Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat Punto II 1.2 8v B+LPG 2000r falujące obroty

piotrekchopin 07 Paź 2013 22:25 3843 13
  • #1 07 Paź 2013 22:25
    piotrekchopin
    Poziom 7  

    Witam. Szukałem informacji na temat mojego problemu ale nie znalazłem niczego co opisywałoby mój przypadek więc postanowiłem założyć nowy temat.

    Otóż, posiadam Fiata Punto II 1.2 8v 2000r. B+LPG z falującymi obrotami. Kiedy odpalam jak jest zimny, odpali na 2-3 sekundy i gaśnie bez względu na to czy to lpg czy benzyna. Trzeba tą czynność powtórzyć parę razy, aby za którymś razem odpalił i nie zgasł. Czyli gdzieś tak z 5-6 razy. Ale problem zaczyna się dopiero po odpaleni silnika dlatego że, prawie za każdym odpaleniem zachowuje się inaczej.

    Raz obroty wchodzą od razu na 3 tyś i nie chcą zejść, a po dodaniu delikatnie gazu rosną do 4,5 - 5 tyś i cały czas się utrzymują, dopiero po jakichś 15 sekundach powoli spadają, kiedy znowu dodam delikatnie gazu, czynność się powtarza.

    Drugim razem obroty ładnie rosną i ładnie opadają na postoju, ale kiedy jadę, za każdym razem między zmianą biegów, obroty zanim zaczną opadać, najpierw rosną gdzieś o 300 obrotów bez dotykania pedału gazu. Przy dojeżdżaniu do skrzyżowania obroty (tak jak mówiłem) najpierw delikatnie się podniosą, po czym spadają do 500 obrotów, pomęczy się tak chwilę po czym zgaśnie.

    Trzecim razem mogę go pół godziny męczyć żeby odpalić a on, nie ważne czy zimny czy ciepły, odpali na 3 sekundy i gaśnie. Nie reaguje w ogóle na pedał gazu. Nie ważne czy to benzyna czy lpg.

    Jeszcze innym razem wszystko jest ok. Odpala na dotyk, trzyma 1 tyś obrotów, po przegazowaniu obroty ładnie rosną i ładnie opadają bez jakichkolwiek problemów z wyjątkiem delikatnego podnoszenia obrotów (gdzieś o 300). I kiedy już zachęca do jazdy równymi obrotami, zdążę wyjechać z podwórka i historia zatacza koło, znowu zaczynają się problemy.

    Problemy mieszają się ze sobą i występuję nieregularnie. Raz go boli to, raz tamto, a raz wgl go nic nie boli. Dodam że dzisiaj czyściłem przepustnice, wygląda jak nowa, sprawdzałem szczelność dolotu powietrza. Zadbałem o wszystko żeby żadne bzdury nie miały wpływu na obroty. Liczyłem że po przeczyszczeni będzie ok, albo przynajmniej w dużym stopniu się poprawi bo przepustnica była naprawdę mocno zanieczyszczona. Ale to nic nie dało. Nie wiem już co mam robić.

    Diagnoza mojego kolegi brzmiała ,,wtryski" Czy to możliwe żeby przez te wtryski miał aż takie humory? Mam możliwość kupienia całego kolektora ssącego za 300zł razem z przepustnicą, wtryskami, czujnikami, słowem komplet. Jeśli będę musiał to kupie ale chce się upewnić że po założeniu to rozwiąże problem.

    Dodam też że część jest używana, nie wiem w jakim stanie. Okaże się dopiero po założeniu. A może ktoś orientuje się gdzie można takie części kupić w jak najlepszym stanie. A najlepiej jakby była gwarancja na taki kolektor, o ile jest to w ogóle możliwe.

    Proszę o pomoc, może ktoś już miał taki problem z tym samochodem i wie jak go rozwiązać. Może wina wcale nie leży po stronie wtrysków, lecz czegoś innego.
    Każda rada jest dla mnie bardzo cenna. Z góry dziękuje za pomoc.

    Pozdrawiam.

