Witam. Mam problem z samochodem, sytuacja wygląda następująco:
ojciec jechał samochodem, trasa była dosyć długa ok 200 km, nagle w drodze auto zgasło przy wyprzedzaniu babek na rowerach. I już nie odpaliło. Aku jest już stary i wyżyłowany, więc nie kręcił, na popych nie szło auta nawet przełamać, przy puszczaniu sprzęgła blokada... Przywiozłam ojcu nowy aku prosto ze sklepu, naładowany 100% i rozrusznik nawet nie zakręcił, cykał tylko i stukał w momencie przekręcenia na zapłon i nic. Wzięliśmy na lawetę i do domu.
Myślałam, że może rozrząd się przestawił, ale znaki się pokrywają, klawiatura jest w porządku, biegi wchodzą zupełnie normalnie na wciśniętym sprzęgle i bez sprzęgła. Dodam, że gdy zgasła na drodze nie było słychać żadnych trzasków ani nic.
Silnikiem przy kole zamachowym idzie coś obrócić ale niewiele, przy wbitym biegu na podniesionym samochodzie koła się normalnie kręcą do przodu i do tyłu... A na ziemi nie idzie ruszyć auta na biegu.
Proszę o pomoc bo już nie wiem co mam zrobić z tym autem. Pozdrawiam
Dodano po 47 [minuty]:
Nikt nie pomoże?
ojciec jechał samochodem, trasa była dosyć długa ok 200 km, nagle w drodze auto zgasło przy wyprzedzaniu babek na rowerach. I już nie odpaliło. Aku jest już stary i wyżyłowany, więc nie kręcił, na popych nie szło auta nawet przełamać, przy puszczaniu sprzęgła blokada... Przywiozłam ojcu nowy aku prosto ze sklepu, naładowany 100% i rozrusznik nawet nie zakręcił, cykał tylko i stukał w momencie przekręcenia na zapłon i nic. Wzięliśmy na lawetę i do domu.
Myślałam, że może rozrząd się przestawił, ale znaki się pokrywają, klawiatura jest w porządku, biegi wchodzą zupełnie normalnie na wciśniętym sprzęgle i bez sprzęgła. Dodam, że gdy zgasła na drodze nie było słychać żadnych trzasków ani nic.
Silnikiem przy kole zamachowym idzie coś obrócić ale niewiele, przy wbitym biegu na podniesionym samochodzie koła się normalnie kręcą do przodu i do tyłu... A na ziemi nie idzie ruszyć auta na biegu.
Proszę o pomoc bo już nie wiem co mam zrobić z tym autem. Pozdrawiam
Dodano po 47 [minuty]:
Nikt nie pomoże?