Diodabg, nie zrozum mnie źle ale auto tankowane wodą to wynalazek z tej samej kategorii co piec na popiół albo kotlet z gówna.
Działanie wszelkich silników i urządzeń grzejnych (również tych biologicznych, jak nasze organizmy) opiera się na energii, którą zużywają i rozpraszają do otoczenia. Z jednej strony dostarczasz paliwo zawierające energię, która jest niego następnie wyciągana i rozpraszana a z drugiej wychodzą odpady bez energii, które się już do niczego nie nadają.
W przypadku samochodu wygląda to tak, że do baku lejesz paliwo, które można porównać do mieszaniny energii i materii (którą to materią w naszym przypadku jest węgiel i wodór), paliwo to jest poddawane procesowi spalania, w wyniku którego energia zawarta w paliwie jest oddzielana od materii i zużywana na pracę silnika i ciepło a z rury wydechowej wychodzi sama materia bez żadnej energii, której oczywiście już nie można do niczego użyć. Ta materia pozbawiona energii to spaliny, czyli dwutlenek węgla i właśnie woda.
Tak więc wodą, jako substancją pozbawioną energii na zasilisz silnika, podobnie jak nie kupisz niczego w sklepie za pomocą portfela pozbawionego pieniędzy
A wyobraź sobie jeszcze, że gdyby można było wodą napędzać pojazd to wcale nie trzeba by jej tankować do baku - wystarczyłaby niewielka ilość na początek a potem spaliny zawierające wodę kierowałbyś z powrotem do silnika, który działby w cyklu zamkniętym jak... co? No właśnie - jak perpetuum mobile! A to jak wiadomo, nie istnieje i wszystkie znaki na niebie i ziemi (czyli w tym przypadku - prawa przyrody) wskazują, że nigdy istnieć nie będzie. Tak więc cyt. Pana Majstra ze znanego skeczu: "Praw fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź Pan głąb"
