Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Mitronik
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik do akumulatorów.

marek_34 13 Paź 2013 14:46 29004 28
  • Prostownik do akumulatorów.
    Jako, że sezon na prostowniki zbliża się nieubłaganie, a co roku pojawiają się na Elektrodzie różne konstrukcje, postanowiłem przedstawić także mój prostownik.

    Sercem prostownika jest nawinięty własnoręcznie transformator o mocy ok. 80 W wraz z regulacją na uzwojeniu pierwotnym.

    Prostownik do akumulatorów.

    Diody prostownicze to diody D01-10R-05 (10 A, 500V każda). Każda dioda jest przykręcona do swojego radiatora (gwint m6).

    Prostownik do akumulatorów.

    Przez długi czas był to prostownik dla tzw. obeznanych w temacie - posiadał transformator, mostek, isostat, amperomierz oraz bezpiecznik. Kilka lat temu został wzbogacony o prosty układ tyrystorowy z tematu. Link

    Obudowa wykonana jest z blachy stalowej, wycinanej na gilotynie i giętej na giętarce. Uchwyt jest dogrzany na zgrzewarce. Podstawę stanowi płytka bakelitowa. Przedni panel to można śmiało powiedzieć taki mały rarytas w dzisiejszych czasach, całość jest grawerowana w dwuwarstwowym (czarno - białym) bakelicie. Mam nadzieję, że projekt ten pokaże, jak kiedyś majsterkowicze z tzw. starej szkoły wykonywali swoje urządzenia.

    Mogę śmiało powiedzieć, że prostownik przetrwał najważniejszą próbę - próbę czasu. Od ok. 35 lat nie przytrafiła mu się żadna awaria - naładował n+1 akumulatorów. Zachęcam do komentowania.

    Prostownik do akumulatorów.Prostownik do akumulatorów.Prostownik do akumulatorów.Prostownik do akumulatorów.Prostownik do akumulatorów.


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • Mitronik
  • #2 13 Paź 2013 19:40
    c4r0
    Poziom 36  

    Amperomierz to jedno, ale przecież po lewej od bezpiecznika jest chyba LED. Bardzo fajny prostownik! Mój tata też parę tego typu rzeczy zrobił właśnie z 30 lat temu. Między innymi spawarkę o podobnym standardzie (trafo nawijane samodzielnie, itp). Fajnie, że takie stare DIY ktoś tu pokazuje. Sam mam kilka płytek "z dzieciństwa", i zastanawiam się czy nie wrzucić ich do mnie na stronę :) Niedawno znalazłem w złomie swoją pierwszą płytkę, malowaną lakierem do paznokci.

  • #3 13 Paź 2013 20:13
    ElectroTom
    Poziom 24  

    30 lat temu zdobyć takie elementy jak taka obudowa, taki amperomierz, gniazda bananowe, diody prostownicze itd. równało się z cudem.

  • #4 13 Paź 2013 20:38
    xray81
    Poziom 21  

    Taki sprzęt przeżyje nie jeden prostownik Made in PRC, posiadam 25 letni prostownik Bestera i bez problemów ładuję nim aku od skutera jak i od traktora. Obecnie robią taki syf że na wyjściu z trafa jest tylko 14V i jak tu ładować aku.

  • #5 13 Paź 2013 21:02
    cefaloid
    Poziom 30  

    Z jakiegoś powodu prostownik bardzo mi przypomina.... oscyloskop Mini-4.
    Prostownik do akumulatorów.

    Obudowa jak z fabryki.

  • Mitronik
  • #6 15 Paź 2013 14:24
    deus.ex.machina
    Poziom 32  

    BAKELIT a nie bakielit
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bakelit

    Po drugie konstrukcja może i trwała ale szczerze mówiąc - brakuje mi tu elektroniki - tzn są komponenty elektroniczne ale całość jest raczej elektrotechniczna. Co do trwałości nie ma się co licytować - to ze prostownik można zrobić w oparciu o uC czy układ scalony (analogowy) nie oznacza z automatu jego mniejszej żywotności czy odporności od prostownika z mostkiem selenowym, przekaźnikami itp.