    2 13
  • #2 13 Lis 2016 11:06
    Anamarka
    Poziom 5  

    Chciałabym odświeżyć temat, bo jak widzę, i tak każdy ma ten sam problem z Puntem.
    Posiadam mój samochód nieco ponad pół roku, to silnik 1.2, 8V z instalacją gazową i cóż, nienawidzę go z całego serca. Kupiłam tanio, ale w tej chwili łącznie z naprawami, dwoma kompletami kół etc. wydałam na niego łącznie około 9000 zł. Co się dzieje? To, co u wszystkich.
    Najgorsze, że on raz działa rewelacyjnie, innym razem tragicznie lub trochę mniej tragicznie. Objawy występują łącznie w całości lub tylko kilka. Bardzo często, gdy zajeżdżałam do mechaników, patrzyli na mnie jak na idiotkę, bo przecież chodzi rewelacyjnie - tak, Punto potrafiło nagle, nie stąd ni zowąd, działać perfekcyjnie, chociaż 10 minut temu zachowywało się, jakby miało wybuchnąć i się udusić.

    No to od początku:

    - Odpala właściwie zawsze, lecz często po 1-2 sekundach gaśnie, chyba, że dodam mu gazu...
    -Nawet jak uda się gdzieś podjechać, za każdym razem przy zwalnianiu pracuje chyba na jeden gar, terkocze jak traktor i gaśnie
    - Na gazie zwykle pracuje dobrze, ale na wolnych obrotach i przy zwalnianiu sam się przełącza z gazu na benzynę, zaczyna terkotac jak traktor i znów jest historia "Czy pedał gazu podłapie? Odcinek 4587"
    -Jak jadę na biegu 3-5 bardzo często czuję, jakby mnie coś hamowało-puszczało, hamowało-puszczało.
    -Często Fiat pracuje perfekcyjnie i potrafi tak pociągnąć z 2 tygodnie, żeby potem mnie zaskoczyć 200km od domu na środku skrzyżowania, gdy własnie jedzie we mnie tir.
    -Traci moc, słabnie i "zdycha", obroty spadają i gaśnie. W trakcie jazdy, niezależnie od biegu, szybkości i obrotów.

    Czytam Wasze forum z nadzieją od dawna i zawsze, gdy u Was jest "Och, luzik, to był czujnik halla/cewka/świece/wstaw dowolne", próbuję u siebie. I nic.
    Byłam u 6 mechaników, 2 elektromechaników i w serwisie fiata.
    W serwisie i u ostatnich mechaników powiedzieli mi "Sorry laska, nie wiemy, nie da się naprawić".
    Nie mogę nawet go sprzedać, bo nie działa. Oddałabym go na szrot, ale mnie na to nie stać, tyle na niego wydałam. Boję się nim jeździć, bo nie jestem w stanie sama nawet go popchnąć, nic, a ludzie nie są pomocni, paru dresów kiedyś "szło mi wpier...", ale po stwierdzeniu, że faktycznie nie działa mi samochód, po prostu poszli.

    Co zmienione?

    -cewka
    -świece
    -przewody
    -masa + dodana dodatkowa
    -wtryski
    -czujnik temperatury
    -czujnik oleju
    -pompa
    -komputer (tak, to ostatnia naprawa - nowy komputer, nie ma różnicy)
    -czyszczone przewody, kolektor, przepustnica
    -sprawdzany czujnik halla (to nie to)
    -komputer nie pokazuje żadnych błędów, poprzedni też nie pokazywał
    -sonda lambda, ale nie wiem, która - tutaj pierwszy raz pokazał błąd, po wymianie błąd się już nie wyświetlał

    Pewnie o czymś zapomniałam. To oczywiście poza takimi jak dwa komplety opon, sprzęgło, hamulce, akumulator, rozrusznik, miska olejowa i amortyzatory. I szyba, bo miała rysy - wtedy jeszcze chciałam go odpicować.
    Właściwie to bez żadnej nadziei proszę o pomoc, chociaż wszystkie Wasze rady już przerobiłam. Może ktoś coś jeszcze odkrył i nie napisał...

