Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Corsa C rocznik 2004 stukanie na wolnych obrotach

16 Mar 2005 23:59 46198 21
  • Poziom 12  
    Witam!

    Jestem posiadaczem od ponad roku tego modelu, przebieg 18tyś. Od jakiegoś czasu zaczołem słyszeć dość głośne miarowe stuki na wolnych obrotach ale tylko po bardzo dobrze nagrzanym silniku.

    Mój brat ma też Corse ale starsza o rok i ten sam obiaw. W autoryzowanym serwisie kazałem słuchać facetowi, ale on udał głuchego i zaczął wciskać jakiś kity że to tak ma być. Jakto ma tak być jak wcześniej tego nie było słychać.

    Moje pytanie jest takie: Czy ktoś z was też spotkał się z takim probleme i czy przypadkiem nie jest to jakaś wada konstrukcyjna, poniewaz osobiście znam trzy Corsy i wszystkie z tym samym obiawem stukania...
  • Poziom 25  
    Mysle, ze sa to zawory. Moze dlatego, ze nowe auto. Cos nie wyszlo i trza po przejechaniu "paru" kilometrow je podregulowac. Zajedz do jakiegos zwyklego mechanika, zobaczymy co na to powie.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    A jaki masz silnik??? Ja w astrze X16XEL miałem podobny problem. Okazało się, że zbyt szerokie jest kółko w rozrządzie (to na wale korbowym) i pukało o obudowę. No ale cóż to taka ich mała wada konstrukcyjna (po 96 roku wyeliminowana) Może jeszcze pukać koło pasowe o czujnik obrotów wału korbowego... możliwości jest kilka... Napisz coś bliżej.
  • Poziom 12  
    silnik to 10XEP

    O naprawe narazie jeszcze się nie martwie bo auto na gwarancji. Chodzi mi bardzie o przyszłość. Bo jeśli to wada konstrukcyjna to chyba pomysle o sprzedaży auta.
  • Poziom 30  
    Jedz do innego ASO i zobaczysz co stwierdza. Z reguly jak cos stuka w silniku to sa zawory ale glosniejsza ich praca powinna byc na zimnym silniku a nie na cieplym.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 13  
    Nie wiem czy to akurat w twoim samochodzie, ale wiem że była wada kolektora ssącego który jest plastikowy i powietrze na zimnym dawało taki efekt. Moim zdaniem to daj auto do sewisu, jeżeli jest na gwarancji to niech to robią. Parę lat temu w innej marce której nie wymienię, fabryka dała ciała z pasowaniem panewek i mieli taki problem.........Napisz gdzie lokalizujesz to stukanie: z góry, z dołu, itd.
    pozdrawiam
  • Spec od samochodów
    W silnikach 1.0 i 1.2 jest rozrząd na łańcuchu z napinaczem hydraulicznym bywa (ale przebieg co najmniej 50-70 tys)że jest głośny właśnie rozrząd .Luzy zaworowe są kasowane hydrauliką i zawory raczej nie stukają nie po takim przebiegu.
  • Poziom 14  
    ja bym stawiał na jeden z hydropopychaczy ale ze sporą rezerwą bo autko ma dopiero 18 tys km a one sporo wiencej wytrzymują ale zawsze którys może być wadliwy hehe tym bardziej jeśli to sie dzieje na gorącym silniku a co za tym idzie żadszym oleju i może któreś hydro nietrzyma pozdro
  • Poziom 12  
    Tak też zrobie, jak bede miał wolny dzień to dam do serwisu, zobaczymy co wymienią.
    Napewno się podziele z Wami na forum, jaki był skutek.
    Pozdrawiam
  • Poziom 12  
    Witam ponownie,
    Właśnie kilka dni temu odebrałem auto z serwisu, Opel wie o tej wadzie i podobno nawet wysyła listy do "szczęśliwych" posiadaczy modeli z tym problemem. W serwise powiedziano mi że przyczyną jest łańcuszek rozrządu który sie za bardzo wydłuża i tą właśnie częśc wymieniają na nową. Cała operacja trwała niewiele ponad godzine i narazie pomogło - nic nie stuka. Nie wiem natomiast na ile to jest trwałe i czy znowu problem nie powróci. Ja osobiśnie jestem bardzo sceptyczny i podejrzliwy w stosunku do tego co mówią "fachowcy" z Opla. A nie mam znajomości by zapytaj jak to naprawde wygląda bez owijania w bawełne. Narazie zostało wymienione a na swoją wymiane nie dają zadnej gwarancji więc to już daje do myślenia.
    Jeśli ktokolwiek zna temat to proszę o wypowiedź.
    Pozdrawiam