  • #7 15 Paź 2013 15:57
    dariuszsq2
    Poziom 10  

    Witam

    Prosta, solidna, niezawodna konstrukcja, czyli wszystko czego oczekujemy od prostownika. Nie zaszkodziłoby trochę farby by odświeżyć obudowę.
    Ja w swoim prostowniku dorzuciłem rozpoznawanie biegunowości akumulatora.

    Wystarczy tylko znaleźć akumulator i zaciski.

    Pozdrawiam
    Darek

  • #8 15 Paź 2013 16:38
    marek_34
    Poziom 18  

    Dziękuję za wszystkie komentarze, pozwolę sobie odpowiedzieć na niektóre.

    elektryk_siedlce napisał:
    Ten transformator to działa ??


    Działa, został nawinięty na poczciwej nawijarce made in ddr, pod nadzorem Fachowca (nie tzw. "fachowca"). Co do dalszej części, no niestety guziczek nr 1 się urwał, co do sygnalizacji to tak jak pisali przedmówcy jest przecież amperomierz oraz dioda LED sygnalizująca ładowanie.

    ElectroTom napisał:
    30 lat temu zdobyć takie elementy jak taka obudowa, taki amperomierz, gniazda bananowe, diody prostownicze itd. równało się z cudem.


    Zgadza się, prostownik powstał w zakładzie energetycznym. Tam nie było problemu z takimi częściami ;)

    cefaloid napisał:
    Z jakiegoś powodu prostownik bardzo mi przypomina.... oscyloskop Mini-4.


    Jest trochę podobny, tak samo jest wykonana płyta czołowa.

    deus.ex.machina napisał:
    brakuje mi tu elektroniki


    Prostownik posiada układ elektroniczny, wystarczy doczytać to co pisałem. Fragment jego opisu "Wykonany lub zmodernizowany przy pomocy opisanego układu prostownik charakteryzuje się następującymi cechami:
    - odporność na zwarcia
    - odporność na przebiegunowanie
    - nie przeładowuje akumulatora
    - akumulator jest zawsze doładowywany do pełnej pojemności
    Obsługa polega na podłączeniu do akumulatora w taki sposób, aby zaświeciła dioda LED sygnalizująca ładowanie. Pod koniec ładowania dioda zaczyna pulsować, początkowo często a pod koniec ładowania impulsy są krótkie i rzadkie. Przy pewnej wprawie można na tej podstawie ocenić stan akumulatora. "

  • #9 16 Paź 2013 11:05
    deus.ex.machina
    Poziom 32  

    marek_34 napisał:
    Dziękuję za wszystkie komentarze, pozwolę sobie odpowiedzieć na niektóre.

    deus.ex.machina napisał:
    brakuje mi tu elektroniki


    Prostownik posiada układ elektroniczny, wystarczy doczytać to co pisałem. Fragment jego opisu "Wykonany lub zmodernizowany przy pomocy opisanego układu prostownik charakteryzuje się następującymi cechami:
    - odporność na zwarcia
    - odporność na przebiegunowanie
    - nie przeładowuje akumulatora
    - akumulator jest zawsze doładowywany do pełnej pojemności
    Obsługa polega na podłączeniu do akumulatora w taki sposób, aby zaświeciła dioda LED sygnalizująca ładowanie. Pod koniec ładowania dioda zaczyna pulsować, początkowo często a pod koniec ładowania impulsy są krótkie i rzadkie. Przy pewnej wprawie można na tej podstawie ocenić stan akumulatora. "


    Przeczytałem opis i dlatego mój komentarz - z braku schematu (całości) oparłem się na danych z tekstu, i dlatego mój komentarz, że to bardziej urządzenie elektrotechniczne niż elektroniczne - niczego to rzecz jasna nie ujmuje natomiast nie wiem jak sprawdziłby się w boju z różnymi spotykanymi na rynku akumulatorami Pb i właśnie dlatego mój komentarz - "brakuje mi tu elektroniki" takiej z krwi i kości.

    Nie wiem jak zachowa się ten prostownik po podpięciu akumulatora SLA a jak np po podpięciu AGM - oba są spotykane w samochodach.

