Witam ponownie. Od mojego ostatniego postu minęło trochę czasu ...
Dalej jestem posiadaczem tej samej Corsy

. Chciałem opowiedzieć co nieco o dalszych moich perypetiach z rozrządem tym modelu. Tak jak pisałem wcześniej, pierwsza wymiana rozrządu nie dała rezultatu i ponownie oddałem auto do salonu ASO tym razem na kompletną wymianę rozrządu razem z napinaczem.
Wymienili mi i owszem, ale niestety przy tej wymianie uszkodzili blok silnika !!! Miejsce gdzie wkręca się przyrząd do blokowania wału zostało wyłupane jakby ktoś dokręcał to na siłe i ukruszył kawałek bloku silnika co groziło wylaniem oleju. Po przepychankach słownych w serwisie (oczywiście z początku nie przyznali się do tego i powiedzieli i tego nie ruszali ) przyznali się do winy i musieli wymienić kawałek bloku silnika bo jest on dzielony i nie trzeba było całego. Czekałem na to ponad tydzień ... A potem jeszcze musiałem się wykłucać o gwarancje na poprawność montażu silnika (bałem się że jak wyjade za brame salony to korbowód wyjdzie bokiem a oni powiedzą że to nie oni i będę miał pozamiatane - z oszustami tak jest). Udało się ,dali gwarancje i silnik też dobrze był złożony bo działa.
Ale rozrząd po tej drugiej kompletnej wymianie znowu zaczął dzwonić po przejechaniu około 18tyś. Dałem sobie z tym spokój i olałem temat. Mijały lata i pojawił się nowy problem - masło pod korkiem oleju i nalot tłusty w zbiorniczku płynu chłodzącego. Jeździłem po różnych mechanikach i każdy mówił mi że uszczelka pod głowicą albo pęknięcie w bloku i przez to się płyny mieszają.
Nie były to jakieś wielkie ilości ale płynu troszę ubywało i musiałem dolewać.
Pewnego lata podczas powrotu z Chorwacji rozszczelniła mi się pompa wody i musiałem ją wymienić (kupiłem pompe i wymieniłem ją sam. Ale odkręcając ją zauważyłem że uszczelka jest uszkodzona pomiędzy pokrywą rozrządu a resztą silnika i przez to przedostawał się olej - sprawa była jasna. Cudowny ASO nie wymienił uszczelki tylko skręcili ją na starej i mieszały się płyny.
Zakupiłem uszczelke i rozrząd (napinacz ślizgi i łańcuch) bo żeby wymienić uszczelkę trzeba zdjąć rozrząd.
Po odkręceniu okazało się, ze napinacz zaciął się w pozycji początkowej i nie napinał wcale łańcucha który była tak wyciągnięty że ocierał o obudowę rozrządu. a uszczelka była posmarowana jakimś uszczelniaczem a nie wymieniona na nową.
Teraz po mojej wymianie (zajęło mi to cały dzień) auto śmiga jak nowe a przebieg to trochę ponad 195tyś.
Niestety przykre jest to jak działają serwisy ASO.
Podsumowując - auto jako takie i silnik nie jest wcale takie złe. Przez te wszystkie lata wymieniłem w nim tylko pompe wody i parę czujników oraz końcówki drążków kierowniczych. Reszta wszystko w oryginale (nie mówie o częściach eksploatacyjnych takich ja klocki i tarcze). Zawsze zmieniałem olej co roku na Mobil 0w40 i chyba się opłaciło bo jak rozebrałem silnik to był delikatny nalot czarny ale nic poza tym.
Przesyłam kilka fotek które robiłem podczas mojej wymiany rozrządu.
Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenia i pomysły dlaczego napinacz się zaciął w pozycji początkowej i nie wysunął mimo dość silnej sprężyny. Proszę o posta, będzie na pewno pomocny dla innych.
Pozdrawiam
Monter