    :(

    0
  • #3 13 Lis 2016 16:14
    diag
    Spec od samochodów

    W pierwszej kolejności musisz ustalić czy dotyczy to tylko gazu , czy benzyny. Bywa ,że jazda na gazie rozjeżdża benzynę, Pojeźdź na benzynie i zobacz czy się poprawi.

    0
  • #4 13 Lis 2016 16:54
    Anamarka
    Poziom 5  

    diag napisał:
    W pierwszej kolejności musisz ustalić czy dotyczy to tylko gazu , czy benzyny. Bywa ,że jazda na gazie rozjeżdża benzynę, Pojeźdź na benzynie i zobacz czy się poprawi.


    Wiem, że jestem dziewczyną, ale złote rady w stylu "A pani pojeździ na benzynie" można sobie darować :P
    Był wielokrotnie "przejeżdżany na benzynie" nawet po parę setek kilometrów. Leję w niego dobrą wachę i regularnie robię "przejazdy benzynowe".
    Ogólnie on źle pracuje w kryzysowych momentach i na gazie i na benzynie, ale częściej na benzynie - zaczyna nierówno pracować, przełącza się na benzynę i jest katastrofa.

    0
  • #5 13 Lis 2016 17:23
    diag
    Spec od samochodów

    To trzeba w pierwszej kolejności zrobić porządek z benzyną i dopóki się tego nie zrobi to nie jeździć na gazie. Istnieje forum użytkowników z lpg , można tam znaleźć warsztaty gazowe w swej okolicy .

    0
  • #6 13 Lis 2016 19:15
    Eidems
    Poziom 28  

    Anamarka napisał:
    Chciałabym odświeżyć temat, bo jak widzę, i tak każdy ma ten sam problem z Puntem.
    Posiadam mój samochód nieco ponad pół roku, to silnik 1.2, 8V z instalacją gazową i cóż, nienawidzę go z całego serca. Kupiłam tanio, ale w tej chwili łącznie z naprawami, dwoma kompletami kół etc. wydałam na niego łącznie około 9000 zł. Co się dzieje? To, co u wszystkich.
    Najgorsze, że on raz działa rewelacyjnie, innym razem tragicznie lub trochę mniej tragicznie. Objawy występują łącznie w całości lub tylko kilka. Bardzo często, gdy zajeżdżałam do mechaników, patrzyli na mnie jak na idiotkę, bo przecież chodzi rewelacyjnie - tak, Punto potrafiło nagle, nie stąd ni zowąd, działać perfekcyjnie, chociaż 10 minut temu zachowywało się, jakby miało wybuchnąć i się udusić.

    No to od początku:

    1. Odpala właściwie zawsze, lecz często po 1-2 sekundach gaśnie, chyba, że dodam mu gazu...
    2.... o ile pedał gazu działa. Bywa, że jakby go odłącza. Wtedy mogę się tylko złościć albo walić w ten pedał aż podłapie. Ewentualnie akumulator mi pada i jest lipa zupełna.
    3. Jeśli pedał zadziała, samochód wyrównuje pracę trochę/zupełnie/wcale
    4. Nawet jak uda się gdzieś podjechać, za każdym razem przy zwalnianiu pracuje chyba na jeden gar, terkocze jak traktor i gaśnie
    5. Na gazie zwykle pracuje dobrze, ale na wolnych obrotach i przy zwalnianiu sam się przełącza z gazu na benzynę, zaczyna terkotac jak traktor i znów jest historia "Czy pedał gazu podłapie? Odcinek 4587"
    6. Jak jadę na biegu 3-5 bardzo często czuję, jakby mnie coś hamowało-puszczało, hamowało-puszczało.
    7. Często Fiat pracuje perfekcyjnie i potrafi tak pociągnąć z 2 tygodnie, żeby potem mnie zaskoczyć 200km od domu na środku skrzyżowania, gdy własnie jedzie we mnie tir.
    8. Traci moc, słabnie i "zdycha", obroty spadają i gaśnie. W trakcie jazdy, niezależnie od biegu, szybkości i obrotów.

    Czytam Wasze forum z nadzieją od dawna i zawsze, gdy u Was jest "Och, luzik, to był czujnik halla/cewka/świece/wstaw dowolne", próbuję u siebie. I nic.
    Byłam u 6 mechaników, 2 elektromechaników i w serwisie fiata.
    W serwisie i u ostatnich mechaników powiedzieli mi "Sorry laska, nie wiemy, nie da się naprawić".