  • #10 16 Paź 2013 16:51
    marek kolbusz
    Poziom 16  

    Uważam urządzenie za bardzo fajne, kolejny raz zostało dowiedzione iż coś co nie posiada mikrokontrolera i dużego wyświetlacza LCD może bardzo dobrze funkcjonować ,
    P.S,
    Używam podobnego urządzenia wykonanego pod koniec lat 70-tych , jedyna naprawa do tej pory to wymiana zabytkowych diod DMG -5 na krzemowe .
    Ładowałem już akumulatory kwasowe 10Ah - 120Ah, zestawy aku. NI- Fe i NI-Cd
    oraz kwasowe żelowe - te pod osobistym nadzorem i wszystko się powiodło bez problemów.
    I jeszcze jedno - urządzenie potrafiło być przydatne w zimie jako "dopolacz" przy dużych mrozach.
    Generalnie nie do ubicia.

  • #13 17 Paź 2013 18:50
    marek_34
    Poziom 18  

    Rezystora R1 nie ma ze względu na charakterystykę transformatora, która uniemożliwia jego spalenie nawet przy dużym rozładowanym akumulatorze.

  • #15 18 Paź 2013 13:46
    mirek301
    Poziom 19  

    Przydatność może i jakaś tam się znajdzie.

    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V !!!!! I właśnie z tego powodu uważam konstrukcje za niebezpieczna w użytkowaniu powodującą zagrożenie pożarowe i porażenia prądem. Bakelit też niezbyt nadaje się do takich konstrukcji albowiem w przypadku gdy dojdzie do przypadkowego nawet przegrzania jego powierzchni tworzy się węgiel, a ten jest przecież dobrym przewodnikiem prądu i powoduje zwarcia szczególnie przy wyższym napięciu.

    Trafo 80 W ( takiej mocy trafo to ja mam w kolejce PIKO ) to zbyt mała moc, może naładujesz tym akumulator od malucha 33 Ah lub poloneza takie do 60 Ah i to maksymalnie to do czego można wykorzystać ten pseudo prostownik.
    Ale ładowania akumulatorów od auta z silnikiem diesla z silnikiem 2000 ccm i większym gdzie stosuje się akumulatory 90Ah i większe to już się nie bardzo nadaje bo ładowanie trwało będzie zbyt długo.

    Zalecany prąd ładowania to tzw prąd dziesięciogodzinny czyli dla pojemności 33Ah = 3,3 A dla 60Ah = 6 A dla 120 Ah = 12 A


    Zamiast odczepów po stronie pierwotnej spokojnie mogłeś dać najprostszy regulator oświetlenia na triaku i diaku, a regulacja prądu ładowania była by płynna.


    Mój ojciec jakieś 35 lat temu robił podobne konstrukcje ale w tamtych czasach wykorzystał transformator bezpieczeństwa od oświetlenia warsztatowego najpierw był to transformator 160VA/24V potem 250VA/24V. W tamtych czasach zamiast regulatora oświetlenia stosował włączoną w szereg z uzwojeniem pierwotnym transformatora żarówkę,(mocniejsza żarówka = większy prąd ładowania)a zamiast układu mostka na diodach stos płyt selenowych. Bo takie były realia.
    Z czasem właśnie zastąpił żarówkę regulatorem oświetlenia, a stos selenowy mostkiem diodowym na 30A i do dnia dzisiejszego ojca konstrukcja działa.

    Podobna do opisanej konstrukcji mojego ojca przedstawiał Adam Słodowy w broszurce "Prostownik do ładowania akumulatorów" w dawnych czasach dostępnej w księgarniach. Teraz tylko w necie.

    Moderowany przez CMS:

    W regulaminie, nie jest niestety w jednym punkcie ujednoznacznione pojęcie "PISANIE BZDUR" niemniej jednak zalecam ponowną jego lekturę.
    Udzielam ostrzeżenia.

