Wiesz co... Widzę że auto masz od niedawna. Tak naprawdę - jeśli masz czas i chęci - powinieneś zacząć od instalacji elektrycznej. Dziś i jutro pod maską, po jutrze kokpit (deska rozdz.) a w dalszych dniach reszta instalacji. Wszystkie wiązki elektryczne wydobyć z rurek osłonowych/izolacji i sprawdzić wszystkie przewody od A do Z. Przy okazji - wyczyścić wszystkie złączki itp. (śniedź, brud, smar). Na nowo je poizolować - posprawdzać łączenia (wtyki) bezpieczników, przekaźników itp. To jest tak stare auto że tam na bank sporo wtyków, złączek i końcówek jest do czyszczenia itp.Dopiero wtedy z tak odświeżoną instalacją można zacząć się bawić. Przy okazji wymienić bezpieczniki, żaróweczki itp.Gdy zaczniesz sprawdzać - będziesz wiedział czy gdzieś zwarcia nie ma, wilgoć się nie dostaje. Koszt tego wszystkiego to tylko sprawy do czyszczenia styków, trochę cyny z topnikiem

trochę nowych złączek i sporo nowej izolacji termokurczliwej
Czasu pójdzie sporo - ale przecież to Twoje auto... Będąc już w trakcie roboty - nie zapomnij o punktach masowych na karoserii. Odkręcić, przeczyścić, przykręcić. Wiele samochodów odzyskuje elektryczność

po takim zabiegu. Może i pomysł z kosmosu - ale auto ma już prawie 21 lat i syfu jest tam po uszy. Co do radyjka z basem - nie mam zielonego pojęcia o audio. Musisz poczekać aż wypowie się jakiś meloman
