Witam,
Podczas dłuższego postoju nie mogłem odpalić samochodu, np. po nocy akumulator był całkiem rozładowany ,że nie działał nawet centralny zamek, sprawdziłem cęgami i na zgaszonym silniku oraz bez kluczyków w stacyjce pobiera 3,6 A , po przeczytaniu wielu postów wskazania idą na alternator (który ładuje dobrze) oraz pompę wspomagania. Zauważyłem że wspomaganie działa na nieodpalonym silniku ale na przekręconym kluczyku. Podczas uruchamiania silnika czasami wspomaganie zaczynało dziać jakby z opóźnieniem - rozładowany akumulator? Wyjmowałem też "główne" bezpieczniki te pod maską 60 A i 80 A , dalej pobór był 3,6 A.
Z tego co wyczytałem dopiero po uruchomieniu silnika powinno działać wspomaganie, dokładnie to jest uzależnione od alternatora, czy może być tak że padły diody w alternatorze i upływ prądu jest przez nie? Może ktoś miał podobny problem?
Podczas dłuższego postoju nie mogłem odpalić samochodu, np. po nocy akumulator był całkiem rozładowany ,że nie działał nawet centralny zamek, sprawdziłem cęgami i na zgaszonym silniku oraz bez kluczyków w stacyjce pobiera 3,6 A , po przeczytaniu wielu postów wskazania idą na alternator (który ładuje dobrze) oraz pompę wspomagania. Zauważyłem że wspomaganie działa na nieodpalonym silniku ale na przekręconym kluczyku. Podczas uruchamiania silnika czasami wspomaganie zaczynało dziać jakby z opóźnieniem - rozładowany akumulator? Wyjmowałem też "główne" bezpieczniki te pod maską 60 A i 80 A , dalej pobór był 3,6 A.
Z tego co wyczytałem dopiero po uruchomieniu silnika powinno działać wspomaganie, dokładnie to jest uzależnione od alternatora, czy może być tak że padły diody w alternatorze i upływ prądu jest przez nie? Może ktoś miał podobny problem?