzydziestocentymetrowym DIBEISI?
Z góry dzięki za rady i CIERPLIWOŚĆ