Cześć. Mam Sejko 900+lpg a w nim siedzi aku firmy Jenox 40Ah, dwuletni. Zaczęło się od tego że kiedyś jak chciałem gdzieś pojechać to auto było padnięte. Próba podładowania aku skończyła się spaleniem bezpiecznika 7,5A w ładowarce (mam Alpin typ 6 - czy to jest automatyczna?) więc pożyczyłem prądu z drugiego auta.
Parę dni później pękła mi linka gazu i zostawiłem auto na awaryjnych przez godzinę. Jak wróciłem auto było trupem. Pożyczyłem prądu i dojechałem do domu.
Mierzyłem napięcie na aku - 12,2V. Mało ale nie miałem czasu podładować więc stał. Potem wymieniałem żarówki w trzecim stopie i parę razy sprawdzałem czy świecą, napięcie spadło do 7,5V. Jako że już wtedy podjęta była decyzja o kupnie nowego to go nie ruszałem ale chodziłem mierzyć co jakiś czas napięcie. Spadało na 5,5V potem 4V a dzisiaj 2,6V. Jako że trzeba stary aku oddać to zmierzyłem przy wyciąganiu pobór prądu i wyszło ok 50mA. Chyba dość dużo na takie autko ale nie wiem czy powinno coś jeszcze brać prąd jak nic w aucie nie działa przy takim napięciu.
Dwie rzeczy podejrzewam - autoalarm, który ma odłączony sygnał dźwiękowy i radio JVC spięte żeby grało beż włączonej stacyjki. Ale poprzedni właściciel mnie ostrzegł że jak zostawię radio to może mi rozładować aku i trzeba wyciągać przedni panel więc tak robię. Dlatego chcę wymienić ten aku bo jak już wcześniej go radio rozładowało a u mnie już trzy razy to na pewno jest zasiarczony. Za to alarmu chętnie bym się pozbył na stałe i tu prośba - jak to zrobić? Możliwe jest żeby on cały czas cicho działał np przez to że nie został dezaktywowany albo coś?
I jeszcze jedna ciekawa sprawa. Jak wyjąłem aku z auta i zmierzyłem napięcie to ono cały czas powoli rośnie. Dlaczego?
Podsumowując chcę wiedzieć czy coś mi bierze prąd na lewo czy to aku już sam z siebie głupieje bo nie chcę w ten sam sposób zniszczyć nowego.
Parę dni później pękła mi linka gazu i zostawiłem auto na awaryjnych przez godzinę. Jak wróciłem auto było trupem. Pożyczyłem prądu i dojechałem do domu.
Mierzyłem napięcie na aku - 12,2V. Mało ale nie miałem czasu podładować więc stał. Potem wymieniałem żarówki w trzecim stopie i parę razy sprawdzałem czy świecą, napięcie spadło do 7,5V. Jako że już wtedy podjęta była decyzja o kupnie nowego to go nie ruszałem ale chodziłem mierzyć co jakiś czas napięcie. Spadało na 5,5V potem 4V a dzisiaj 2,6V. Jako że trzeba stary aku oddać to zmierzyłem przy wyciąganiu pobór prądu i wyszło ok 50mA. Chyba dość dużo na takie autko ale nie wiem czy powinno coś jeszcze brać prąd jak nic w aucie nie działa przy takim napięciu.
Dwie rzeczy podejrzewam - autoalarm, który ma odłączony sygnał dźwiękowy i radio JVC spięte żeby grało beż włączonej stacyjki. Ale poprzedni właściciel mnie ostrzegł że jak zostawię radio to może mi rozładować aku i trzeba wyciągać przedni panel więc tak robię. Dlatego chcę wymienić ten aku bo jak już wcześniej go radio rozładowało a u mnie już trzy razy to na pewno jest zasiarczony. Za to alarmu chętnie bym się pozbył na stałe i tu prośba - jak to zrobić? Możliwe jest żeby on cały czas cicho działał np przez to że nie został dezaktywowany albo coś?
I jeszcze jedna ciekawa sprawa. Jak wyjąłem aku z auta i zmierzyłem napięcie to ono cały czas powoli rośnie. Dlaczego?
Podsumowując chcę wiedzieć czy coś mi bierze prąd na lewo czy to aku już sam z siebie głupieje bo nie chcę w ten sam sposób zniszczyć nowego.