Dzień dobry
Wczoraj akumulator odmówił posłuszeństwa. Samochód Mitsubishi Lancer kombi z 2005 roku, kupiony nieco ponad miesiąc temu. Wyjąłem akumulator i sprawdziłem miernikiem napięcie - 10,3V. Oznaczenie MZ690148 typu akumulatora nie jest zbyt znane wpisując do googli. na akumulatorze było również wytłoczone 2811M - czy oznacza to 28 tydzień 2011 roku? akumulator miał 6 otworów, wiec odkręciłem je i sprawdziłem poziom płynów - były na minimum, więc dolałem trochę wody destylowanej (ok. 25ml x 6), tak, że poziom podniósł się nieznacznie, ale podniósł. Akumulator rozpocząłem ładować ładowarką impulsową "z Lidla" - Ultimate Speed. Prostownik ten do osiągnięcia napięcia 10,5 +/- 0,5 V ładuje wolniej, po czym powinien przełączyć się na tryb ładowania "normalny". Niestety po osiągnięciu napięcia 11,56V proces się zatrzymał. akumulator po włożeniu do auta nie dał rady.
Moje pytanie do Was - czy akumulator nadaje się do zezłomowania czy jest szansa na wskrzeszenie go innym prostownikiem?
Dziękuje z góry za pomoc.
Pozdrawiam
Paweł
Wczoraj akumulator odmówił posłuszeństwa. Samochód Mitsubishi Lancer kombi z 2005 roku, kupiony nieco ponad miesiąc temu. Wyjąłem akumulator i sprawdziłem miernikiem napięcie - 10,3V. Oznaczenie MZ690148 typu akumulatora nie jest zbyt znane wpisując do googli. na akumulatorze było również wytłoczone 2811M - czy oznacza to 28 tydzień 2011 roku? akumulator miał 6 otworów, wiec odkręciłem je i sprawdziłem poziom płynów - były na minimum, więc dolałem trochę wody destylowanej (ok. 25ml x 6), tak, że poziom podniósł się nieznacznie, ale podniósł. Akumulator rozpocząłem ładować ładowarką impulsową "z Lidla" - Ultimate Speed. Prostownik ten do osiągnięcia napięcia 10,5 +/- 0,5 V ładuje wolniej, po czym powinien przełączyć się na tryb ładowania "normalny". Niestety po osiągnięciu napięcia 11,56V proces się zatrzymał. akumulator po włożeniu do auta nie dał rady.
Moje pytanie do Was - czy akumulator nadaje się do zezłomowania czy jest szansa na wskrzeszenie go innym prostownikiem?
Dziękuje z góry za pomoc.
Pozdrawiam
Paweł