Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co wy byście zrobili na moim miejscu - studia, praca, kariera.

25 Wrz 2013 22:34 1785 6
  • Poziom 10  
    Witam.
    Jako, że duża część z was to zawodowi elektronicy, elektrycy lub pokrewne, pokończyliście studia związane z ww. zawodami, część z was zapewne ma własne firmy oraz na pewno dużo większe doświadczenie zawodowe i ogólne rozpoznanie z realiami pracy w polskim przemyśle, niż ja - dlatego zdecydowałem się zwrócić do was z pytaniem o radę jak prowadzić swoją karierę. Co wy zrobilibyście na moim miejscu?

    Zacznę może od przedstawienia mojej osoby i obecnej sytuacji. Obecnie jestem w klasie 4 technikum, o profilu elektronicznym - specjalizacja automatyka przemysłowa. W maju za rok (niecały) piszę maturę, a miesiąc później egzamin zawodowy. Odbyłem praktyki zawodowe w kopalni miedzi KHGM, także jest coś, co można do CV wpisać. Dodatkowo znam angielski na poziomie B2. Mieszkam w Lubinie - najbogatszym regionem polski, średnie zarobki na poziomie 8k pln brutto. Dodatkowo mamy LSSE (http://pl.wikipedia.org/wiki/Legnicka_Specjalna_Strefa_Ekonomiczna), czyli wiele fabryk róznego rodzaju od silników wolksvagena po Zanam-legmet, producenta maszyn górniczych.

    Po pierwsze mam problem z wyborem kierunku studiów. Poniżej wypiszę moje typy oraz kilka argumentów za i przeciw:

    1. Automatyka i robotyka na wydziale elektrycznym. Po 4 latach nauki elektroniki w technikum, dowiedziałem się jednego - żeby zarabiać na tym pieniądz, nie wystarczy być w tym dobrym. Trzeba być bardzo dobrym. Znam swoje ograniczenia, dlatego wolałbym zamiast wydziału elektronicznego, elektryczny, który wg mnie jest łatwiejszy i daje lepsze perspektywy. Ogólnie automatyka to był mój ulubiony przedmiot zawodowy, niestety już się skończył. Automatyka jest całkiem praktyczna.

    2. Elektrotechnika - plusem jest to, że zdobywa się wiedzę wielozakresową. Nie wiem do końca jak z pracą po tym kierunku.

    3. Energoelektronika - też mnie interesuje, wydaje się bardzo przyszłościowym kierunkiem z wieloma perspektywami. Nie wiem na jakich uczelniach jest ten kierunek. Obawiam się, że mogą to być jedynie studia drugiego stopnia

    Po drugie zastanawiam się którą uczelnie wybrać:

    1. Politechnika Wrocławska - do Wrocławia mam niedaleko jakieś 60km.

    2. AGH - nie wiem dlaczego, ale po prostu chciałbym się tam uczyć. Ta akademia ma prestiż.

    Nie wiem też jaki tryb studiowania wybrać. Wolałbym zaocznie i w między czasie pracować. Ale w ogóle nie interesuje mnie praca niezwiązana z moim zawodem lub przemysłem. Chciałbym jak już to znaleźć pracę związaną z elektroniką, elektryką lub automatyką - pytanie tylko jakie mam na to szanse. Może jakieś propozycje?

    Jest jeszcze inna ścieżka, którą mogę wybrać. Od razu po szkole pójść pracować do kopalni. Zarobki w kopalniach KGHM są całkiem, całkiem. W międzyczasie zaocznie studiować. To daje jako tako perspektywy na zostanie sztygarem w przyszłości. Jednak to zostawiam sobie jako swoiste zabezpieczenie, jakby w życiu nie wyszło.