    Mam dosyć tego zielonego szmaciarza. Nie mogę nawet go sprzedać, bo nie działa. Oddałabym go na szrot, ale mnie na to nie stać, tyle na niego wydałam. Boję się nim jeździć, bo nie jestem w stanie sama nawet go popchnąć, nic, a ludzie nie są pomocni, paru dresów kiedyś "szło mi wpier...", ale po stwierdzeniu, że faktycznie nie działa mi samochód, po prostu poszli.

    Co zmienione?

    -cewka
    -świece
    -przewody
    -masa + dodana dodatkowa
    -wtryski
    -czujnik temperatury
    -czujnik oleju
    -pompa
    -komputer (tak, to ostatnia naprawa - nowy komputer, nie ma różnicy)
    -czyszczone przewody, kolektor, przepustnica
    -sprawdzany czujnik halla (to nie to)




    -komputer nie pokazuje żadnych błędów, poprzedni też nie pokazywał
    -sonda lambda, ale nie wiem, która - tutaj pierwszy raz pokazał błąd, po wymianie błąd się już nie wyświetlał

    Pewnie o czymś zapomniałam. To oczywiście poza takimi jak dwa komplety opon, sprzęgło, hamulce, akumulator, rozrusznik, miska olejowa i amortyzatory. I szyba, bo miała rysy - wtedy jeszcze chciałam go odpicować, bo miałam zamiar jeździć nim z 5 lat. A teraz nie mam czym jeździć i stoi to pod blokiem, nic nie warte.

    Właściwie to bez żadnej nadziei proszę o pomoc, chociaż wszystkie Wasze rady już przerobiłam. Może ktoś coś jeszcze odkrył i nie napisał...

    :(

    Kupiliście auta z LPG czy sami montowaliście? Jeżeli kupiliście auta z LPG to życzę powodzenia, możecie się męczyć bardzo długo, gwarancji na instalację brak i nawet nie wiadomo kto to zakładał i co tam włożył;). Polecam sprawdzić czy problem występuje na benzynie, jeżeli tak to trzeba znaleźć usterkę usunąć ją i dopiero zajmować się gazem. Co to za instalacja? Ogólnie źle zamontowana instalacja spowodowała jakąś usterkę. Auto bierze olej? Wszystko opisane przez Ciebie daje mi tylko jeden pomysł. Usunięcie instalacji LPG, sprawdzenie jak auto działa, jak będzie OK montaż nowej sekwencji. Dlaczego o tym pisze? Znałem podobny przypadek. Instalacja była źle zamontowana ze słabym sterownikiem, auto w ogóle nie jeździło, czasem było OK ale rzadko. Nikt nie chciał podjąć się naprawy każdy zrzucał na gaz. Po wymianie instalacji wszystko ustało, pozostał jedynie problem z gaśnięciem auta na wolnych obrotach - winna była przepustnica. Ogólnie nie polecam kupna auta z LPG, ponieważ są takie "ASY" co montują na siłę nawet 2 gen LPG do punto 2 lub najtańszą sekwencję za 1800zł, gdzie coś konkretnego kosztuje 2300-2600zł (oparte na stag 4 dobrych wtryskach itd). Podsumowując sprawdziłbym co to za instalacja i oddał auto do warsztatu który takie instalacje montuje (oparte na BRC, stag itd), niech oni sprawdzą co się dzieje, możliwe że dadzą radę to naprawić. Jak kolega wyżej, zrób wątek na LPG forum, możliwe że znajdziesz kogoś kto w Twojej okolicy podejmie się naprawy.

