Witam.
Jak zwykle moja niedbałość mści się okrutnie.
Nie domknąłem okna pasażera ( po lewej stronie), a nocą spadł deszcz i na dodatek wiało straszliwie. Rano na siedzeniu była mokra plama a po południu auto było całe zaparowane w środku. Otworzyłem okna i przewietrzyłem je nieco nim postanowiłem pojechać na zakupy, zapakowałem rodzinkę i w drogę.
I tu pojawiły się niepokojące symptomy: wycieraczki poruszały się samoczynnie mimo iż były wyłączone ( a czujnika deszczu to autko nie posiada), poruszały się znacznie rzadziej niż przy najwolniejszym programie co 30-45 sekund ( nieregularnie), do tego po przejechaniu około 2KM zapaliła się kontrolka silnika i auto robiło wrażenie że się zaczęło krztusić lecz nie zgasło. Tak oto dojechałem szybko pod dom i ruszyłem do komputera szukać pomocy na forum.
Jeżeli ktoś się spotkał z takowym wypadkiem to może doradzi co robić samemu, czy od razu lecieć do serwisu.
Pozdrawiam
Marcin
Jak zwykle moja niedbałość mści się okrutnie.
Nie domknąłem okna pasażera ( po lewej stronie), a nocą spadł deszcz i na dodatek wiało straszliwie. Rano na siedzeniu była mokra plama a po południu auto było całe zaparowane w środku. Otworzyłem okna i przewietrzyłem je nieco nim postanowiłem pojechać na zakupy, zapakowałem rodzinkę i w drogę.
I tu pojawiły się niepokojące symptomy: wycieraczki poruszały się samoczynnie mimo iż były wyłączone ( a czujnika deszczu to autko nie posiada), poruszały się znacznie rzadziej niż przy najwolniejszym programie co 30-45 sekund ( nieregularnie), do tego po przejechaniu około 2KM zapaliła się kontrolka silnika i auto robiło wrażenie że się zaczęło krztusić lecz nie zgasło. Tak oto dojechałem szybko pod dom i ruszyłem do komputera szukać pomocy na forum.
Jeżeli ktoś się spotkał z takowym wypadkiem to może doradzi co robić samemu, czy od razu lecieć do serwisu.
Pozdrawiam
Marcin