  • #16 18 Paź 2013 15:23
    c4r0
    Poziom 36  

    mirek301 napisał:
    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V !!!!! I właśnie z tego powodu uważam konstrukcje za niebezpieczna w użytkowaniu powodującą zagrożenie pożarowe i porażenia prądem. Bakelit też niezbyt nadaje się do takich konstrukcji albowiem w przypadku gdy dojdzie do przypadkowego nawet przegrzania jego powierzchni tworzy się węgiel, a ten jest przecież dobrym przewodnikiem prądu i powoduje zwarcia szczególnie przy wyższym napięciu.
    [...]
    Zamiast odczepów po stronie pierwotnej spokojnie mogłeś dać najprostszy regulator oświetlenia na triaku i diaku, a regulacja prądu ładowania była by płynna.
    Czepiasz się isostatów i bakelitu a potem mówisz o regulatorze na triaku? Gdzie troska o EMC? Jak już być przesadnie poprawnym, to konsekwentnie ;)

  • #17 18 Paź 2013 16:44
    timo66
    Poziom 22  

    mirek301 napisał:
    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V

    To co powiesz o tym że firma Unitra stosowała ów isostaty do włączania zasilania?? Też tam było śmiertelne 230V!!!!!

    mirek301 napisał:
    Zalecany prąd ładowania to tzw prąd dziesięciogodzinny czyli dla pojemności 33Ah = 3,3 A dla 60Ah = 6 A dla 120 Ah = 12 A
    Jeśli jest coś zalecane to nie oznacza że jest to nakazane. Sam posiadam prostownik oparty na wyżej wymienionym regulatorze. Użytkuję go już ponad 3 lata i jakoś nic się nie dzieje. Tak samo jak nigdy akku w samochodzie nie jest rozładowane do zera. Zaletą takiego prostownika jest ładowanie buforowe, albo tak jak ja to często używam "doładowywanie" baterii ze względu na używanie ogrzewania postojowego + krótkie wypady na kilka kilometrów.

  • #18 18 Paź 2013 17:10
    vodiczka
    Poziom 43  

    mirek301 napisał:
    Trafo 80 W to zbyt mała moc (takiej mocy trafo to ja mam w kolejce PIKO), może naładujesz tym akumulator od malucha 33 Ah lub poloneza takie do 60 Ah i to maksymalnie to do czego można wykorzystać ten pseudo prostownik.

    Kolego to jest prostownik dla użytkownika konkretnego pojazdu a nie do warsztatu samochodowego.
    Od 30 lat mam prostownik na trafie TS 70 i wystarcza nawet przy mocno rozładowanym akumulatorze, po prostu ładowanie trwa nieco dłużej. A do doładowania w okresie zimowym wystarcza w zupełności. Obecnie doładowuję nim akumulator 64 Ah. Powiedz mi jaki % pojazdów jeżdżących po Polsce ma aku o większej pojemności?
    I co ma do tego kolejka PIKO? Przy rozbudowanej planszy i wielu składach 160 W też nie jest za dużo :D

  • #19 18 Paź 2013 17:39
    marek_34
    Poziom 18  

    mirek301 napisał:
    Przydatność może i jakaś tam się znajdzie.

    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V !!!!!


    Ciekawe, szkoda tylko, że takie isostaty trafiały na produkcję zabezpieczeń szyn zbiorczych, które pracowały w stacjach najwyższych napięć i elektrowniach - i tam też pracowały przy tym śmiertelnym 230V. O blokach pomiarowych w elektrowniach nie mówię. Wszystko to było produkowane w zakładzie w którym powstał ten prostownik. Żarówka albo triak na pierwotnym? I gdzie wsadzić tą żarówkę? O triaku już ktoś powiedział. Pomijam już oznaczenie na isostacie "made in Poland licence ISOSTAT symbol 1 w trójkącie oraz 2A~/4A~/250V". Ja jak się czegoś czepiam to najpierw sprawdzam czy mam rację,

    >>d3lta nic się nie dzieje bo układ jest zabezpieczony przed zwarciem, natomiast ładowanie wyładowanego do 0 akumulatora zaczynamy od ustawienia 6 na uzwojeniu pierwotnym, w tym ustawieniu transformator osiąga małą moc umożliwiająca bezpieczne rozpoczęcie ładowania.