    0
  • #7 14 Lis 2016 18:13
    Anamarka
    Poziom 5  

    Eidems napisał:
    Anamarka napisał:
    Chciałabym odświeżyć temat, bo jak widzę, i tak każdy ma ten sam problem z Puntem.
    Posiadam mój samochód nieco ponad pół roku, to silnik 1.2, 8V z instalacją gazową i cóż, nienawidzę go z całego serca. Kupiłam tanio, ale w tej chwili łącznie z naprawami, dwoma kompletami kół etc. wydałam na niego łącznie około 9000 zł. Co się dzieje? To, co u wszystkich.
    Najgorsze, że on raz działa rewelacyjnie, innym razem tragicznie lub trochę mniej tragicznie. Objawy występują łącznie w całości lub tylko kilka. Bardzo często, gdy zajeżdżałam do mechaników, patrzyli na mnie jak na idiotkę, bo przecież chodzi rewelacyjnie - tak, Punto potrafiło nagle, nie stąd ni zowąd, działać perfekcyjnie, chociaż 10 minut temu zachowywało się, jakby miało wybuchnąć i się udusić.

    No to od początku:

    1. Odpala właściwie zawsze, lecz często po 1-2 sekundach gaśnie, chyba, że dodam mu gazu...
    2.... o ile pedał gazu działa. Bywa, że jakby go odłącza. Wtedy mogę się tylko złościć albo walić w ten pedał aż podłapie. Ewentualnie akumulator mi pada i jest lipa zupełna.
    3. Jeśli pedał zadziała, samochód wyrównuje pracę trochę/zupełnie/wcale
    4. Nawet jak uda się gdzieś podjechać, za każdym razem przy zwalnianiu pracuje chyba na jeden gar, terkocze jak traktor i gaśnie
    5. Na gazie zwykle pracuje dobrze, ale na wolnych obrotach i przy zwalnianiu sam się przełącza z gazu na benzynę, zaczyna terkotac jak traktor i znów jest historia "Czy pedał gazu podłapie? Odcinek 4587"
    6. Jak jadę na biegu 3-5 bardzo często czuję, jakby mnie coś hamowało-puszczało, hamowało-puszczało.
    7. Często Fiat pracuje perfekcyjnie i potrafi tak pociągnąć z 2 tygodnie, żeby potem mnie zaskoczyć 200km od domu na środku skrzyżowania, gdy własnie jedzie we mnie tir.
    8. Traci moc, słabnie i "zdycha", obroty spadają i gaśnie. W trakcie jazdy, niezależnie od biegu, szybkości i obrotów.

    Czytam Wasze forum z nadzieją od dawna i zawsze, gdy u Was jest "Och, luzik, to był czujnik halla/cewka/świece/wstaw dowolne", próbuję u siebie. I nic.
    Byłam u 6 mechaników, 2 elektromechaników i w serwisie fiata.
    W serwisie i u ostatnich mechaników powiedzieli mi "Sorry laska, nie wiemy, nie da się naprawić".

    Mam dosyć tego zielonego szmaciarza. Nie mogę nawet go sprzedać, bo nie działa. Oddałabym go na szrot, ale mnie na to nie stać, tyle na niego wydałam. Boję się nim jeździć, bo nie jestem w stanie sama nawet go popchnąć, nic, a ludzie nie są pomocni, paru dresów kiedyś "szło mi wpier...", ale po stwierdzeniu, że faktycznie nie działa mi samochód, po prostu poszli.

    Co zmienione?

    -cewka
    -świece
    -przewody
    -masa + dodana dodatkowa
    -wtryski
    -czujnik temperatury
    -czujnik oleju
    -pompa
    -komputer (tak, to ostatnia naprawa - nowy komputer, nie ma różnicy)
    -czyszczone przewody, kolektor, przepustnica
    -sprawdzany czujnik halla (to nie to)
    -komputer nie pokazuje żadnych błędów, poprzedni też nie pokazywał
    -sonda lambda, ale nie wiem, która - tutaj pierwszy raz pokazał błąd, po wymianie błąd się już nie wyświetlał

    Pewnie o czymś zapomniałam. To oczywiście poza takimi jak dwa komplety opon, sprzęgło, hamulce, akumulator, rozrusznik, miska olejowa i amortyzatory. I szyba, bo miała rysy - wtedy jeszcze chciałam go odpicować, bo miałam zamiar jeździć nim z 5 lat. A teraz nie mam czym jeździć i stoi to pod blokiem, nic nie warte.

