Witam, już mniej więcej wiem że martwy obrotomierz w moim isuzu to martwy altek ale:
Po pyknięciu przekaźnika od ładowania ( u mnie gaśnie gdzieś tam po dotknięciu gazu w okolicach 900-1000 obr) wskazówka się podnosi na te 700/800 obr. ale po włączeniu światełek, ruszeniu, dodaniu więcej gazu spada na 400 -450. Wraca na te 600 -500 po puszczeniu gazu.
Obrotomierz wstaje, czasem po 3 km, czasem po 20 , nieraz zdarzy mu się podnieść jak usłyszę pyknięcie przekaźnika dogrzewania świec. Problemów z rozruchem nie ma, podłączone auto pod voltomierz pokazuje 13,8 na swiatłach i tubce a 14 bez grosza z wyłączonymi klamorami.
Ktoś wie o co mu chodzi? bo nie wiem czy dynamo wyciągać i do regeneracji czy se rorząd na spokojnie zrobić, pozdrawiam
Po pyknięciu przekaźnika od ładowania ( u mnie gaśnie gdzieś tam po dotknięciu gazu w okolicach 900-1000 obr) wskazówka się podnosi na te 700/800 obr. ale po włączeniu światełek, ruszeniu, dodaniu więcej gazu spada na 400 -450. Wraca na te 600 -500 po puszczeniu gazu.
Obrotomierz wstaje, czasem po 3 km, czasem po 20 , nieraz zdarzy mu się podnieść jak usłyszę pyknięcie przekaźnika dogrzewania świec. Problemów z rozruchem nie ma, podłączone auto pod voltomierz pokazuje 13,8 na swiatłach i tubce a 14 bez grosza z wyłączonymi klamorami.
Ktoś wie o co mu chodzi? bo nie wiem czy dynamo wyciągać i do regeneracji czy se rorząd na spokojnie zrobić, pozdrawiam