  • #20 18 Paź 2013 18:03
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    Co do sygnalizacji włączenia, to trochę racji mają malkontenci, bo gdy prostownik jest włączony ale nie podłączony do akumulatora, nic nie wskazuje na ten fakt - amperomierz pokazuje zero, LEd też nie świeci. A coś powinno włączenie do sieci sygnalizować. Ale to jest drobiazg.

    Natomiast wiele "półprawd" (delikatnie mówiąc) tu napisano:

    mirek301 napisał:

    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V !!!!! I właśnie z tego powodu uważam konstrukcje za niebezpieczna w użytkowaniu powodującą zagrożenie pożarowe i porażenia prądem.

    Nie jest niedopuszczalne, ale niewskazane.
    Zwykłe segmenty Isostat nie są przystosowane do takich napięć i prądów, będą się wypalać. I to wszystko.
    A hiobowe wieści o zagrożeniu pożarowym i możliwość porażenia to bzdury wyssane z palca wyjętego z ....
    Podobnie jak:
    mirek301 napisał:

    Bakelit też niezbyt nadaje się do takich konstrukcji albowiem w przypadku gdy dojdzie do przypadkowego nawet przegrzania jego powierzchni tworzy się węgiel, a ten jest przecież dobrym przewodnikiem prądu i powoduje zwarcia szczególnie przy wyższym napięciu.


    mirek301 napisał:

    Trafo 80 W ( takiej mocy trafo to ja mam w kolejce PIKO ) to zbyt mała moc, może naładujesz tym akumulator od malucha 33 Ah lub poloneza takie do 60 Ah i to maksymalnie to do czego można wykorzystać ten pseudo prostownik.
    Ale ładowania akumulatorów od auta z silnikiem diesla z silnikiem 2000 ccm i większym gdzie stosuje się akumulatory 90Ah i większe to już się nie bardzo nadaje bo ładowanie trwało będzie zbyt długo.

    Zdziwiłbyś się Kolego, ale są diesle 2l z fabrycznym akumulatorem 65Ah.
    A nawet 90Ah można z powodzeniem naładować prądem 5A.
    Zresztą co to za argument - "za mały prąd"; - w opisie prostownika 50A zarzuć autorowi że też za mały bo przy rozruchu przydałoby się 200A. Tak zawsze można pisać - po co?

    mirek301 napisał:

    Zamiast odczepów po stronie pierwotnej spokojnie mogłeś dać najprostszy regulator oświetlenia na triaku i diaku, a regulacja prądu ładowania była by płynna.

    Kiepska rada. Tylko niektóre transformatory tolerują taki sposób zasilania (przez "ściemniacz"). Większość wykazuje nieprzyjemne objawy, generalnie tego się nie robi, można próbować - ale należy sprawdzić zachowanie tak zasilanego transformatora w pełnym zakresie obciążenia.

    timo66 napisał:
    mirek301 napisał:
    Niedopuszczalne jest stosowanie izostatów po stronie pierwotnej albowiem nie są przystosowane do napięcia 230 V

    To co powiesz o tym że firma Unitra stosowała ów isostaty do włączania zasilania?? Też tam było śmiertelne 230V!!!!!

    Jakie Isostaty? - bo były segmenty sieciowe, ale o zupełnie innej konstrukcji (2 styki zwierne, jeden rozwierny) działające "błyskawicznie", a nie suwakowo jak zwykłe sementy. Te sieciowe były tylko w wersji "niezależnej" i nie można było ich stosować np. w przełączniku - tylko jako wyłącznik. Co ciekawe - pierwsze wersje były na prąd 2A, później zmieniono ich dane na 1A - to też świadczy o ciężkich warunkach pracy takiego wyłącznika np. transformatora sieciowego.
    Innymi Isostatami przeznaczonymi do pracy przy większych prądach była wersja suwakowa (zależna), ale zaprojektowana do właśnie prostowników, gdzie przełączały prąd - ale przy niskim napięciu. Trudnodostępne, spotykane w niektórych prostownikach prod w PRL.