    Co wy byście zrobili na moim miejscu?
  • Poziom 32  
    Jesli tylko Twoja sytuacja finansowa Ci na to pozwala, to ucz sie jak najdluzej. Jak kolega wyzej - "napracowac sie jeszcze zdazysz".
    Niestety nie jestem w stanie udzielic Ci konkretnych rad. Moje studiowanie bylo dawno temu i w tej chwili juz nie znam calkowicie realiow praca-nauka ( czy nauka-praca ) w Polsce. W kazdym wypadku, czy to w Polsce, czy w innym kraju wyksztalcenie jest zawsze na pierwszym miejscu.
    Od Ciebie tylko zalezy, czy wykorzystasz swoje zdolnosci.
    Studiujac zawsze znajdziesz czas na dodatkowe male zarobki, a pracujac mozesz nie miec checi na ciezka i mozolna nauke.
  • Poziom 27  
    Witam!
    Podobnie jak przedmówcy namawiam Cię na studia dzienne, oczywiście jeśli masz taką możliwość.
    Cytat:
    Jest jeszcze inna ścieżka, którą mogę wybrać. Od razu po szkole pójść pracować do kopalni. Zarobki w kopalniach KGHM są całkiem, całkiem.

    Czy dowiadywałeś się w jakim charakterze mógłbyś podjąć pracę w kopalni? To prawda, że praca w KGHM daje duże możliwości praktycznego sprawdzenia swojej wiedzy, nabrania doświadczenia oraz określonej stabilizacji finansowo-życiowej (że tak się wyrażę). Tylko czy masz pewność, że będziesz pracował w zawodzie i czy zostaniesz przyjęty. Podnoszenie wykształcenia w trakcie pracy jest rzeczą bezdyskusyjną.
    Cytat:
    Jednak to zostawiam sobie jako swoiste zabezpieczenie, jakby w życiu nie wyszło.

    Nie traktowałbym takiego rozwiązania jako porażki życiowej, ponieważ w obecnych czasach wiele osób wybiera taki właśnie sposób na pracę, naukę i życie.
    Jeśli chodzi o wybór uczelni, to ze swojej strony, w preferowanym przez Ciebie kierunku, poleciłbym PWr. Wiem również, że "silnie stoi" kierunek automatyka na tejże uczelni, a według mnie jest to również kierunek przyszłościowy i z perspektywami.
    Oczywiście w każdym przypadku, czeka Cie dużo pracy własnej i samokształcenia, niezależnie od wybranego sposobu studiowania.
  • Poziom 9  
    Studia zaoczne niby ok, bo można pracować i zdobywać cenne dziś doświadczenie, z drugiej strony często bywa, że kasę którą zarobić wydajesz na opłatę czesnego na uczelni. Jeśli studiujesz poza miejscem zamieszkania to dochodzi dodatkowo opłata za wynajem mieszkania i całej reszty.
  • Poziom 10  
    @buczo11:

    Wiesz, pewności nie można mieć nigdy w 100% jednak wydaje mi się, że jest bardzo możliwe, że przyjmą mnie na półroczny staż po szkole.

    Co do charakteru pracy, to wiadomym jest, że każdy świeżak jako nowo zatrudniony w nieważne na jakim stanowisku w jakiejkolwiek firmie, czy to będzie marynarz na kutrze, czy górnik strzałowy pod ziemią na początku raczej uczy się jak nie umrzeć, i robi przy nie wymagających za dużej odpowiedzialności często fizycznych robotach.

    Bardzo prawdopodobne, że trafię na oddział elektryczny pod ziemią albo automatykę i telekomunikację na powierzchni/pod ziemią.
  • Poziom 27  
    advent_child napisał:
    Bardzo prawdopodobne, że trafię na oddział elektryczny pod ziemią albo automatykę i telekomunikację na powierzchni/pod ziemią.

    To uważam, że na początek nie jest źle, ponieważ są to oddziały, gdzie docelowo nie da się przesiedzieć całą zmianę i nic nie robić (tu: nauczyć, może nie za wiele na początek, ale w miarę upływu czasu, wiedzy praktycznej będzie tylko przybywać).
    advent_child napisał:
    przyjmą mnie na półroczny staż po szkole

    A tu z kolei mam obawy, czy po stażu zostawią Cie w zakładzie na dłużej (i na ile), czy po prostu podziękują i jesteś w punkcie wyjścia (z większym lub mniejszym doświadczeniem zawodowym-stażowym). Myślę, że należy od razu o to zapytać, gdy będziesz podejmował staż w zakładzie i wręcz zasugerować, że swą przyszłość chcesz związać właśnie z tą firmą.