Witam wszystkich!
OD jakiegoś tygodnia męcze się z nastepującym problemem. Mianowicie po uruchomieniu silnika obroty na biegu jałowym osiagaja wartosc 4 tys nie chca za chiny spaść dopóki samochód nie przełączy sie na LPG. Po przełaczeniu wszystko wraca do normy i obroty spadaja do 900.Co więcej po powrocie na bene obroty takze zachowuja sie normalnie. sytuacja ma miejsce za każdym razem gdy silnik jest zimny( po dłuzszym postoju, nocy). Gdy sie zagrzeje problem ustepuje. Zrobiłem jeszzce rzecz nastepującą. Po uruchomieniu gdy obroty skoczyły odłaczyłem silniczek krokowy. Obroty spadły. Myślałem ze to krokowiec. Niestety wymieniłem na inny lecz objawy nie ustapiły. Prosze o pomoc bo sam nie wiem co się dzieje. Czy to może byc jakis czujnik temperatury, żle podłaczony gaz, lewe powietrze??
Bede wdzieczny za każda rade.
OD jakiegoś tygodnia męcze się z nastepującym problemem. Mianowicie po uruchomieniu silnika obroty na biegu jałowym osiagaja wartosc 4 tys nie chca za chiny spaść dopóki samochód nie przełączy sie na LPG. Po przełaczeniu wszystko wraca do normy i obroty spadaja do 900.Co więcej po powrocie na bene obroty takze zachowuja sie normalnie. sytuacja ma miejsce za każdym razem gdy silnik jest zimny( po dłuzszym postoju, nocy). Gdy sie zagrzeje problem ustepuje. Zrobiłem jeszzce rzecz nastepującą. Po uruchomieniu gdy obroty skoczyły odłaczyłem silniczek krokowy. Obroty spadły. Myślałem ze to krokowiec. Niestety wymieniłem na inny lecz objawy nie ustapiły. Prosze o pomoc bo sam nie wiem co się dzieje. Czy to może byc jakis czujnik temperatury, żle podłaczony gaz, lewe powietrze??
Bede wdzieczny za każda rade.