    Podsumowując - jeśli te Isostaty to zwykłe suwakowe to nie wierzę, że ten prostownik naładował "n+1 akumulatorów" bez awarii. Te Isostaty musiałyby się wypalić - dawno temu to sprawdziłem własnoręcznie. Chyba, że przełączano je tylko i zawsze na prostowniku odłączonym od sieci. Ale to byłoby bezsensowne rozwiązanie.
    A jeśli to segmenty sieciowe - to nie działają zależnie i łatwo o włączenie dwóch, co wiadomo czym grozi.

    Edit;
    marek_34 napisał:
    "made in Poland licence ISOSTAT symbol 1 w trójkącie oraz 2A~/4A~/250V".

    To świadczy, że zastosowałeś segmenty sieciowe (z pierwszej, licencyjnej produkcji). Są one niezależne, strach stosować je jako przełącznik, bo jak pisałem wyżej - łatwo o pomyłkę - bezwzględnie musi być wyłączony poprzedni klawisz aby włączyć następny.
    I to jest wada tego prostownika. Nie jest "głupotoodporny", ba - jest wręcz narażony na awarię.

  • #21 18 Paź 2013 19:16
    marek_34
    Poziom 18  

    trymer01, dzięki za rzeczowy komentarz. Faktycznie przycisk czerwony to segment sieciowy, reszta to isostaty. Uniemożliwia to konfigurację zwarcia.

    Sygnalizację podłączenia do sieci można by dodać, choć nie jest to konieczne, o włączeniu świadczy wciśnięty czerwony przycisk "sieć". Samo podłączenie do gniazdka to wg mnie zbyteczny dodatek, wiertarki stołowe, szlifierki też są podłączone do sieci a nie informują o tym dookoła święcąc np. na zielono.

  • #22 18 Paź 2013 19:50
    trymer01
    Moderator Projektowanie

    marek_34 napisał:
    trymer01, dzięki za rzeczowy komentarz. Faktycznie przycisk czerwony to segment sieciowy, reszta to isostaty. Uniemożliwia to konfigurację zwarcia.

    Nie zrozumiałeś.
    Pisałem, że właśnie te jak piszesz "reszta to isostaty" to są segmenty sieciowe - bo jeśli pisze na nich "made in Poland licence ISOSTAT symbol 1 w trójkącie oraz 2A~/4A~/250V" to tak jest. A jeśli tak, to są one niezależne i nie wolno z nich budować przełącznika.
    Być może źle Cię zrozumiałem - ale tak pisałeś, że te Isostaty to "made in Poland licence ISOSTAT symbol 1 w trójkącie oraz 2A~/4A~/250V". Z Twojej wypowiedzi wynikało, że wszystkie.
    A jeśli nieprecyzyjnie się wyraziłeś, i te isostaty do odczepów to zwykłe suwakowe - to jak pisałem:
    trymer01 napisał:

    jeśli te Isostaty to zwykłe suwakowe to nie wierzę, że ten prostownik naładował "n+1 akumulatorów" bez awarii. Te Isostaty musiałyby się wypalić - dawno temu to sprawdziłem własnoręcznie. Chyba, że przełączano je tylko i zawsze na prostowniku odłączonym od sieci. Ale to byłoby bezsensowne rozwiązanie.

    Być może nie czytałeś końca mojego postu - bo edytowałem po Twoim.
    I nie wiem dlaczego rozróżniasz "segment sieciowy" i "isostat". To wszystko są Isostaty, ale o różnej konstrukcji i przeznaczeniu, przystosowane do zabudowy na wspólnej listwie. Czepiam się nazewnictwa :D , bo może wprowadzać w błąd.

    marek_34 napisał:
    Sygnalizację podłączenia do sieci można by dodać, choć nie jest to konieczne, o włączeniu świadczy wciśnięty czerwony przycisk "sieć". Samo podłączenie do gniazdka to wg mnie zbyteczny dodatek, wiertarki stołowe, szlifierki też są podłączone do sieci a nie informują o tym dookoła święcąc np. na zielono.