    Monter
  • Spec od samochodów
    Konstrukcja nie do końca udana , napinacz który powinien tylko napinać łańcuch niestety powoduje jego nadmierne wyciąganie.Zaletą łańcuszka jest to że sie nie zrywa ale potrafi po rozciągnięciu sie przeskoczyć .
  • Poziom 2  
    Miałem taką trzycylindrówkę
    to w tym modelu normalka (głośna praca stuki)
    1.2 już tego nie ma
    łańcuszek szybciej pada w 1.0 ale i kultura pracy jest jaka jest
    im więcej kilometrów tym będzie gorzej, bo to 3-cylindry
    na pocieszenie zostaje niskie spalanie ale ja już nie kupię 3-cylindrówki
    pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Witam właśnie wymieniłem w swojej corsie c 2001 rok 80 tys. felerne elementy łańcuszek, napinacz i prowadnice. Co do łańcuszka firma zmieniła ogniwka na pełne poprzednie były scalane sam napinacz tez jest inny wymontowany ma ślady zużycia wewnątrz (tłoczek). Prowadnice musiałem wymienić gdyż od uderzania luźnego łańcuszka powstały (wżery) Koszty łańcuszek 91zł prowadnice 3 szt. 10 , 17, 25 zł napinacz 116 zł uszczelka 71 zł. Jeżeli ktoś wymienić chce na własna rękę od razu mówię nie odkręcać kół zębatych wałków rozrządu ustawienie kół wymaga trzech przyrządów, które nabyłem za 50 zł J od kogo, trzeba się domyśleć. Co za to? Serwis 1600zł znajomy mechanik 1050 zł zamknąłem się 500 w tym płyny. Silnik równiej pracuje i cicho, jak długo nie wiem, czas pokaże. Wszystkie części to zamienniki oprócz prowadnic zamiast brązowych są białe jakaś różnica dokładnie nie wiem. Co do trudności bułka z masłem, jeżeli nie jest się mechanikiem a ma się smykałkę do naprawiania. Oczywiście pomagała mi książka naprawiam corse B . Pozdrawiam i nie dajcie się nabić w butelkę.
  • Poziom 12  
    Witam!

    Skoro normalna pracą tego silnika jest stukanie to dlaczego Opel uznaje to jako usterkę i wydaje masę pieniędzy na gwarancyjne "naprawy" tego "kloca". I nie zgodzę sie z tym że skoro to jest 1.0 to ma tak być.
    A tak nawiasem mówiąc po wymianie łańcuszka, o czym wspominałem wcześniej, przejechałem już 4 tyś i narazie cisza. Ciekaw jestem na jak długo...

    Pozdrawiam

    Monter
  • Poziom 12  
    Witam ponownie!

    Chciałem odświeżyć ten temat bo jak przypuszczałem problem powrócił. Auto przejechało po wymianie łańcuszka (na gwarancji w ramach kampanii "usuwania" tej wady) około 15tyś. i teraz ma 40tyś. zaczęło sie tłuc jak kosiarka tak jak wcześniej. Zajechałem do serwisu ASO (auto juz straciło gwarancje ale jeszcze nie minął rok od pierwszej naprawy tego stukania). Serwisant osłuchał auto i stwierdził że skoro wymiana samego łańcucha nie pomogła to teraz trzeba wymienić wszystko łącznie z napinaczem, a to już nie podlega gwarancji bo gwarancja jest na sam łańcuch. I miałbym zabulić ponad 1000PLN za to. To się wściekłem maksymalnie i powiedziałem że nie mam zamiaru płacić za tą samą usterke która nie została usunięta. Więc miły pan z serwisu powiadomił mnie że musi się naradzić co robić. Za kilka dni ma do mnie zadzwonić i powiedzieć.
    Ewidentne odpychanie tej śmierdzącej sprawy przez wszystkie salony (bylem z tą sprawą w dwóch salonach).

    Proszę szanownych urzytkowników tego Forum (a może i posiadaczy tego problemu co ja który nazywa sie Corsa 1.0) o napisanie jak najwiecej informacji, na temat tej sprawy. Proszę o porade gdzie w razie czego sie udać żeby pozytywnie zakończyć tą sprawe (jeśli to możliwe).

    Dziękuję i czekam na wszelkie informacie.

