Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mercedes 190D 2.5 - Nierówna praca po uruchomieniu silnika, ciężki zapłon

28 Wrz 2013 09:50 7287 20
  • Poziom 8  
    Witam forumowiczów.

    Jestem szczęśliwym posiadaczem Mercedesa 190D, rocznik 1987. Przebieg 500 000 km. Mam takowe problemy.

    - auto ma ciężki rozruch (również po przejażdżce jak zgaszę go na ok 5 minut).

    - po odpaleniu auto kopci (zawsze), na zimnym silniku dłużej (2-3 minuty), na rozgrzanym krócej (kilka-kilkanaście sekund). Dym ma kolor siwy (takie nieprzepalone paliwo).

    - po rozruchu na zimnym silniku (rano) auto przez ok-2-3 minuty ma przyspieszone obroty, silnik pracuje nierówno, przez pierwsze kilka sekund nawet troszkę szarpie, kopci na siwo. Po tym czasie wszystko wraca do normy, kopcenie ustaje, silnik pracuje równo, zero dymu.

    - auto ciężej zapala, trzeba zakręcić czasami ze 2-3 sekundy. Co ciekawe rano na zimnym zapala szybciej. Na gorącym gorzej. Ciekawostka, co?

    - auto nie bierze oleju (nie dolewam od wymiany do wymiany).

    - w kwietniu b. r. wymienione zostały końcówki wtrysków (bosch) i filtr paliwa.

    - z okolic filtra paliwa po nagrzaniu się silnika słychać szum. Auto wtedy dostaje nieznacznie szybszych obrotów silnika.

    - jeden z wtrysków (numer 3) po dłuższej trasie jest "spocony", czyli wilgotny od ropy. Podejrzewam, że został źle uszczelniony. Wyciek jest z miejsca skręcania wtrysku.

    - delikatnie ubywa mi płynu chłodniczego (raz na miesiąc dolewam troszkę. Wiem, że to może być uszczelka pod głowicą, jednak jak pisałem auto nie kopci na trasie, w zbiorniczku wyrównawczym nie ma żadnych tłustych plam, zanieczyszczeń, pęcherzyków powietrza, bąbelków, etc). Podejrzewam jakiś wyciek pod auto. Choć pewien nie jestem.


    Mam pytanie, czy pocący się wtrysk może być przyczyną takich objawów? Mechaników się już boję, bo zaraz chcą rozbierać pół samochodu i oczywiście każdy mówi co innego (że może świece żarowe, wtryski, a może pompa, kąt wtrysku, kompresja...). Brak u mnie w regionie dobrych specjalistów, którym w dodatku chce się grzebać przy starych pojazdach.

    Świece - tu chyba problem byłby tylko na zimnym silniku? Pracuje nierówno również na ciepłym (tylko krócej, kilka-kilkanaście sekund).

    Pompa - nie było by charakterystycznej "żabki"? Nie przerywałby cały czas?

    Kompresja - czy nie pracowałby nierówno cały czas? I czy nie brałby oleju? Po ustabilizowaniu się auta po początkowych problemach pracuje prawidłowo.

    Dodam raz jeszcze, że po rozruchu, jak już wszystko się ustabilizuje auto chodzi jak z nut. Nie kopci (nawet przy wyprzedzaniu), nie szarpie, nie przerywa, pracuje idealnie nawet na minimalnych obrotach.

