Witam
Może od początku. Znajomy ostatnio wymienił mi alternator bo stary miał zużyte łożyska. Kupiłem po okazyjnej cenie na portalu internetowym i okazało się, że uszkodzony w nim jest regulator napięcia (słabe ładowanie na wolnych obrotach). Jeździłem tak niecały tydzień po czym pojechałem do fachowca na diagnozę oraz naprawę. Odebrałem samochód i jest już wszystko ok.
Profilaktycznie otworzyłem maskę i zrobiłem pomiar napięcia ładowania i spojrzałem na alternator... Od tego momentu zaczęło nurtować mnie pewne pytanie.
Dlaczego widoczne w nim uzwojenie zmieniło kolor z miedzianego-rdzawoczerwonego na szaro ciemno-srebrny?
Ogólnie wszystko jest ok. Nic nie śmierdzi, nie dymi nie syczy itp.
Czy po prostu tam panuje taka temperatura, że zmienia kolor?
Nie jest mi po drodze do tego elektryka jechać i się dopytywać więc pytam tutaj fachowców. Pozdrawiam!
Może od początku. Znajomy ostatnio wymienił mi alternator bo stary miał zużyte łożyska. Kupiłem po okazyjnej cenie na portalu internetowym i okazało się, że uszkodzony w nim jest regulator napięcia (słabe ładowanie na wolnych obrotach). Jeździłem tak niecały tydzień po czym pojechałem do fachowca na diagnozę oraz naprawę. Odebrałem samochód i jest już wszystko ok.
Profilaktycznie otworzyłem maskę i zrobiłem pomiar napięcia ładowania i spojrzałem na alternator... Od tego momentu zaczęło nurtować mnie pewne pytanie.
Dlaczego widoczne w nim uzwojenie zmieniło kolor z miedzianego-rdzawoczerwonego na szaro ciemno-srebrny?
Ogólnie wszystko jest ok. Nic nie śmierdzi, nie dymi nie syczy itp.
Czy po prostu tam panuje taka temperatura, że zmienia kolor?
Nie jest mi po drodze do tego elektryka jechać i się dopytywać więc pytam tutaj fachowców. Pozdrawiam!