Witam i błagam o pomoc.
Wczoraj nasz samochód odmówił posłuszeństwa przy odpalaniu. Żona wsiadła do samochodu a tu rozrusznik nie kręci i tak od wczoraj już pewnie z 250 razy próbowaliśmy odpalić, jak tylko rozrusznik zakręci to odpala od razu. Gdyby tylko chciał zakręcić za każdym razem.
Więc co próbowałem zrobić żeby wyeliminować problem
- nowy akumulator, naładowany prostownikiem na 100%
- wyczyszczone klemy, poprawione masy na karoserii i silniku
jak wezmę multimetr to wszędzie w stanie spoczynku mam około 12,3V (akumulator + masa w różnych miejscach na osprzęcie i karoserii).
Stan napięcia akumulatora w różnych momentach:
- W stanie całkowitego spoczynku, wszystko wyłączone: 12,70V
- Pierwsze przekręcenie kluczyka - włączone radio i licznik: 12,30V
- W momencie próby rozruchu, oczywiście rozrusznik nie kręci: 12,30V
Proszę o pomoc bo już mi ręce opadają. (aha! próbuję kluczykiem z immobilizerem, zresztą ten jest zzczytywany o czym świadczy mignięcie kontrolki od NATS)
Wczoraj nasz samochód odmówił posłuszeństwa przy odpalaniu. Żona wsiadła do samochodu a tu rozrusznik nie kręci i tak od wczoraj już pewnie z 250 razy próbowaliśmy odpalić, jak tylko rozrusznik zakręci to odpala od razu. Gdyby tylko chciał zakręcić za każdym razem.
Więc co próbowałem zrobić żeby wyeliminować problem
- nowy akumulator, naładowany prostownikiem na 100%
- wyczyszczone klemy, poprawione masy na karoserii i silniku
jak wezmę multimetr to wszędzie w stanie spoczynku mam około 12,3V (akumulator + masa w różnych miejscach na osprzęcie i karoserii).
Stan napięcia akumulatora w różnych momentach:
- W stanie całkowitego spoczynku, wszystko wyłączone: 12,70V
- Pierwsze przekręcenie kluczyka - włączone radio i licznik: 12,30V
- W momencie próby rozruchu, oczywiście rozrusznik nie kręci: 12,30V
Proszę o pomoc bo już mi ręce opadają. (aha! próbuję kluczykiem z immobilizerem, zresztą ten jest zzczytywany o czym świadczy mignięcie kontrolki od NATS)