Witam.
Potrzebuję porady co zrobić z jakby to określić nieszczęśliwym zakupem. Sprawa wygląda następująco, Astra 96 1,7 TDs isuzu, po zakupie dymiła jak diabli na wszystkie możliwe kolory chyba poza czerwonym i żółtym. Ba mało tego gasła kiedy chciała i paliła kiedy chciała.
Teraz po ok tygodniu walki z tym trupem i kilkunastu dniachjako takiej jazdy oraz naprawie-wymianie-regeneracji- regulacji następujących rzeczy: pompa paliwa (rozbiórka sprawdzenie czyszczenia regulacja dawek i ponowne złożenie), filtr paliwa przewody paliwowe, 2 wtryskiwacze, turbina, pasek rozrządu, regulacja kąta wtrysku, usunięcie pseudo - immo regulacja luzów zaworowych, wymiana świec, wszelkie opaski i zapinki mogące prowadzić do nieszczelności i zapowietrzania plus oczywiście olej sprawa wygląda nieco lepiej samochód pali jeździ ale wciąż dymi i żre niebagatelne ilości oleju.
Wielkie było moje zaskoczenie po przebudowaniu starego wtrysku na adapter i zmierzeniu ciśnienia na tłokach, że ten gruz mając ciśnienie na 1 tłoku 19atm,
na 2 17 , na 3 16 (!) a na 4 cylindrze 23 wogóle jeszcze wykazuje zamiary dalszego odpalania jeżdżenia. Po odkryciu tego mankamentu do silnika trafił olej GM z motodoktorem bo budżet i tak już nadwyrężyłem za samą pompę zapłaciłem 300zł u fachowca nie Staśka w stodole i liczyłem że przejeżdżę zimę.
Niestety w dniu dzisiejszym mój trup udowodnił mi, że nawet jak bym mu nalał smoły w silnik to i tak zeżre. Po 400 km na nowym oleju z motodoktorem zaglądam dziś rano a tam poniżej minimum. Tak to chyba nie pojeździ.
Pytanie brzmi, co z tym zrobić, auto jest w rodzinie od 10 lat buda ładnie trzyma się kupy i nie i licząc 4 purchli oraz zarysowania do podkładu od otarcia o słupek zimą auto jest bezwypadkowe. Kupić tego nikt nie kupi bo dymi. Pali już bez trudu, bo przestawiłem zapłon a doktor ładnie wyciszył silnik ale to jest na krótką metę.
Co byście doradzali, wymiana silnika na drugi sprawny taki sam isuzu TD, remont mojego trupa czy wstawienie silnika od innego pojazdu znaczy się swap silnika nie fabrycznego.
Zaplecze techniczne jest, możliwości są miejsce też.
Przepraszam za referat ale nie umiem tego inaczej wyjaśnić.
Potrzebuję porady co zrobić z jakby to określić nieszczęśliwym zakupem. Sprawa wygląda następująco, Astra 96 1,7 TDs isuzu, po zakupie dymiła jak diabli na wszystkie możliwe kolory chyba poza czerwonym i żółtym. Ba mało tego gasła kiedy chciała i paliła kiedy chciała.
Teraz po ok tygodniu walki z tym trupem i kilkunastu dniachjako takiej jazdy oraz naprawie-wymianie-regeneracji- regulacji następujących rzeczy: pompa paliwa (rozbiórka sprawdzenie czyszczenia regulacja dawek i ponowne złożenie), filtr paliwa przewody paliwowe, 2 wtryskiwacze, turbina, pasek rozrządu, regulacja kąta wtrysku, usunięcie pseudo - immo regulacja luzów zaworowych, wymiana świec, wszelkie opaski i zapinki mogące prowadzić do nieszczelności i zapowietrzania plus oczywiście olej sprawa wygląda nieco lepiej samochód pali jeździ ale wciąż dymi i żre niebagatelne ilości oleju.
Wielkie było moje zaskoczenie po przebudowaniu starego wtrysku na adapter i zmierzeniu ciśnienia na tłokach, że ten gruz mając ciśnienie na 1 tłoku 19atm,
na 2 17 , na 3 16 (!) a na 4 cylindrze 23 wogóle jeszcze wykazuje zamiary dalszego odpalania jeżdżenia. Po odkryciu tego mankamentu do silnika trafił olej GM z motodoktorem bo budżet i tak już nadwyrężyłem za samą pompę zapłaciłem 300zł u fachowca nie Staśka w stodole i liczyłem że przejeżdżę zimę.
Niestety w dniu dzisiejszym mój trup udowodnił mi, że nawet jak bym mu nalał smoły w silnik to i tak zeżre. Po 400 km na nowym oleju z motodoktorem zaglądam dziś rano a tam poniżej minimum. Tak to chyba nie pojeździ.
Pytanie brzmi, co z tym zrobić, auto jest w rodzinie od 10 lat buda ładnie trzyma się kupy i nie i licząc 4 purchli oraz zarysowania do podkładu od otarcia o słupek zimą auto jest bezwypadkowe. Kupić tego nikt nie kupi bo dymi. Pali już bez trudu, bo przestawiłem zapłon a doktor ładnie wyciszył silnik ale to jest na krótką metę.
Co byście doradzali, wymiana silnika na drugi sprawny taki sam isuzu TD, remont mojego trupa czy wstawienie silnika od innego pojazdu znaczy się swap silnika nie fabrycznego.
Zaplecze techniczne jest, możliwości są miejsce też.
Przepraszam za referat ale nie umiem tego inaczej wyjaśnić.