Problem polega na tym że wystąpił błąd p0420 bank1 i paliło sie auto z kluczem na nastepny dzien zostało wykasowane i wyjechałem na trase sprawdzić auti okazało sie ze po 3500 obrotów jak dostał i był obciążony auto z kluczem wrocilo oraz zaczol palic sie engine i nie zgasł ale do 4 tys obrotow ciągnoł bardzo dobrze moc była nic nie spadło i tak wróciłem do domu na tym błędzie podpiołem ponownie zeby zobaczyc czy P0420 wróciło no i tak było p0420 ponownie bank1 wiec postanowiłem najpierw podjechać na emisję spalin po czym okazało się ze spaliny wyszły następująco :
CO (LIMIT - 0,200%) pokazało 0,353%
HC (LIMIT - 200ppm ) pokazało 54ppm
lambda (LIMIT - 0,970-1,030) pokazało 1,033
i to zaczeło juz mnie martwić czemu to CO jest takie wysokie oraz ta lambda ... postanowiłem kupić NGK lambde pierwszą (ta pod maską) no i po wymianie podjechałem znowu na spaliny i wyszło następująco :
PIERWSZY POMIAR
CO (LIMIT - 0,200%) POKAZAŁO 0,710%
HC (LIMIT - 0,200PPM)POKAZAŁO 35PPM
LAMBDA (LIMIT -0,970-1,030 ) POKAZAŁO 1,00
DRUGI POMIAR
CO (LIMIT - 0,200%) pokazało 0,480%
HC (LIMIT - 200ppm ) pokazało 4ppm
lambda (LIMIT - 0,970-1,030) pokazało 0,099
jak widać po wymianie lambdy pomiary sondy się wyrównały ale CO jest jeszcze wyższe tzn na 2 pomiarach przy obrotach 2-2,5 tys były robione na gorącym silniku nie wiem jak by było na trzecim pomiarze ale wydaje mi się zeby nic to nie zmieniło
dlatego piszę do was może wiecie co jest winą tego CO bo im wiecej się czyta tym mniej człowiek juz kuma bo piszą kat kat sonda kat i tak naprawde nie ma konkretnie powiedziane moze wy coś wiecie ??
dodam ze auto to vc 2006 Z18XER z przebiegiem 90tys MILL (Anglik)
spalanie na postoju 0,9h-1,0h na zimnym delikatnie szarpnie ze 4 razy i koniec moc jest ale dopiero jak się rozbuja bo przy starcie to ma dobre 3sec opóżnienie w przyspieszeniu taki muł po 3-4 sec dopiero ciągnie
Przez to CO na tą chwilę nie można zrobić przeglądu a nie chcę już strzelać ze moze to a może tamto moze ktoś miał coś podobnego był bym wdzięczny w udzieleniu pomocy
ps. dzisiaj juz nie miałem czasu po tej analizie spalin wyjechać na autostrade zeby sprawdzić czy auto z kluczem wróci a wiadomo w miescie tego się nie sprawdzi ale jutro wyjade i zobaczę czy błąd p0420 bank1 po wymianie sondy wróci czy nie tak więc dam znać...
dodam ze jak kupilem auto to dzialalo wszystko ok spalanie bylo w granicach 0,7h-0,8h na postoju ale odkrylem zaslepiona przepustnice na wezyku od pokrywy do przepustnicy po czym zdjolem zaslepke i auto wariowalo spalanie na postoju wzroslo to 1,3h-1,5h oczywiscie mowa i gorącym silniku po wymianie odmy silnik zaczol pracowac juz normalnie ale blad wywalilo wiec pisze
sonda pierwsza wymieniona bez poprawy zastanawia mnie jeszcze fakt taki ze dzisiaj jak stalem w korku to spalanie bylo 0,9h po czym czuć było zwolnienie obrotów i spalanie spadło do 0,7 i jak ujechalem kawalek to znowu i tak sobie falowały obroty delikatnie i spalanie razem z nimi
za wszelkie sugestie był bym wdzieczny nastawiam sie na kata ale nigdzie nie znalazlem pewnosci ze jak wydam okolo 1600zl to czy nowy kat mi pomoże czy po jego wymianie wszystko sie ustabilizuje i wróci do normy...