    Z góry dziękuję za pomoc.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 32  
    middy1983 napisał:
    Później uszczelniacze wtrysków
    Wrzuć zdjęcie albo numer katalogowy.
    jaszek7777 napisał:
    - z okolic filtra paliwa po nagrzaniu się silnika słychać szum.
    Skupiłbym się na przewodach paliwowych przed pompą i samym filtrze. Nie masz pompki w zbiorniku, więc nie ma widocznego wycieku pomimo nie szczelnośći. Wtryskiwacz nie powinien się pocić, ale to może wpływać jedynie na utrudniony rozruch zimnego silnika.
  • Poziom 39  
    middy1983 napisał:
    Później uszczelniacze wtrysków (na nich
    Na oczy nie widziałeś takich wtryskiwaczy, ale porad udzielasz.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 32  
    Jest subtelna różnica pomiędzy 190E i 190D.
  • Poziom 39  
    Wiesz co? Zapędziłeś się troszkę, nie te silniki, nie te wtryskiwacze. Podkładka miedziana występuje jako uszczelnienie komory spalania i wtryskiwacza, przewody wysokiego ciśnienia uszczelniane są za pomocą stożkowych gniazd. Reszta, patrz wyżej.
  • Poziom 8  
    Na wstępie tradycyjnie dziękuję wszystkim za opinie i pomoc.

    Mnie martwi jeszcze ten mokry wtryskiwacz. Podejrzewam, że mógł zostać źle uszczelniony/skręcony. Z odpowietrzeniem oczywiście spróbuję (dziękuję za radę, nie znałem tego sposobu).

    Myślałem też o kompresji, ale problem z kompresją/różnicą ciśnień powinien chyba objawiać się zawsze. Zresztą pół miliona km to nie jest wielki wyczyn dla tych silników zwłaszcza, jak się o nie dba (wymienia olej, filtry...).

    Jutro lub w poniedziałek postaram się pokombinować z odpowietrzeniem.

    Mam jeszcze pytanie, czy może być, że skoro wtrysk jest mokry, ropa dostaje się do komory spalania po unieruchomieniu silnika? Czy to może być przyczyną też takiej nierównomiernej pracy?

    manta napisał:
    Wiesz co? Zapędziłeś się troszkę, nie te silniki, nie te wtryskiwacze. Podkładka miedziana występuje jako uszczelnienie komory spalania i wtryskiwacza, przewody wysokiego ciśnienia uszczelniane są za pomocą stożkowych gniazd. Reszta, patrz wyżej.


    Dokładnie, tak to właśnie jest.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 8  
    Ale z tym odpowietrzaniem spróbować??
  • Poziom 32  
    manta napisał:
    Jeśli uruchomił silnik, to układ się odpowietrzył
    Skoro nie kopci i pracuje prawidłowo to nie ma co odpowietrzać.
  • Poziom 8  
    A no właśnie, źle skręcony, nieuszczelniony wtrysk. I on mnie najbardziej martwi. Coś mi się wydaje, że on może być przyczyną problemów. Mogę mieć rację?

    Dodam jeszcze, że po wymianie wtryskiwaczy też miałem problem z nierówną pracą, jednak silnik pracował nierówno cały czas. Aż pojechałem sprawdzić jakie ciśnienie zostało ustawione. Wszystko było ok, problem był w uszkodzonych przewodach wysokiego ciśnienia. Nie wiem co było dokładnie nie tak, jednak po wymianie pomogło.
  • Poziom 32  
    jaszek7777 napisał:
    Dodam jeszcze, że po wymianie wtryskiwaczy też miałem problem z nierówną pracą, jednak silnik pracował nierówno cały czas. Aż pojechałem sprawdzić jakie ciśnienie zostało ustawione. Wszystko było ok, problem był w uszkodzonych przewodach wysokiego ciśnienia. Nie wiem co było dokładnie nie tak, jednak po wymianie pomogło.
    To są bajki. Zrobili cię w konia i jeszcze wzięli za to kasę. Co do wtrysku to nie on jest głównym winowajcą. Patrz wyżej. Nie jest źle skręcony, jest stary, wyżarty przez siarkę w paliwie. Na uszczelnienie każdy mechanik ma swój patent.
  • Poziom 20  
    jaszek7777 napisał:

    - po rozruchu na zimnym silniku (rano) auto przez ok-2-3 minuty ma przyspieszone obroty, silnik pracuje nierówno, przez pierwsze kilka sekund nawet troszkę szarpie, kopci na siwo. Po tym czasie wszystko wraca do normy, kopcenie ustaje, silnik pracuje równo, zero dymu.
    Wygląda na to , że chodzi kiepsko na ''ssaniu''. Odłącz na próbę wężyk podciśnieniowy z siłownika z tyłu pompy.
  • Poziom 8  
    @ żałosna udręka.