    Właściwie to bez żadnej nadziei proszę o pomoc, chociaż wszystkie Wasze rady już przerobiłam. Może ktoś coś jeszcze odkrył i nie napisał...

    :(

    Kupiliście auta z LPG czy sami montowaliście? Jeżeli kupiliście auta z LPG to życzę powodzenia, możecie się męczyć bardzo długo, gwarancji na instalację brak i nawet nie wiadomo kto to zakładał i co tam włożył;). Polecam sprawdzić czy problem występuje na benzynie, jeżeli tak to trzeba znaleźć usterkę usunąć ją i dopiero zajmować się gazem. Co to za instalacja? Ogólnie źle zamontowana instalacja spowodowała jakąś usterkę. Auto bierze olej? Wszystko opisane przez Ciebie daje mi tylko jeden pomysł. Usunięcie instalacji LPG, sprawdzenie jak auto działa, jak będzie OK montaż nowej sekwencji. Dlaczego o tym pisze? Znałem podobny przypadek. Instalacja była źle zamontowana ze słabym sterownikiem, auto w ogóle nie jeździło, czasem było OK ale rzadko. Nikt nie chciał podjąć się naprawy każdy zrzucał na gaz. Po wymianie instalacji wszystko ustało, pozostał jedynie problem z gaśnięciem auta na wolnych obrotach - winna była przepustnica. Ogólnie nie polecam kupna auta z LPG, ponieważ są takie "ASY" co montują na siłę nawet 2 gen LPG do punto 2 lub najtańszą sekwencję za 1800zł, gdzie coś konkretnego kosztuje 2300-2600zł (oparte na stag 4 dobrych wtryskach itd). Podsumowując sprawdziłbym co to za instalacja i oddał auto do warsztatu który takie instalacje montuje (oparte na BRC, stag itd), niech oni sprawdzą co się dzieje, możliwe że dadzą radę to naprawić. Jak kolega wyżej, zrób wątek na LPG forum, możliwe że znajdziesz kogoś kto w Twojej okolicy podejmie się naprawy.


    Problem występuje głównie na benzynie, na gazie prawie wcale lub polega na tym, że gaz przełącza się sam na benzynę i jest problem, bo... Jest problem na benzynie, zataczamy koło. Był kupiony już z gazem. Obecna butla jest z 2013 roku, gaz ogólnie jest od 2002 roku, został zamontowany zaraz po zakupie auta (ja go mam od pierwszych właścicieli, ogólnie na wszystko mam papierki).
    Mam świadectwo homologacji i mam protokół badania zbiornika lpg - tam jest napisane, na tym protokole, że butla to ATIKER-Turcja, 2013r, klasa I, pojemność 42, ciśnienie próbne 4,5/3.0 MPa. Moje Punto nie bierze oleju, kiedyś się tylko lało spod uszczelniacza.
    Cała instalacja gazowa była ostatnio odłączana u mechanika, żeby zobaczyć, jak auto działa bez niej - nie było różnicy, dalej źle na benzynie. U mnie tez już nikt nie chce go naprawiać... Nie wiem co mam robić, jestem już bezsilna. Przepustnica była czyszczona, ale może trzeba nową?
    Z jednej strony żal mi samochodu, który na trasie pali mi 5l gazu, a na mieście 7l, ale strach nim jeździć i chciałabym się go pozbyć.

    EDIT. Wiecie, chłopaki, najgorsze, że ja go naprawdę lubię mimo wszystko. Ale co to za samochód, którym nie można nigdzie pojechać, albo jedzie się na przypale, bo raz działa, raz ledwo działa, a raz wcale nie działa...

    0
  • #8 14 Lis 2016 18:42
    ociz
    Moderator Samochody

    Anamarka napisał:
    pali mi 5l gazu

    No to nie dziwne że źle się z nim dzieje. Zbyt uboga dawka paliwa go wykańcza.

    0
  • #9 14 Lis 2016 19:07
    g107r
    Poziom 33  

    Może naciskasz na pedał gazu, ale ten nie przekazuje o tym informacji komputerowi silnika ?
    Musisz znaleźć kogoś, kto na poważnie zainteresuje się problemem, bo na razie to jesteś w sytuacji mojego kolegi kiedyś jeżdżącego po kilku ASO toyoty, a usterkę wykrył "dłubak" w garażu.