Dodano po 1 [minuty]:
zapomnialem dodac ze pan diagnosta z analizy spalin powiedzial ze winne moga byc swiece albo filtr oleju ..... brak słów
CO (LIMIT - 0,200%) pokazało 0,353%
HC (LIMIT - 200ppm ) pokazało 54ppm
lambda (LIMIT - 0,970-1,030) pokazało 1,033
i to zaczeło juz mnie martwić czemu to CO jest takie wysokie oraz ta lambda ... postanowiłem kupić NGK lambde pierwszą (ta pod maską) no i po wymianie podjechałem znowu na spaliny i wyszło następująco :
PIERWSZY POMIAR
CO (LIMIT - 0,200%) POKAZAŁO 0,710%
HC (LIMIT - 0,200PPM)POKAZAŁO 35PPM
LAMBDA (LIMIT -0,970-1,030 ) POKAZAŁO 1,00
DRUGI POMIAR
CO (LIMIT - 0,200%) pokazało 0,480%
HC (LIMIT - 200ppm ) pokazało 4ppm
lambda (LIMIT - 0,970-1,030) pokazało 0,099
jak widać po wymianie lambdy pomiary sondy się wyrównały ale CO jest jeszcze wyższe tzn na 2 pomiarach przy obrotach 2-2,5 tys były robione na gorącym silniku nie wiem jak by było na trzecim pomiarze ale wydaje mi się zeby nic to nie zmieniło
dlatego piszę do was może wiecie co jest winą tego CO bo im wiecej się czyta tym mniej człowiek juz kuma bo piszą kat kat sonda kat i tak naprawde nie ma konkretnie powiedziane moze wy coś wiecie ??
dodam ze auto to vc 2006 Z18XER z przebiegiem 90tys MILL (Anglik)
spalanie na postoju 0,9h-1,0h na zimnym delikatnie szarpnie ze 4 razy i koniec moc jest ale dopiero jak się rozbuja bo przy starcie to ma dobre 3sec opóżnienie w przyspieszeniu taki muł po 3-4 sec dopiero ciągnie
Przez to CO na tą chwilę nie można zrobić przeglądu a nie chcę już strzelać ze moze to a może tamto moze ktoś miał coś podobnego był bym wdzięczny w udzieleniu pomocy
ps. dzisiaj juz nie miałem czasu po tej analizie spalin wyjechać na autostrade zeby sprawdzić czy auto z kluczem wróci a wiadomo w miescie tego się nie sprawdzi ale jutro wyjade i zobaczę czy błąd p0420 bank1 po wymianie sondy wróci czy nie tak więc dam znać...
dodam ze jak kupilem auto to dzialalo wszystko ok spalanie bylo w granicach 0,7h-0,8h na postoju ale odkrylem zaslepiona przepustnice na wezyku od pokrywy do przepustnicy po czym zdjolem zaslepke i auto wariowalo spalanie na postoju wzroslo to 1,3h-1,5h oczywiscie mowa i gorącym silniku po wymianie odmy silnik zaczol pracowac juz normalnie ale blad wywalilo wiec pisze
sonda pierwsza wymieniona bez poprawy zastanawia mnie jeszcze fakt taki ze dzisiaj jak stalem w korku to spalanie bylo 0,9h po czym czuć było zwolnienie obrotów i spalanie spadło do 0,7 i jak ujechalem kawalek to znowu i tak sobie falowały obroty delikatnie i spalanie razem z nimi
za wszelkie sugestie był bym wdzieczny nastawiam sie na kata ale nigdzie nie znalazlem pewnosci ze jak wydam okolo 1600zl to czy nowy kat mi pomoże czy po jego wymianie wszystko sie ustabilizuje i wróci do normy...
Dodano po 1 [minuty]:
zapomnialem dodac ze pan diagnosta z analizy spalin powiedzial ze winne moga byc swiece albo filtr oleju ..... brak słów