    Pisałem, ze to drobiazg. Ale jeśli już dyskutujemy, to jest drobna różnica między wiertarką a prostownikiem. Wiertarka nie działa sama mimo włączenia do sieci (jest tylko w stanie gotowości) - do tego potrzeba użytkownika który mechanicznie ją włączy (naciśnie przycisk). Poza tym jej włączenie jest sygnalizowane - przez hałas. Prostownik włączony do sieci jest nie tylko w stanie gotowości - on już pracuje, pobiera prąd i grzeje się, jest możliwość zwarcia.
    Inaczej - po co wymyślono "kontrolki" w postaci żarówek/neonówek/LED-ów itp?

  • #23 20 Paź 2013 18:04
    DJ_Dexinter
    Poziom 27  

    Ładne wykonanie, bardzo fajna płyta czołowa. Jak mówisz, że zbudowany 35 lat temu to mi się oczy zaświeciły. Chciałem się spytać czy sam robiłeś płytki do niego czy kupowałeś? Widze na nich sitodruk z opisem elementów.

  • #24 21 Paź 2013 18:18
    Janusz_W
    Poziom 11  

    Najlepszy wg. mnie i co ważne! sprawdzony w działaniu, a jednocześnie bardzo prosty do wykonania układ ładowarki do akumulatorów był zamieszczony w "Radioelektroniku" nr 3/1992. Układ skonstruował mgr inż. Andrzej Czernic. Ponieważ ten nr czasopisma jest już trudno osiągalny podaję dane tego urządzenia: schemat ideowy i płytka drukowana.

    Prostownik do akumulatorów. Prostownik do akumulatorów. Prostownik do akumulatorów.
    Prostownik do akumulatorów.
    Prostownik do akumulatorów.

    Diody D1-D4 to diody typu BYP680-50R, lub mostek prostowniczy 5-10A. Dioda D6 to dowolna dioda o prądzie przewodzenia ok. 5A (np. BYP680-50R) umieszczona na małym radiatorze. Zabezpiecza ona przed skutkami odwrotnego podłączenia końcówek akumulatora.

    Transformator powinien dawać ok 20V zmiennego i mieć wydajność ok. 3A lub więcej. Potencjometrem ustawiamy na wyjściu napięcie podtrzymania akumulatora ołowiowego czyli 13,8V do 14,4 V (max). Po naładowaniu akumulatora na skutek zrównania napięć ładowanie jest zakończone, płynie tylko mały prąd podtrzymania, utrzymujący akumulator w stanie gotowości.

    Uwaga! Układ nie nadaje się do szybkiego ładowania, choć przez noc potrafi wystarczająco doładować na tyle, by nie było problemu z odpaleniem rozrusznika.
    Układ można nieco zmodyfikować dodając równolegle drugi tranzystor (pamiętać należy o opornikach wyrównujących w emiterach ok. 0,47 Ohm i większym radiatorze) co pozwoli na dwukrotne zwiększenie prądu ładowania.

  • #25 30 Paź 2013 14:48
    marian paszek
    Poziom 17  

    uklad prostownika w-g wskazanego linku został w późniejszym czasie wyposażony w plynny regulator pradu ladowania .
    sam już wypasazylem cala rodzine +n innych w takie układy i jeszcze nikt nie narzekal ze mu cos nie pasi
    oczywiście dla chcących się czepiac bzdetow można by się pokusić o dodanie paru gadzetow jednak powstaje pytanie po-co ?. to ma być latwe w obsłudze i co najważniejsze idiotoodporne.
    akurat te parametry sam sterownik zapewnia . inaczej mowiac podlacz (jak się pomylisz to się nie wlaczy ) ustaw prad ladowania potencjometrem i zapomnij ze aku się laduje . możesz jechać na wczasy i nic się nie stanie .
    dla tych co nie potrafią korzystać z szukajki podaje namiar na temat gdzie na tym samym układzie sterownika została dorobiona plynna reg ladowania i wyeliminowano opornik nr 1.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1528327-0.html ten sam uklad sterujący z regulatorem

    Proszę niezwłocznie poprawić błędy.

    30.10.13 17:22
    CMS

  • #26 01 Lis 2013 20:09
    333mario
    Poziom 17  

    35 lat bezawaryjnego działania najlepiej broni tą konstrukcję, nie ma co się doszukiwać "sztucznych problemów". Cieszy to ze konstrukcja jest użytkowana przez następne pokolenie, prostownik na miarę lat w których był tworzony jest bardzo udają konstrukcją.