    0
  • #10 14 Lis 2016 19:39
    Eidems
    Poziom 28  

    Problem jest dość poważny. Nie masz może w okolicy jakiegoś dobrego diagnosty? Ja się dowiedziałem pocztą pantoflową o takim facecie, nie trudno trafić do faceta u którego stoi z 20-30aut przy budynku :D. B

    0
  • #11 15 Lis 2016 07:10
    Anamarka
    Poziom 5  

    ociz napisał:
    Anamarka napisał:
    pali mi 5l gazu

    No to nie dziwne że źle się z nim dzieje. Zbyt uboga dawka paliwa go wykańcza.


    Na trasie zejście do nieco ponad 5l nie jest czymś niezwykłym, normalnie pali 7,3l/100. Przecież to malutki silnik. Jakby mi ciągnął dychę gazu to by stracił swoją jedyną zaletę :P
    Łącznie byłam u dwóch mechaników u mnie w mieście, takich "dłubaczy", w serwisie, u niby dobrego diagnosty i typków, którzy rzekomo są świetni, jeśli chodzi o elektrykę i komputery - nie byli w stanie znaleźć komputera do mojego samochodu (inny facet, do którego zadzwoniłam, wiedział, o jaki komputer chodzi - ja mam przejściówkę i m3 pasuje). Ci jednak wszystko dokładnie sprawdzili i przeczyścili - zresztą, początkowo byli bardzo pozytywnie nastawieni: "Proszę pani, proszę się nie martwić, naprawimy go, my wszystko sprawdzamy, każdy kabelek". potem już grobowym głosem: "To nie był czujnik halla... Oddam go pani jak go zrobię!" <z zacięciem>, aż po (2 tygodnie później) "Nie wiemy, co to... Może komputer. Nie wiemy, proszę przyjechać z fakturą, oddamy pieniądze". Co ciekawe, za pierwszym razem jak go wyczyścili, chodził cały dzień (jeden dzień...) pięknie. Potem rano od razu było fatalnie. I potem został u nich na te dwa tygodnie i mówili, że im to już zupełnie nie pali, nie jeździ, gaśnie. Jak po niego przyjechałam, chodził cudnie kilka dni, a od dwóch-trzech trochę gorzej... Cóż.

    Jeszcze jest mechanik mojego ojca niedaleko, prawdopodobnie na końcu wylądujemy z Zielonym tam.

    Teraz ma fazę udawania idealnego samochodu, od tygodnia, ale od dwóch dni już mu gorzej - na benzynie mnie hamuje i puszcza, przy zwalnianiu i stawaniu na światłach zaczyna drżeć i pewnie niedługo będzie chciał chodzić na jeden gar i gasnąć.

    EDIT.

    To wszystko trwa już z rok. Po zakupie pracował ładnie mniej więcej miesiąc, potem zaczęły się problemy, wymiana części - a to było ciągle to, on po prostu ma fazy, raz lepiej, raz gorzej. Mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy, ze nawet jak coś się polepszy, to zawsze coś będzie, że to taki egzemplarz mi się trafił, coś jest tak spierniczone, że nie da się wykryć co...

    EDIT 2.

    Odkąd mam ten nowy komputer czasami pali się Check Engine - może jakby go teraz podpiąć pod kompa u mechanika to wskaże jakiś błąd (nie wierzę w to, ale może).

    0
  • #12 15 Lis 2016 08:17
    jerry1960
    Poziom 33  

    Podjedź i odczytaj ten błąd.

    1
  • #13 12 Gru 2016 20:48
    Eidems
    Poziom 28  

    Problem z autem został rozwiązany;)?

    1
  • #14 16 Gru 2016 06:17
    Anamarka
    Poziom 5  

    Eidems napisał:
    Problem z autem został rozwiązany;)?


    Witam, nie.
    Samochód został sprzedany, a kupujący powiadomiony, co jest nie tak. Jakby nie patrzeć, problem rozwiązany.

    0