Problem pojawił się po wymianie uszczelki pokrywy i uszczelniacza wałka rozrządu. Podczas wymiany oparłem się o samochód i trochę ujechał (a był na 5 biegu), efektem był przestawiony rozrząd, ustawiłem go tak jak powinien być, poskładałem, zapaliłem. Zawory dzwoniły ale to dlatego że długo stał, krótka przejażdżka rozwiązała problem. Na drugi dzień nie dało się odpalić, podłączyłem pod ładowanie, odpalam, pojeździłem trochę zgasiłem i już nie odpaliłem, zachowywał się tak jak by nie mógł przekręcić. Prąd na pewno jest bo nie przygasała mi żadna kontrolka. Zapaliłem na popych i pojechałem do domu. Następnego dnia zapaliłem, pojechałem do mechanika na ustawianie aparatu i na sprawdzenie rozrządu. Do rozrządu nie miał żadnych uwag więc ustawił zapłon i jakiś czas było dobrze. Potem znowu, próbuję odpalać a rozrusznik robi dr..., ponowna próba i rozrusznika nie słychać. Zmieniłem kable od aku do rozrusznika, dalej nic. Wczoraj zmieniłem rozrusznik i aku, nowy rozrusznik robi tylko tyk i nie kręci. Dzisiaj znowu zmieniłem rozrusznik na jeszcze inny, wsadziłem też stare przewody, to samo, tylko tyknie i tyle. Na popych odpala bez problemu.
Proszę o pomoc!
Proszę o pomoc!