  • #27 08 Lis 2013 21:35
    aneuro
    Poziom 16  

    fx11 napisał:
    Panowie ten prostownik ma działać i być bezpiecznym a nie wyglądać jak choinka na boże narodzenie :)Swoje zadanie spełnia i chyba o to chodzi .

    Zależy co kto oczekuje od prostownika.
    Mój też jest bezpieczny (zwarcie końcówek powoduje wyłączenie mosfetów 2xIRFZ44N wstawionych na minusie) i z 3ma diodami w tym żółta do sygnalizacji ładowania (aktywnego PWM) ) bez LCD z jednym przełącznikiem dzwigniowym z 3ma zakresami PWMa i napięć-na najniższym podtrzymanie w trybie buforowym.
    Prostownik do akumulatorów.
    Ograniczenie prądowe, to bezdotykowy pomiar prądu na analogowym czujniku Hall'a SS495A i referencja napięcia na stabilnym temperaturowo TL431I.
    Dodatkowo trafo tak dobrane, żeby w razie awari elektroniki nie przeładować zbytnio i oczywiście bezpiecznik prądowy (w zasadzie 2a - na uzwojeniu pierwotnym i wtórnym trafo za diodami) tak czy inaczej na wszelki wypadek.

    Sercem układu jest ATTiny85 wielkości... końcówki palca bo DIP8, tak jak planowałem i pisałem ok. rok temu pod innym nickiem.
    Prostownik do akumulatorów.

    Podpinam taką małą czarną skrzynkę do byle jakiego starego prostownika za diodami trafo i zamieniam go w pełni automatyczny, ale banalnie prosty w obsłudze.

    Obecnie przerabiam ten układ pod I2C (wyprowadzam piny SDA i SCL tego mikroprocesora) , bo analizuję pracę akumulatorów pod kątem EV i dobrze by było na laptopie sobie rejestrować to i oglądać co się dzieje na baterii podczas pracy (w czasie jazdy) lub ładowania.

    Włącza się po 10s od podłączenia zasilania i tak już od roku mniej więcej mam spokój z ładowaniem/podtrzymaniem napięcia na akumulatorze, a teraz opracowałem równoległe ładowanie kilku baterii tym jednym prostownikiem za pomocą dodatkowego układu zabezpieczającego przed pływaniem zbyt dużych prądów pomiędzy tak wpiętymi bateriami, ale o tym w innym wątku po testach.

    Pozdr.
    Eneuro.

  • #28 09 Lis 2013 09:36
    DJ.LALASKA
    Poziom 17  

    Co się czepiacie isostatów ,autor napisał że regulacja odbywa się po stronie pierwotnej gdzie są prądy z rzędu 350mA ,tak więc one się nigdy nie wypalą.
    Znam takie trafa , sam osobiście takie nawijałem i robiłem z nich prostowniki ,które ładują po dziś.
    Fajnie ,że odwzorowałeś się do stylu z lat PRL-u
    Pozdrawiam
    Błażej

  • #29 09 Lis 2013 18:36
    marian paszek
    Poziom 17  

    Dokładnie. Tym bardziej że autor sam poinformował, że później doposażył go w elektronikę. Bez procesorów, ale zawsze. Ze swej strony dodałem, że link do którego odwołał się autor został w późniejszym czasie doposażony w reg. prądu i wyeliminowano opornik nr 1 co niektórych też przyprawiało o mdłości. Niestety- niektórzy nie doceniają- nie czytają ze zrozumieniem i wypisują niejednokrotnie bzdety. to ma być w miarę proste i niezawodne a do tego idiotoodporne tzn. odporne na szalone pomysły użytkownika.i akurat sterownik z linku na który powolal się autor zapewnia to ze jak się ktoś pomyli to nic się nie stanie . po prostu się nie wlaczy a przy przypadkowym zwarciu wyprowadzen nie ma na wyjściu nic .zarówno mostek jak i caly układ jest bezpieczny przed takimi pomyłkami .