    /Monter
  • Poziom 10  
    Witam wszystkich. Jestem własnie po wymianie łańcuch rozrządu w silniku 1.0. W mojej ocenie powodem zużycia łańcucha i prowadnic jest dysza smarująca łańcuch. Średnica dyszy to około 1 milimetr. Jeśli ktoś nie wymienia oleju regularnie powoduje to zmniejszenie smarowania i szybkie zużycie elementów rozrządu. Podobny problem dotyczył silników (OPEL 2.2 16V Z22SE ). pozdrawiam
  • Poziom 12  
    Witam ponownie. Od mojego ostatniego postu minęło trochę czasu ...
    Dalej jestem posiadaczem tej samej Corsy :-). Chciałem opowiedzieć co nieco o dalszych moich perypetiach z rozrządem tym modelu. Tak jak pisałem wcześniej, pierwsza wymiana rozrządu nie dała rezultatu i ponownie oddałem auto do salonu ASO tym razem na kompletną wymianę rozrządu razem z napinaczem.
    Wymienili mi i owszem, ale niestety przy tej wymianie uszkodzili blok silnika !!! Miejsce gdzie wkręca się przyrząd do blokowania wału zostało wyłupane jakby ktoś dokręcał to na siłe i ukruszył kawałek bloku silnika co groziło wylaniem oleju. Po przepychankach słownych w serwisie (oczywiście z początku nie przyznali się do tego i powiedzieli i tego nie ruszali ) przyznali się do winy i musieli wymienić kawałek bloku silnika bo jest on dzielony i nie trzeba było całego. Czekałem na to ponad tydzień ... A potem jeszcze musiałem się wykłucać o gwarancje na poprawność montażu silnika (bałem się że jak wyjade za brame salony to korbowód wyjdzie bokiem a oni powiedzą że to nie oni i będę miał pozamiatane - z oszustami tak jest). Udało się ,dali gwarancje i silnik też dobrze był złożony bo działa.
    Ale rozrząd po tej drugiej kompletnej wymianie znowu zaczął dzwonić po przejechaniu około 18tyś. Dałem sobie z tym spokój i olałem temat. Mijały lata i pojawił się nowy problem - masło pod korkiem oleju i nalot tłusty w zbiorniczku płynu chłodzącego. Jeździłem po różnych mechanikach i każdy mówił mi że uszczelka pod głowicą albo pęknięcie w bloku i przez to się płyny mieszają.
    Nie były to jakieś wielkie ilości ale płynu troszę ubywało i musiałem dolewać.
    Pewnego lata podczas powrotu z Chorwacji rozszczelniła mi się pompa wody i musiałem ją wymienić (kupiłem pompe i wymieniłem ją sam. Ale odkręcając ją zauważyłem że uszczelka jest uszkodzona pomiędzy pokrywą rozrządu a resztą silnika i przez to przedostawał się olej - sprawa była jasna. Cudowny ASO nie wymienił uszczelki tylko skręcili ją na starej i mieszały się płyny.
    Zakupiłem uszczelke i rozrząd (napinacz ślizgi i łańcuch) bo żeby wymienić uszczelkę trzeba zdjąć rozrząd.
    Po odkręceniu okazało się, ze napinacz zaciął się w pozycji początkowej i nie napinał wcale łańcucha który była tak wyciągnięty że ocierał o obudowę rozrządu. a uszczelka była posmarowana jakimś uszczelniaczem a nie wymieniona na nową.
    Teraz po mojej wymianie (zajęło mi to cały dzień) auto śmiga jak nowe a przebieg to trochę ponad 195tyś.
    Niestety przykre jest to jak działają serwisy ASO.
    Podsumowując - auto jako takie i silnik nie jest wcale takie złe. Przez te wszystkie lata wymieniłem w nim tylko pompe wody i parę czujników oraz końcówki drążków kierowniczych. Reszta wszystko w oryginale (nie mówie o częściach eksploatacyjnych takich ja klocki i tarcze). Zawsze zmieniałem olej co roku na Mobil 0w40 i chyba się opłaciło bo jak rozebrałem silnik to był delikatny nalot czarny ale nic poza tym.
    Przesyłam kilka fotek które robiłem podczas mojej wymiany rozrządu.
    Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenia i pomysły dlaczego napinacz się zaciął w pozycji początkowej i nie wysunął mimo dość silnej sprężyny. Proszę o posta, będzie na pewno pomocny dla innych.


    Pozdrawiam
    Monter
  • Poziom 25  
    Nie pakuj wszystkich ASO opla do jednego dołka. To jest wyjątek od reguły(mam nadzieję).
    Staramy się , jak możemy-możemy , tak , jak się staramy:D:D
    Łańcuch , jak i cały osprzęt rozrządu przewidziane są na ok. 100 000 km. W teorii na zawsze :cry: :cry:
    Moim skromnym zdaniem , te silniki przeszły totalne odchudzanie jakościowe :cry: :cry:
    ASO nie ponoszą za to żadnej winy , po prostu starają się poprawić producenta :D :D
  • Poziom 12  
    Ja też, mam nadzieje, że nie wszystkie serwisy są takie same. Po prostu miałem pecha. Ale jedna rzecz to niska jakość części a druga to niska jakość robocizny. Mam na myśli montaż na starej uszczelce i uszkodzenie bloku. Tego spodziewałbym się po zwykłym byle jakim serwisie garażowym ale po ASO to powinno się wymagać więcej ponieważ z reguły kosztuje więcej. Nie wspominając już o zwykłej uczciwości.
  • Poziom 10  
    Ja mam silnik 12xep i na rozgrzanym silniku tez zaczyna klepac jak 3 cylindry olej 10w 40 GM. Zastanawiam sie czy to nie lancuch przebieg 188 ale watpie ze oryginal bo to auto na ''L'' jezdzilo