    Nie rozumiem, kto mnie oszukał i z czym. Przewody wysokiego ciśnienia kupiłem (ze złomu za flaszkę) sam i wymieniłem też sam. Obiecali, że pomoże i pomogło. Wcześniej miał czkawkę zawsze, teraz nie ma wcale nie licząc rozruchu.


    Ponadto dzisiaj miałem miłe zaskoczenie. Rano było u mnie -3 stopnie. Samochód cały w szronie. Wsiadam, zapalam i wszystko grało. Zapalił od strzała, pracował niemal równo, tylko kopcił na siwo przez jakieś 3-4 minuty. Po przejechaniu 20 km wyłączyłem silnik na jakieś 10 minut i po powrocie (przypomnę, że silnik był ciepły) znowu ciężki zapłon (ze 2-3 sekundy kręcenia i szarpnięcie po załapaniu) i nierówna praca po odpaleniu (przez jakieś 10-20 sekund).

    Wniosek jest taki, że łatwiej go odpalić rano na zimnym jak jest mróz, niż jak już nagrzeję silnik. Zadziwiające.

    Macie jeszcze jakieś pomysły?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 8  
    Chodził bardziej równo, niż ładnie.

    Generalnie miał przyspieszone obroty (po 3 minutach wyraźnie spadły) i kopcił. Tyle, że nie szarpał i nie miał czkawki.

    Czkawkę miał po odpaleniu już ciepłego silnika. Wystarczyło go zgasić, pójść załatwić sprawę na mieście i po 10-15 minutach wrócić.

    Naprawdę kończą mi się już pomysły.
  • Poziom 20  
    jaszek7777 napisał:
    Generalnie miał przyspieszone obroty (po 3 minutach wyraźnie spadły) i kopcił. Tyle, że nie szarpał i nie miał czkawki.
    I właśnie o to chodzi , że w momencie gdy ma podniesione obroty na ''ssaniu'' to kopci , a potem jest już dobrze. Tak zrozumiałem wypowiedż kolegi.
  • Poziom 8  
    @ tomek70

    Tak właśnie jest. Na ssaniu (które działa o czym mogą świadczyć obroty) kopci. Teraz jak jest mróz nie szarpie o dziwo.

    Natomiast szarpie i kopci po odpaleniu na ciepłym. Wystarczy, że wyłączę silnik na ok 5 minut. Po włączeniu pracuje nierówno i kopci przez ok 20 sekund. Przy odpaleniu czuć charakterystyczne szarpnięcie.

    Jak wyłączę silnik i po chwili włączę, wszystko jest ok. Zapala od strzała.
  • Poziom 25  
    Kolego, czy sprawdzales swiece zarowe? Stary diesel Mercedesa z komora wstepna ma to do siebie ze ZAWSZE musza być grzane swiece, nawet jak jest cieply. Może tylko jedna ze swiec jest przyczyna twoich problemów? Objawy by w sumie pasowaly..
  • Poziom 8  
    Witam,

    problem zdaje się wylazł.

    Dolewając płynu chłodniczego postanowiłem skorzystać z okazji, że zaglądam do zbiorniczka wyrównawczego i przygazować. Efekt - bombelki.

    Więc uszczelka pod głowicą albo - mniej prawdopodobne - pęknięta głowica.

    Płyny się o dziwo nie wymieszały. Nie widać oznak obecności płynu chłodniczego w oleju ani oleju w płynie chłodniczym.

    Macie rozeznanie ile kosztuje wymiana uszczelki? W Mercedesie ze względu na planowanie głowicy, etc, pewnie nie mało(?)...